Witam

Taka ciekawostka...
Wczoraj porazilo mnie niebo - dawno - bardzo dawno nie widzialem takiego
nieba kolo W-wy. Pewnie to dzieki niskiej temperaturze jaka wczoraj
mielismy. Niewiel sie zastanawialem - ubralem sie, zamontowalem galaxie w
obserwatorium i otworzylem kopule.
Co prawda poodladalem sobie Jowisza i Saturna ale o wiele wieksza radoche
sprawilo mi ogladanie nieba przez lornetke! Ale do rzeczy:

21:45, odladam niebo nad andromeda - jakies 30-40 stopni nad hor. I w pewnym
momencie widze dwa punkty swietlne - mala janosc ale dajnie leca - po lini
prostej ale tak jakby sie scigaly. No to zaczynam wodzic - leci tak
rownolegle do horyzontu - mijaja kasjopee i kmna dalej. Wygladalo bajkowo.
Malo tego - za 15 - 30 sekund niedaloego za nimi widze kolejny punkt - ten
sam kierunek. Ostarecznie dogonily sie i lecialy tak jakby w samolocie ktos
bawil sie ciagiem :-) I teraz pytanie...

Pierwsze co skojarzylem to B52 z Anglii do Iraku... Czy to mozliwe? Nie bylo
slychac niczego w tle... hmmm
Niby kierunke sie zgadzal ale wiem ze w rejonie Warszawy i Siedlec jest
obszar cywilnych korytarzy - zatem co?
Co z pozwoleniem na wstep do naszej przestrzeni powietrrznej?

Satelity??? - no chyba raczej nie

Aaa i jeszcze jedno pytanie i jedno stwierdzenie:
- Czy wczoraj lecialo ISS tak ok 21:15 ? Nad glowami????
- Takie obudowane obserwatorium to jednak dobra rzecz - temperatura na
wietrze byla duzo nizsza niz w nieogrzewanym obserwaorium z otwarta kopula
:-)

___
Pozdrawiam
Piotr


· 

Hello PJan,

| Poszukuje Kolegow majacych juz za soba jakies obserwacje w dziedzinie
Pradiowej.
| Sam zamierzam sie zajac radiowymi obserwacjami Jowisza, meteorow, Slonca
Pitp...
| Pozdrawiam
| Wacek


PWitam
Pja tez sie przylaczam do prosby...
PCzy wiecie gdzie moge sobie poczytac wiecej na ten temat???
P____________
PPJan

Strona techniczna takich obserwacji jest opisana w ksiazce K.
Dabrowskiego "Nie tylko fonia i CW".
Ksiazka wyszla dawno wiec dostepna raczej tylko w bibliotekach albo u
krotkofalowcow. Ale mam drugie wydanie w wersji elektronicznej (jakies
2.5MB) i moge zainteresowanym wyslac.
Przy okazji wyraze swoj sceptycyzm co do powodzenia w warunkach
miejskich. Poziom smogu elektromagnetycznego jest rowny jak nie
wiekszy od optycznego.
To zreszta jest jeden z powodow dla ktorych w tej chwili sie tym nie
zajmuje (ograniczan sie do nasluchu i prob lacznosci przez satelity).


  Kronos 26x70
  przy powiększeniu 26x widać nią już pierścienie Saturna i pasy chmur
na Jowiszu.

prawda to? czy naprawde przez lornetke 26x70 dasię zobaczyć pasy chmur
na jowiszu?
pozdr
zalewski


witam
wypowiem sie jako posiadacz tego sprzetu. Widac zarowno pierscienie Saturna,
jak i pasy na Jowiszu. Saturna ogladalismy ostatnio na astro-grill party
PTMA Bialystok, widac ladnie bylo pierscien wyraznie oddzielony od planety i
jeden z jej ksiezycow. Takze takie obiekty jak m57 przy patrzeniu na wprost
i wiele innych.
Co do Jowisza, podczas opozycji bezproblemowo bylo na nim widac dwa pasy
rownikowe, oraz 4 satelity.
Wszystko to oczywscie na statywie, bo z reki nie ma nawet mowy o zauwazeniu
czegokolwiek.



witam
wypowiem sie jako posiadacz tego sprzetu. Widac zarowno pierscienie Saturna,
jak i pasy na Jowiszu. Saturna ogladalismy ostatnio na astro-grill party
PTMA Bialystok, widac ladnie bylo pierscien wyraznie oddzielony od planety i
jeden z jej ksiezycow. Takze takie obiekty jak m57 przy patrzeniu na wprost
i wiele innych.
Co do Jowisza, podczas opozycji bezproblemowo bylo na nim widac dwa pasy
rownikowe, oraz 4 satelity.
Wszystko to oczywscie na statywie, bo z reki nie ma nawet mowy o zauwazeniu
czegokolwiek.


o taka opinia mi wlasnie chodzilo, dzieki
zalewski

· 



| witam
| Co do Jowisza, podczas opozycji bezproblemowo bylo na nim widac dwa pasy
| rownikowe, oraz 4 satelity.
| Wszystko to oczywscie na statywie, bo z reki nie ma nawet mowy o zauwazeniu
| czegokolwiek.
o taka opinia mi wlasnie chodzilo, dzieki
zalewski


jak masz wyobraznie to ta opinia bedzie zgodna z tym co zobaczysz ;)
mimo wsyzstko jak chesz cos kupowac to mozna tanio zrobic silniejszy
instrument.

pozdrawiam,
sj


Duze. Musisz tylko poczekac, az nie bedzie chmur i znalezc miejsce z
widokiem na zachod niezaslonietym przez nic wysokiego.

|     W którym miejscu mam jej wypatrywac?

Wieczorami na zachodzie.
Jak chcesz miec na biezaco pozycje co ciekawszych obiektow (planety, jasne
sztuczne satelity itp.) to zajrzyj np. tu:


Zaraz po zachodzie Slonca na poludniowym zachodzie swieci prosto w oko.
Ale dawala dzisiaj ok 17.00 . W Lublinie nie bylo widac jeszcze zadnej
gwiazdy a ta choera swiecila.  Jowisza przebija jucha. Nawet mala lornetka
wystarczy by zobaczyc fazki.
Szkoda, ze blizniaczka nie jest nieco blizej nas a troche dalej od slonca.
Moze dzis patrzylibysmy jak lazik przebija sie przez jej tropikalne pelne
zycia lasu a nie marznie na jalowych pustyniach Marsa :)))


Bo nie pisza o wszystkim :) Porownaj zawarotosc W. i Z. i Swiata Nauki :)))
W zasadzie jak cos siedzi w punkcie L. to nie obiega Ziemi w zaden sposob,
wiec to (chyba) na pewno nie sa ksiezyce. :)


Jest dokladnie odwrotnie. Satelity pylowe Kordylewskiego sa
umieszczone wokol punktow Lagranza na orbicie Ksiezyca wokol Ziemi i
dlatego SA NATURALNYMI SATELITAMI ZIEMI. Podobnie jak planetoidy
trojanskie SA SATELITAMI SLONCA lezacymi na orbicie Jowisza. A to
badziewie, ktore ma wzgledem Ziemi "orbite" w ksztalcie podkowy jest
planetoida majaca okres obiegu Slonca rowny okresowi obiegu Ziemi
wokol Slonca JEST WIEC SATELITA SLONCA. (Taka lub podobna
synchronizacja okresow obiegu roznych planet jest typowa w ukladach
planetarnych).   Podobnie jak kazde cialo Ukladu (na przyklad Wenus)
raz jest blizej Ziemi, raz dalej ale TO NIE JEST RUCH PO ORBICIE
WZGLEDEM ZIEMI. (Wenus tez ma okrez obiegu zsynchronizowany z obiegiem
Ziemi ale nie w stosunku 1:1 ale - o ile dobrze panietam - 5:8 i mozna
by powiedziec, ze Wenus ma orbite wokol Ziemi w ksztalcie kwiatka:)))

I tu - na szczescie :-) zadna Unia nic nie zmieni - bo reguluja to
elementarne, znane od prawie 400 lat a istniejace /_od zawsze_/ prawa
przyrody.

Wiktor



| Nie tylko tłumoczycielom ze sci-trek jednostki się pieprzą jak króliczki
na
| wiosnę :-)

a niech mnie...!

jednym z największych teleskopów.... no ładnie.............koledzy ??
chyba
o czymś nie wiemy!!,


No, akurat do tego zdania nie mam większych zastrzeżeń - patrz np.

http://www.wiw.pl/nowinki/astronomia/200007/20000719-001.asp

Jeżeli jako kryterium "wielkości" przyjmiemy nie średnicę a zdolność
zbierania światła to duet Kecka nie jest największy a drugi z góry ("jeden z
największych teleskopów").

obiekt o wielkości kilku kilometrów widziany z
odległości 130AU! jakiej wielkości trzeba by teleskopu i jak zaawansowanej
techniki żeby zobaczyć taki obiekt z takiej odległości?!


Też nie tak. Ważniejsze jest np. to, że nowe satelity rzekomo obiegają
kolegę Jowisza w odległości 20 _miliardów_ kilometrów (*). Jowisz owszem, ma
potężne pole grawitacyjne, ale nie aż tak ;-). No i kolejne zdanie
"Obracają się w kierunku przeciwnym niż planeta". Wątpię, żeby chodziło o
obrót wokół własnej osi. A obrót czy obieg, what's the difference ;-)

pozdrawiam
howx


(*) - chodzi oczywiście o miliony


witam

1
odnoszaca sie do IO - ksiezyca Jowisza - powiedziano ze ma zaniedbywalnie
mala gestosc atmosfery
mozna wiedziec jaka jest ta zaniedbywalna gestosc jesli chodzi o
atmosfere???

2
cykl sloneczny trwa 11 lat
w jakim stadium jest teraz?
mozecie podac ostatnie maximum lub minimum?
czy okresla sie tylko rok czy miesiac a moze tydzien dokladnie mozna podac?
czy jest jakis wzor na obliczenie?

3
kontekst:
powiedziane zostalo ze wyniku wyrzucenia duzej ilosci czastek ze Slonca gdy
dotrze do Ziemie - zorze - satelity przestana dzialac i hamujac w atmosferze
zaczna spadac spalajac sie w niej
myslalem ze utrzymuja sie tam tylko dzieki swojej predkosci na orbicie
wokolziemskiej i sile odsrodkowej
pytanie:
czy musza one co jakis czas korygowac swoje polozenia by nie zejsc na nizsze
EO?
i czego do tego uzywaja?

i tak na koniec
czy tylko mi sie zdawalo ze nasz Ksiezyc byl przedstwaiony "lekko" za blisko
Ziemi???
wydawalo mi sie ze moge na niego przeskoczyc :-))

pozdrawiam
SzYnTeR KrZySzToF


Zespol astronomow z Uniwersytetu Hawajskiego dokonal odkrycia 11
mniejszych
ksiezycy powiekszajac rodzinke Jowisza do liczby 39 satelitow. Szczegoly
pod
adresem:
http://www.ifa.hawaii.edu/~sheppard/satellites/jup.html

pozdrawiam

Łukasz Walec
Sekcja Obserwatorów Komet PTMA

Astronomia amatorska: www.diodak.wha.la


super informacja - dzięki

w zasadzie jednak pora już chyba zacząć odróżniać satelity planet od ich
księżyców podobnie jak to ma miejsce z planetami i asteroidami.



| Zespol astronomow z Uniwersytetu Hawajskiego dokonal odkrycia 11
mniejszych
| ksiezycy powiekszajac rodzinke Jowisza do liczby 39 satelitow. Szczegoly
pod
| adresem:
| http://www.ifa.hawaii.edu/~sheppard/satellites/jup.html

| pozdrawiam

| Łukasz Walec
| Sekcja Obserwatorów Komet PTMA

| Astronomia amatorska: www.diodak.wha.la

super informacja - dzięki

w zasadzie jednak pora już chyba zacząć odróżniać satelity planet od ich
księżyców podobnie jak to ma miejsce z planetami i asteroidami.


Jeżeli masz na myśli że trzeba inaczej nazywać te duże i kuliste a
inaczej "kartoflowate" to w anglojęzycznej literaturze to już jest zrobione:
są "moons" i "moonlets". Ciekawe że teraz odkrywa się księżyce od razu w
ilościach hurtowych i zwykle już mają poniżej 10 km - te akurat nawet 2.



| Widac przede wszystkim dlatego ze odbijaja swiatlo sloneczne. Czesc
satelit
| jest wprowadzona w ruch rotacyjny i wtedy daja swiatlo pulsacyjne.
| Najlatwiej zauwazc te na malych wysokosciach, poniewaz maja duza predkosc.

zgadza się, zawsze wieczorem, będąc z psem, widać takie pulsacyjne punkty na
niebie.
ale jest też coś.. przez dobry miesiąć był bardzo jasny punkt na niebie, co
noc w tym samym miejscu, od jakiegoś czasu już go niema - zniknął!?
satelita się rozbiła :))


Jeśli w jednym miejscu, to raczej to była planeta. Satelity przesuwają
się dość szybko. Tzn. są geostacjonarne, które rzeczywiście wiszą w
jednym miejscu, ale są za ciemne. A dlaczego zniknęła - nie wiem, może
zacząłeś wychodzić z psem o innej godzinie? :)

czy gdzieś w necie jest jakiś spis, wykaz setlity, jakies przyblizone orbity
etc?


http://www.heavens-above.com/

PS
Widziane wczoraj: Jowisz, Saturn, księżyce Jowisza sztuk 3, księżyc
Ziemi sztuk 1, jeden sztuczny satelita i jedno UFO.


Nie wiem czy to pytanie juz kiedys padlo, ale interesuje mnie pewna sprawa
dotyczaca naszego naturalnego(czy napewno?) satelity.
A mianowicie chodzi o to, ze ksiezyc porusza sie wokol ziemie po pewnej
orbicie z pewna predkoscia. Obraca sie tez wokol wlasnej osi takze z
pewna, okreslona predkoscia kontowa. Jak to mozliwe, ze predkosc obrotu
wokol wlasnej osi jest dobrana w ten sposob wzgledem predkosci krazenia po
orbicie wokol ziemi, ze widzimy z ziemi tylko 50% powierzchni ksiezyca?
Jakie jest prawdopodobienstwo takiego przypadkowego zajscia? Wydaje mi sie
ze znikome. Wiem, ze to jest wlasciwosc naszego ksiezyca, bo np. ksiezyce
Jowisza zachowuja sie inaczej. Czy sa jakies prawa, warunkujace
taki sposob poruszania sie ksiezyca? Moze to wynika z roznicy gestosci
materialu, z ktorego zbudowane sa polkole ksiezyca(jesli wogole taka
roznica istnieje). A moze ksiezyc zostal sprowadzony przez obca
cywilizacje w celu stworzenia na nim bazy wypadowej. Wielu sie pewnie
usmieje, ale to wydaje sie prawdopodobne chociazby ze wzgledu na zajscia
jakie podobno mialy miejsce po ladowaniu ludzi na ksiezycu wlasnie z tej
drugiej strony.


zadanie 1
wyprowadz wzory na 1 i 2 predkosc kosmiczna oraz poslugujac sie danymi tablicowymi oblicz ich wartosc

zadanie 2
wiedzac ze srednia odleglosc ziemi od slonca wynosi 150 mln km obliczyc odleglosc marsa i jowisza od slonca. skorzystac z danych tablicowych dotyczacych mas poszczeglonych planet

zadanie 3
wyjasnic dlaczego wszystkie ciala w poblizu powierzchni ziemi w swobodnym spadku maja takie same przyspieszenie

zadanie 4
obliczyc promien orbity satelity geostacjonarnego

zadanie 5
obliczyc wartosc predkosci liniowej i katowej ziemi w jej ruchu wokol slonca.

Pozdrawiam

Sitchin utrzymuje, że Wodny Potwór - Tiamat została rozłupana najpierw przez satelity Nibiru/Marduka, a następnie Nibiru/Marduk oderwał część Tiamat i uczynił z nich Wykutą Bransoletę - Pas Asteroid (?). Ten wstęp jest potrzebny dla następującej konstatacji; te proplanetarne zaloty doprowadziły moim zdaniem do wymieszania materiałów obu planet. Na obu planetach (podobno) powstało życie . Ziemia na nowej orbicie wytworzyła nas i to co było poprzednio. Nibiru wydała Anunnaki (ów). Zgodnie z pismami sumeryjskimi obie te rasy mogą się krzyżować. I tutaj moje, chyba nie odkrywcze spostrzeżenie wynikające z ww. przesłanek: To oczywiste, mamy przecież bardzo podobne (jeżeli nie identyczne) DNA. I jeszcze jedno: To wszystko może być jedynie pewnym symbolem - mianowicie nie ma pewności, że Ci Z Nieba, rzeczywiście zamieszkują jakieś Nibiru, może są gdzieś bliżej. Np na ksieżycach Jowisza czy Saturna. A cała hiistoria była dana nam tak dla zmyłki. Może była Tiamat i katastrofa Na Skrzyżowaniu. A potem rozbita część rozniosła materiał genetyczny Tiamat po całym naszym Układzie. I gdzieś Tam życie zakwitło jeszcze lepiej niż na świeżo powstałej Ziemi.

O ile cokolwiek powróci.

Skoro rozpad S-W3 zaczął się dużo wcześniej, niż wejście w pole oddziaływania Słońca, to być może faktycznie spowodowane to było czymś, co ową gigantyczną bryłę porozrywało, tylko Co ?
Z tej całej historii naszego Wędrowca to mnie najbardziej interesuje.
Co mogło mieć tak gigantyczny wpływ na ową kometę, że spowodowało jej defragmentację.
Poza celowym działaniem innych istot, jak niektórzy sugerują oczywiście

Zwrócę jeszcze uwagę , że za 5 lat , a dokładniej chyba wyjdzie ponad 6 , bo mniejsze fragmenty powinny zwolnić, tak myślę, wyjdzie 2012 i kto wie czy w tym nie tkwi tajemnica owej komety, małe kawałki są przcież bardziej podatne na odziaływanie innych pól manetycznych.

Abstrahując już od E.J. sam przelot komety nie może spowodować tak wielkich i silnych ruchów skorupy ziemskiej na tak rozległym terenie obejmującym jednak głównie Ocean Spokojny i Indyjski ,a właściwie ich rowy tektoniczne i uskoki, uważam że jest to spowodowane bardziej ruchem pływowym i oddalaniem Księżyca co pociąga za sobą przesunięcia punktu równoważenia mas tego układu, niż czymkolwiek innym.
Ostatnio gdzieś czytałem , ale zapomniałem na śmierć gdzie, że do naszej Galaktyki zbliża się jakaś potężna planeta kilkanaście razy większa od naszego Jowisza . Najprawdopodobniej to następny hit.
Czytałem też, że w związku z ucieczką galaktyk , nasza Droga Mleczna nie ma na tyle siły aby utrzymać wszystkie swoje ciała na swoim miejscu i być może to ma jakiś związek z oddalaniem się naszego naturalnego satelity i z następującymi tego konsekwencjami. Szkoda , że Andrzej nie wypowiada się w tym temacie.

Wczoraj wróciłem z klasowej wycieczki w Karkonosze. Jedna noc była bezchmurna. Wraz z chętnymi osobami i opiekunką udaliśmy się jeszcze o zmroku na polanę jednej z gór. Tam się rozłożyliśmy i rozpoczęliśmy obserwację. Było 6 par oczu i jedna lornetka. Pięknie wyglądały się na niebie gwiazdozbiory i Droga Mleczna. Jednak od strony Karpacza nad horyzontem widoczna była łuna, ale nie przeszkadzało to tak bardzo. Zliczyliśmy 5 dosyć jasnych meteorów, piękny rozbłysk światła z satelity. Wszyscy mieli okazję poznać letnie i późno wiosenne gwiazdozbiory, podziwialiśmy Wenus, Saturna i pięknego Jowisza, snującego się nad południowym horyzontem. Lornetka pokazała piękno Drogi Mlecznej.
Wspólne obserwacje w dobrym towarzystwie- to było coś miłego.

12/13 2007 Piątek/Sobota

Dane obliczone dla Krakowa

16:01 - zachód Słońca
16:03 - zachód Merkurego -1.2m
17:37 - zachód Wenus -3.9m
17:58 - zmierzch Astronomiczny
18:24 - zachód Neptuna 8.0m
18:45 - wschód Saturna 0.6m
20:10 - Kometa C/2006 P1 (McNaught) przejdzie przez peryhelium (punkt orbity znajdujący się najbliżej Słońca)Wtedy też warto wypatrywać jej na zdjęciach wykonanych przez koronograf Lasco C3 satelity SOHO. Jest to obiekt niezwykle jasny (-2.5 mag!!!), niestety obserwacje bardzo utrudni niewielka odległość od naszej Gwiazdy Dziennej (ok. 15°)
20:36 - wschód Urana 5.9m
00:55 - wschód Księżyca -9.8m
02:02 - górowanie Saturna 0.6m
04:35 - wschód Jowisza -1.8m
05:20 - wschód Plutona 14.0m
05:39 - świt Astronomiczny
05:57 - górowanie Księżyca -9.8
06:02 - wschód Marsa 1.5m
07:35 - wschód Słońca

Prognoza pogody http://meteo.icm.edu.pl/
Zorza polarna http://www.sec.noaa.gov/pmap/pmapN.html
Jeśli popełniłem błąd to przepraszam kalendarz został zedytoway

może mi się wydaje ale w nim chyba są nogi mocniejsze, montaż można mocniej skręcić i jakoś to stoi i się nie trzęsie. Wiadomo że trochę się trzęsie ale nie od wiaru, ani od lekkich dotknięć. Jak się ludzie na nim wieszają to się trzęsie i mówią że nic nie widać. Ja jak obserwuję staram się go w ogóle nie dotykać i widać wszystko świetnie. A nie mam go zbyt długo i jeszcze wielu rzeczy nie widziałem przez niego, póki co trochę gromad (nieinteresują mnie zbytnio więc nie znam ich numerów), M57, M51, M31 i jej satelity. Niestety w tej chwili obserwuję z balkonu i mam widok tylko na M31, czekam na wyjazd, albo chociaż jak prejdą chmury. Obserwuje księżyc, planety (przez tego wenus, marsa, jowisza). Jak dziś będzie ładnie to pokuszę się o mgławice w łabędziu i może parę innych galaktyk.


[quote="Paweł Baran"]W ten piątek ( 21wrzesień 2007) o godzinie 20:16 księżyc Io wejdzie na tarczę olbrzyma Jowisza a zejdzie z niej o godzini

Właśnie w piątek obserwowałem to zjawisko przez bino 2x150x1050.
O tej godzinie warunki były jeszcze znośne.Przez 15 min obserwowałem wejście Io na tarcze . Wtedy to zauważyłem subtelą różnice pomiędzy zakryciem a wejściem na tacze.Księżyc Io mimo ,że minoł krawędż Jowosza odbijał światło jak przed wejściem stopniwo blednąc .Sprawiał wrażenie wgniatania się tarcze Jowisza.Po 30 min warunki już nie pozwalały na zauważenie szczegułów typowych dla przejścia.Zadowoliłem się więc obserwacją naszego satelity w idealnej fazie .Nasz satelita jest cudowny szczególnie w wydaniu bino 2x150x1050, powiększenie 70 x okulary WO 15mm.

Arawena wysłuchała odpowiedzi.
- Bardzo dobrze Megan. Plus jeden punkt dla Gryffindoru. - Arawena zwróciła się do klasy - Tak jak powiedziała Megan, Galileusz odkrył 4 satelity: Europę, Io, Kallisto oraz Ganimedes, który jest z nich największy. Były to pierwsze satelity, które zostały odkryte rzez mugoli. Europa jest najmniejszą i najmłodszą satelitą spośród tej grupy. Ciekawostką może być fakt, iż pod pokrywą, składającą się z lodu cieplejszego, który jest zewnętrzną częścią tej ów pokrywy oraz lodem zimnym, który jest wewnętrzną częścią tej pokrywy prawdopodobnie znajduje sie ocean ciekłej wody o głębokości 90 kilometrów! Mugole są jeszcze w trakcie badań, lecz jest to bardzo prawdopodobne. Następną satelitą jest Io. Znajduje się najbliżej Jowisza z tej grupy. Jest to satelita, na której występuje wzmożona czynność wulkaniczna. Ganimedes jest największą satelitą. Jest większa nawet od Merkurego i Plutona. Za to Kallisto jest najstarszą satelitą.
Arawena chwilę się zamyśliła.
- Czy możecie mi powiedzieć kiedy i jak najlepiej obserwować Jowisza?


Acha! Żaden obiekt, sztuczny czy naturalny, nie może znajdować się zbyt blisko planety/gwiazdy. Jeśli przekroczy granicę Roche'a, to już po nim.

Satelity, choć jest takich niewiele (przypomina mi się Metis Jowisza), mogą się znajdować wewnątrz granicy Roche'a. A obiekty sztuczne już jak najbardziej (bodaj wszystkie ziemskie sztuczne satelity, promy itd.)

McCanney jest mało wiarygodny, jest zwolennikiem teorii elektrycznego kosmosu, która nie trzyma się kupy.

Powołuje się na pierwsze dane z Voyagera czy Pioneera, a te z satelity COBE już nie bo przeczą teorii elektrycznego kosmosu, która nie wyjaśnia promieniowania tła i jeszcze paru innych obserwowanych zjawisk, a kilka zjawisk przewidywanych przez nią jest nieobserwowana.

Obiekt jest tak duży że już 1991 odchylił orbity Urana i Neptuna!!! a nawet go nie widać w 2009 w amatorskich teleskopach? Ciekawe zatem musi być cholernie duży i bardzo powoli się zbliża. Ponadto rzekomo Wenus została zabrana temu olbrzymiemu obiektowi przez Jowisza. A to czasem nie Jowisz powinien zostać zabrany jeżeli to coś będąc tak daleko że go nie widac, potrafi odchyli orbity dwóch gazowych olbrzymów, a o Ziemi to już nie wspominając.

Odległość od środka Jowisza: 127 960 km
Okres obiegu wokół Jowisza: 7h 04 min
Masa satelity: 9,56 x 1016kg
Średnica równikowa satelity: 40 km
Mimośród orbity: 0,000
Jasność obserwowana: 17,4m
Rok odkrycia: 1979 rok
Odkrywca: S. Synnott

MetisMetis (Jowisz XVI, znany również jako 1979 J3) jest najbliższy Jowiszowi ze znanych księżyców: odległość od Jowisza. Po angielsku wymawia się "MEE tis" Metis była Tytanką, która była pierwszą żoną Zeusa (Jowisza). Odkryta została przez Synnott'a w 1979 (Voyager 1). Metis i Adrastea leżą wewnątrz głównego pierścienia Jowisza. Mogą one być źródłem materiału zawartego w pierścieniach. Małe satelity krążące wewnątrz pierścieni są czasami nazywane mooms (ang.).



Odległość od środka Jowisza: 11 094 000 km
Okres obiegu wokół Jowisza: 238 dni 42h
Masa satelity: 5,68 x 1015kg
Średnica równikowa satelity: 16 km
Mimośród orbity: 0,148
Jasność obserwowana: 20,2m
Rok odkrycia: 1974 rok
Odkrywca: Kowal

LedaLeda (Jowisz XIII) jest dziewiątym znanym księżycem Jowisza i najmniejszym: odległość od Jowisza: 11,094,000 km średnica: 16 km masa: 5.68e15 kg Po angielsku wymawia się "LEE duh" Leda była królową Sparty i matką, z Zeusem, który przybrał postać łabędzia, Heleny i Polluxa. Odkryta została przez Kowal'a w 1974. Leda, Ananke, i Sinope są jednymi z najmniejszych księżyców w Układzie Słonecznym.

Ad 1. Trzecie prawo Keplera dla Jowisza - nie zapominajmy, że ruch z pierwszą prędkością kosmiczną jest równoprawny ruchowi po orbicie o promieniu równym promieniowi planety:



Z równania oblicz T, potem skorzystaj z tego, że .

Ad 2. Tutaj nawet obliczeń zbyt skomplikowanych prowadzić nie musisz - energia potrzebna na wystrzelenie satelity musi być równa co najmniej różnicy energii potencjalnych w punktach i ; aby zaś nadać satelicie prędkość potrzebną do utrzymania się na orbicie, musisz wykonać pracę równą jego energii kinetycznej w ruchu po okręgu. Wiesz, jak ją obliczyć, na pewno.

Obecnie jasność komety wynosi 8.2 mag i można ją znaleźć w pobliżu Jowisza. Kilkukrotnie chciałem ją namierzyć, ale niestety chmury zdominowały mój region przez ostatnie dwa tygodnie, po drugie musiałbym czekać prawie do rana, po trzecie na mojej szerokości geograficznej nie robi się teraz całkiem ciemno, pierwsze gwiazdy widać dopiero o 23.30 a o 3.30 znowu jest widno. Słońce schodzi tylko 6 st. poniżej horyzontu, więc niebo na północy jest szare całą noc. Jedynym pozytywem tej sytuacji jest, że widać przelatujące satelity prawie przez całą noc.

- chciałabym zobaczyć:
* planety,
* mgławice,
* galaktyki,
* księżyc,
* bez ogromnego przybliżenia niektóre gwiazdy takie jak Betelgeza, Rigiel, Syriusz,
* bez specjalnego powiększenia (mniej więcej takiej wielkości jak *) księżyce innych planet,

Wymagania to masz dość duże , ale niestety nie ma sprzętu do wszystkiego

Dobrze, że dałeś , gdyż ...

- planety - można zobaczyć gołym okiem
- mgławice - te najjaśniejsze można zobaczyć przez lornetkę
- galaktyki - jak wyżej, a M31 nawet gołym okiem
- Księżyc - podobnie
- gwiazdy - bez ogromnego przybliżenia, a więc wystarczy lornetka
- satelity - galileuszowe Jowisza i Tytana, też wystarczy lornetka

A więc

A biorąc pod uwagę, że Elektra jest początkująca w temacie, polecam coś w stylu Skyluxa.

12 marca byłem w Krakowie na "Chorym z Urojenia" w teatrze
Słowackiego. Sztuka świetna, ale nie o tym chciałem pisać. Przed
spektaklem wybraliśmy się z kumplami na Rynek Główny. Rozejrzałem się
po niebie. Było względnie przejrzyste (tzn. jak na warunki w centrum
dużego miasta :P), na południowym zachodzie świeciła Wenus, jasne
gwiazdy z Oriona były już widoczne, Jowisz i Regulus na wschodzie,
koło kościoła Mariackiego. Podniosłem głowę wyżej i... coś się rusza.
Na pewno nie jest to samolot, Obcy, czym magnokraft raczej też nie :)
(chociaż na razie jest to niezidentyfikowany przeze mnie obiekt
latający). Kieruje się to z zachodu na wschód, górując gdzieś na
wysokości 50 stopni, na północ od zenitu. Zachodzi w Lwie, poniżej
Regulusa. Zauważyłem to coś dokładnie o 18:30 gdy zbliżało się do
kulminacji, zachód nastąpił 2 minuty później. Jasność mogę opisać tak,
że było trochę słabsze od Jowisza, ale dużo jaśniejsze od Regulusa,
dałbym tak -1m. Byłem w 100% przekonany że to ISS, nawet powiedziałem
o tym kumplom. Ponieważ wróciłem z Krakowa około północy, dopiero
dzisiaj rano postanowiłem dodać swoją obserwację do bazy
Heavens-Above. Na wszelki wypadek postanowiłem sprawdzić w predykcjach
szczegóły zdarzenia. I tu są największe jaja - wg H-A nie było wtedy
żadnego przejścia ISS ani żadnego innego tak jasnego satelity nad
Krakowem. Orbitron 3.0 z dwudniowymi TLE też nic takiego nie znalazł.
Wykluczam z rozważań samolot, błysk Iridium to też nie mógł być, bo
przez cały czas jasność była stała. Może ktoś z grupowiczów to
widział, a może ktoś wie, co to mogło być? Dodam jeszcze że byłem
wtedy zupełnie trzeźwy, a moją obserwację może potwierdzić kilka osób.

P.S. Kupiłem w Astrokraku adapter lornetka-statyw i teraz czekam na
dobrą pogodę :)



Budowa (radio)teleskopów na Księżycu jest w planach różnych instytutów od
dość dawna. Ale to chyba będzie tylko dodatek do czegos innego. Amerykanie
i ESA myslą raczej o eksploracji tego satelity: zasoby naturalne (raczej
jeszcze nie teraz i nie za 10 lat :-) oraz wykorzystywanie Księżyca do
dlaszej
eksploracji Układu Słonecznego. Wszystko dlatego, że wypuszczenie 1 kg z
powierzchni Księżyca _kosztuje znacząco mniej_ niż ten sam 1 kg wystrzelony
bezpośrednio z Ziemi.


Tak ale wiedz że aby dostać się na Księżyc z Ziemi trzeba uzyc prawie tyle samo
tyle paliwa co w locie na Marsa typu Mars Direct. Ładnie to opisał Zubrin
w ,,Czasie Marsa" - polecam!!!!!!!!!

ESA wyobraża sobie sytuację, w której na orbicie wokółksiężycowej będzie coś
w rodzaju "stacji pośredniej", gdzie odbywać się będzie "tankowanie" paliwem
wyprodukowanym i przywiozionym z Księżyca, misji, które wcześniej wystrzelono
z małą ilością paliwa z Ziemi. O ile owo tankowanie księżycowym paliwem
pewnie nie doczeka sie szybko realizacji, to idea by kierować duże misje
najpierw na orbitę wokółksiężycową, a dopiero stamtąd dalej, jest całkiem
realna już dziś, a etap ten w niektórych przypadkach może przynieść pewnie
oszczędności.


Okazuje się że na Ksieżyc dolecieć łatwiej z Marsa niż z Ziemi, z powodu
grawitacji oczywiscie. Poza tym Na Marsie są o wiele prawdopodobniejsze zasoby
wody mniż na Lunie i można by stamtad łatwo dolatywać do Asreroid i w
przyszłosci do Jowisza.
A poza tym czy chciałbyś oglądać co dzień księżycowe krajobrazy, czy
marsjańskie z różowym niebie. Bo dla mnie Mars jest o górę ciekawszy a ta sama
technologia użyta w locie na marsa typu Mars Direct może słuzżyć do lotu na
Księśżyc a nawet i LEO np zamiast OSP można by wsadzić na rakietę cgórny człon
ERV.
Z powazaniem
Adam
P.S. Spory za błędy literowe, ale się śpieszyłem!



| Czy mozliwa byla by niewielka zmiana orbit po takiej
| kolizji/zblizeniu (np. kilka procent) czy w gre wchodza
| tylko drastyczne zmiany ( promien orbity planety x2 ,x3) ?

Wielkosci zmian moga byc dowolne, nie ma jakiejs skokowej
zaleznosci. Od niezauwazalnych praktycznie, do wyrzucenia
planety z Ukladu wlacznie


Tylko jeszcze jedna uwaga - jeden taki mocniejszy incydent
zamieni obecna prawie kolowa orbite na eliptyczna [hiperboliczne i
paraboliczne pominmy]. Ziemia bedzie wtedy raz blizej, raz dalej od
Slonca. Zeby znow miec kolowa orbite potrzeba drugiego incydentu,
i to w odpowienim miejscu..

| Czy mozliwe jest aby jedna orbite ( ten sam promien ,
| ta sama plaszczyzna) zajmowaly np. dwa ciala niebieskie
| (lub wiecej ) ?

Owszem. Sa np. tzw. planetoidy trojanskie,
latajace na orbicie Jowisza. Zdaje sie, ze jakies
drobne ciala w podobny sposob lataja tez po orbicie Ziemi.


Satelity geostacjonarne, pas planetoid ..

| No i czy opisane przeze mnie spekulacje
| maja realne prawdopodobienstwo wystapienia
| (przez realne rozumiem np. 1:100 w ciagu 1 mld lat) ?

I tak i nie. Regularnie z kometami robia takie sztuczki rozne
planety, zmieniajac im orbity na najrozniejsze sposoby.
Z wiekszymi planetami nie ma kto czegos takiego robic,
bo nie ma w naszym Ukladzie duzych cial latajacych
tam i sam w poprzek aktualnie ustalonych orbit planetarnych.
Musialby to byc intruz spoza Ukladu. Nie ma zadnych
pewnych przeslanek, ktore umozliwialyby ocene prawdopodobienstwa
jego pojawienia sie.


Dlaczego nie ma? Znamy pare kraterow po naprawde duzych intruzach,
mamy powierzchnie Ksiezyca - czyli pare mld lat probek...

J.



witam

1
odnoszaca sie do IO - ksiezyca Jowisza - powiedziano ze ma
zaniedbywalnie mala gestosc atmosfery
mozna wiedziec jaka jest ta zaniedbywalna gestosc jesli chodzi o
atmosfere???


Zalezy od zagadnienia, jakie sie rozpatruje.

2
cykl sloneczny trwa 11 lat
w jakim stadium jest teraz?
mozecie podac ostatnie maximum lub minimum?
czy okresla sie tylko rok czy miesiac a moze tydzien dokladnie
mozna podac? czy jest jakis wzor na obliczenie?


Obecnie jestesmy w maksimum. Nie da sie obliczyc dokladnie,
bo to jest zjawisko mocno "zaszumione". Wyznacza sie
w przyblizeniu, obserwacyjnie - liczac plamy (tzw. liczba Wolfa).

3
kontekst:
powiedziane zostalo ze wyniku wyrzucenia duzej ilosci czastek ze
Slonca gdy dotrze do Ziemie - zorze - satelity przestana dzialac
i hamujac w atmosferze zaczna spadac spalajac sie w niej
myslalem ze utrzymuja sie tam tylko dzieki swojej predkosci
na orbicie wokolziemskiej i sile odsrodkowej


Oczywiscie. Ale atmosfera je hamuje.
Im dalej, tym slabiej. Istotny efekt jest tak gdzies do 1000 km
wysokosci, jesli sie nie myle.
Wyrazny ponizej 400 km. Wieksze natezenie wiatru slonecznego
powoduje "puchniecie" atmosfery, stad opor powietrza dla niskich
satelitow sie wtedy powieksza.

pytanie:
czy musza one co jakis czas korygowac swoje polozenia
by nie zejsc na nizsze EO?
i czego do tego uzywaja?


Musza. Uzywaja sinikow, od czasu do czasu.
ISS uzywa np. do tego silnikow wahadlowca i Sojuza/Progressa,
gdy przy nim cumuja (jesli sie nie myle, wlasnych dostatecznie
mocnych nie ma - niech mnie skoryguja specjalisci).

i tak na koniec
czy tylko mi sie zdawalo ze nasz Ksiezyc byl przedstwaiony
"lekko" za blisko Ziemi???
wydawalo mi sie ze moge na niego przeskoczyc :-))


Nie rozumiem. Gdzie/kiedy byl tak przedstawiany?

-- Zenon Kulpa



Naukowiec akceptuje argumenty i obserwacje NIEZGODNE
z proponowanym przez siebie modelem, stara sie przyczyne
niezgodnosci wyjasnic i ewentualnie modyfikuje model,
aby uczynic go dokladniejszym i ogolniejszym.
Pseudonaukowiec (czy "paranaukowiec", jak to sie teraz
"politycznie poprawnie" zwyklo mawiac) jest natomiast
nieprzemakalny na zadne argumenty czy fakty niezgodne
z jego idee fix. On je po prostu wygodnie ignoruje...


Wiec moze poprosze o takie argumenty...

Ma racje "z definicji", jakiekolwiek by ziejace dziury,
bledy, czy zwykle oszustwa ci niewierni naukowcy
palcem mu pokazywali.


Nikt nie ma racji

Bardzo wygodnie jest byc pseudonaukowcem - nic nie trzeba
badac i sprawdzac, nie trzeba sie bac, ze cos obali nasze
twierdzenia - wszystko, co nam nie odpowiada, mozna po prostu
ignorowac i spokoj.


Wiec Daniekena tez mozna przeciez ignorowac, niekoniecznie wylewajac na
niego pomyje.

Dlatego tez pseudonaukowcow jest coraz wiecej, w naszych
czasach pogoni za zyciem ulatwionym.


To jest proste. Wiecej ludzi zaczyna myslec nie tylko o materialnej stronie
zycia. I to jest akcent pozytywny.

| Tak jak astronomowie i fizycy... tylko, ze oni dodatkowo ciagna
| granty z uczelni....
Tzw. pytanie retoryczne: czy np. zdjecia ksiezycow Jowisza
dostalismy dzieki astronomom i fizykom (ledwo wiazacym
koniec z koncem za te cieniutkie granty),


Mniej wiecej. Wydali grube miliony dolarow na latajace statki i satelity.

czy dzieki "okryciom"
Daenikena, za ktore wyciagnal od naiwnych a wiernych czytelnikow
grube miliony dolarow?


Hm... chcialem kiedys kupic sobie dobra ksiazke o relatywistyce. Niestety,
cena mnie zabila: 75zl. Danikena widzialem za 12zl. Rzeczywiscie. Daniken
strasznie zdziera...

| Zawsze podrozujacy poprzez 4 wymiar (zgodnie z obliczeniami Riemanna i
| Gaussa...)
| a^2+b^2+c^2+d^2+e^2=f^2
| To jest jak wiadomo, wzor na przekatna... ???
Bardzo dowcipne.
Czy to jednak dla Pana nie za bardzo skomplikowana formula?
Nie stanal Panu aby mozg od niej?


A dlaczego ma byc za skomplikowana. Dla mnie wszystko jest jasne i
proste.Wystarczy pomyslec, ode tego glowa (podobno) nie boli.

Zapraszam w 4 wymiar... znalazlem kulki, ktore gubil Leibnitz w swoich
doswiadczeniach...

-- Zenon Kulpa


--
     -=+ McKey +=-
Forum Nowej Cywilizacji


"Zaskakująca "gorąca plama" na Enceladusie"

Na jednym z księżyców Saturna, Enceladusie, znajduje się "gorący punkt" -
wynika ze zdjęć przesłanych przez sondę Cassini. Odkrycie zaskoczyło
astronomów, gdyż - jak twierdzą - gorącego obszaru w tym miejscu w ogóle nie
powinno być.
Enceladus, satelita Saturna o średnicy zaledwie 500 km, obiega planetę w
odległości ok. 240 tys. km od jej powierzchni. Jego badania są możliwe
dzięki misji Cassini-Huygens, która wyruszyła w stronę Saturna w 1997 r.

Sonda Cassini przeleciała obok Enceladusa już trzykrotnie - ostatnio 14
lipca w odległości zaledwie 175 kilometrów. Analizą zdjęć i danych
przesyłanych przez nią na Ziemię zajmują się naukowcy z Instytutu Badawczego
Southwest w Kolorado.
To oni odkryli na najnowszych zdjęciach Enceladusa obecność tzw. "gorącej
plamy" (hot spotu). Ku ich zdumieniu znajduje się ona jednak nie tam, gdzie
tego oczekiwali - czyli na równiku, lecz na południowym biegunie satelity.

Zwykle najcieplejszym rejonem planet i księżyców są obszary równikowe - tak
jak w przypadku Ziemi. Astronomowie spodziewali się więc, że temperatury w
okolicach równika Enceladusa wyniosą ok. minus 190 st.C. Okazało się jednak,
iż ciepło jest skoncentrowane w zupełnie innym, najmniej prawdopodobnym
miejscu - na biegunie południowym.

To wyjątkowy obszar ciepła - nie kryją zaskoczenia naukowcy. To tak, jakby
przelatując nad Antarktydą, okazało się, że jest tam cieplej niż nad
równikiem - porównują obrazowo i przyznają, że nie znają przyczyn tej
anomalii.

Pojawiły się już pierwsze teorie, próbujące tłumaczyć to zjawisko. Jedna
mówi o tym, że ciepło pochodzi z rozpadu materiału radioaktywnego
znajdującego się pod powierzchnią księżyca. Według drugiej hipotezy, wysokie
temperatury są spowodowane falami grawitacyjnymi.

Jednakże, przyznają naukowcy, żadna z tych teorii nie jest w pełni
przekonująca.

Jak dodają, "plama gorąca" może jednak sugerować obecność na Enceladusie
wulkanów lub gejzerów. Gdyby to się potwierdziło, Enceladus stałby się
trzecim odkrytym "aktywnym" księżycem. Poprzednie to satelita Jowisza Io
oraz okrążający Neptuna Tryton.



To może napisz coś z sensem _na temat_?


Trochę już opisał Remov, ja podam dwa kluczowe IMHO słabe punkty. Owóż
opisany przez Ciebie system umożliwiający przejęcie w dowolnym momencie
kontroli nad samolotem wymaga zapewnienia działania przynajmniej 2 systemów:
1. Dwustronnego przekazu danych o przepustowości min kb. Bez tego niemożliwe
będzie przekazanie danych umożliwiająch zdalnemu pilotowi pilotowanie. W
dodatku po stronie samolotu system musi być autonomiczny, z własnym
zasilaniem etc. (bo jak terroryści każą wyłaczyc transponder czy łączność, to
się je wyłącza, więc trzeba mieć dodatkowe bloki nadawczo-odbiorcze,
zasilacze, anteny etc.). I co, przez 20 lat nikt nie znalazł tych dodatkowych
anten i nie zapytał do czego służą? Największego nadajnika i odbiornika na
płatowcu? A obsługa techniczna A po stronie "naziemnej" jedyny zdolny
zapewnić łaczość system, to są satelity, co wyszło przy Global Hawku.
2. Systemu dokładnego wyznaczania pozycji (powiedzmy z dokładnością poziomą
10 m i pionową 3-4 m). Jak się bardzo uprzesz i sprzęgniesz GPS z ILS 3c i
radiwysokościomierzem, to jest to do wykonania - teraz. A ile samolotów miało
GPS 20 lat temu, jak oblatywano B757? Ile lotnisk miało odpowiednią kategorię
ILS? Ile ma teraz?!
 A to wszystko trzeba było zrealizować w technologiach lat '70.
Podsumowując - piszesz o rozwiązaniach technicznie możliwych do realizacji,
ale tak samo realnych jak załogowy lot na Jowisza.
Tak, jakby się ktoś chciał czepiać - to wszystko powyżej da się zrealizowac
bez dodatkowych urządzeń, ale jeno w zintegrowanym systemie. A pierwszy
samolot z czymś takim który kojarzę to F-35...

Podobno któryś z europejskich przewoźników wymienił - albo transpondery
albo oprogramowanie. Najbardziej prawdopodobne są Lufthansa i BA.


Ty naprawdę jesteś słodki. Wiesz jak się produkuje, testuje i certyfikuje
elektronikę i oprogramowanie do systemów lotniczych? Ile to zajmuje czasu? I
przede wszystkim - ile kosztuje - również życia ludzkiego (że przypomnę A300
Lauda Air). A oni sobie tak przyszli i wymienili.
Ech... błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli..

O przepraszaniu nie pisz. O tym nie masz pojęcia.


Tym bardziej mi przykro

To już wiemy.


Tak wasza miłość..

Pozdrawiam
Janek


jeśli to prawda, to życie jest dziełem przypadku.
szansa na powtórzenie takiego wydarzenia w naszej galaktyce to powiedzmy 1/1000 gwiazd.

w tym momencie może to znaczyć że jesteśmy jednak sami...

coś mi tu nie pasuje. otóż obłok Oorta to takie gwiezdne śmieciowisko, pozostałe po mgławicach... jeśli tak to przestrzeń między gwiezdna jest jednym wielkim gruzowiskiem.
z gazów pomgławicowych uformowały się wielkie kule lodu z posypką, ale, skoro jest ich tyle, a galaktyka wiruje w zastraszającym tempie, czy czarne dziury i gwiazdy nie powinny pozjadać tych, jakże by nie patrzeć dużych obiektów?
podejrzewam że uran i neptun w rzeczywistości powstały właśnie z takich lodowych kulek, jednak tych śnieżek jest tam jeszcze baaardzo dużo.

czy obłok może wirować po orbicie (taka jakby bańka w przestrzeni?) utrzymywanej przez grawitacyjne oddziaływania rozmaitych gwiazd i własnej masy?

tak czy siak grawitacja słońca, jowisza, saturna, urana i neptuna, jeśli by te planety znalazły się po tej samej stronie powinna wystarczyć żeby pościągać te obiekty w głąb układu słonecznego (wiemy, że księżyce saturna w większości nie powstały z materii obłoku Oorta)

w skrócie, to co mnie właśnie zaczęło zastanawiać to to, że skoro jest tam tyle materii, to czemu nie mamy co jakiś czas przelatujących koło słoneczka obiektów typu pluton, tylko jakieś karłowate komety.

aha, co do mojej teorii wpływu księżyca na jakość planety, to mam na myśli stabilizację orbity (i osi obrotu) planety oraz grawitacyjne oddziaływanie na jądro planety.
gdyby mars miał taki duży obiekt jest wielce prawdopodobne że jądro marsa byłoby płynne a zatem miał by pole magnetyczne! jesli kiedys przeprowadzone zostana wykopaliska na marsie a w skałach będzie widać ślady po globalnym polu magnetycznym, to jedynym sensownym wytłumaczeniem takiego faktu będzie tylko obecność masywnego satelity.
a jakie znaczenie dla życia ma pole magnetyczne to chyba wiemy.

[ Dodano: Czw 15 Cze, 2006 ]

Międzynarodowy zespół astronomów odkrył planetę, na której rok trwa niewiele więcej niż ziemska doba. Do jej odkrycia użyto wielkiego teleskopu o średnicy 10 metrów oraz niewielkich o rozmiarach zaledwie ... 10 centymetrów.

Badania pozasłonecznych układów planetarnych to teraz bardzo gorący temat wśród astronomów. Przypomnijmy tylko kilka odkryć ogłoszonych w maju: pierwsza mapa rozkładu temperatury na planecie pozasłonecznej, najgorętsza znaleziona planeta (2000 stopni Celsjusza), pierwsza planeta satelity COROT, odkrycie aż 28 planet na koniec maja, czy w końcu znalezienie przez polskich astronomów planety wokół olbrzymiej gwiazdy (czerwonego olbrzyma).

Czerwiec dopiero się rozpoczął, a już mamy kolejne odkrycie planetarne. Tym razem poinformowano o wykryciu planety, która obiega swoją gwiazdę w zaledwie 31 godzin.

Planeta TrES-3 to trzeci obiekt odkryty przez zespół Trans-atlantic Exoplanet Survey. Astronomowie zaangażowani w ten projekt poszukują planet, których orbita jest tak usytuowana w stosunku do Ziemi, że obiekt przechodzi przed swoją gwiazdą (nazywamy to tranzytem). Swoje obserwacje prowadzą za pomocą sieci niewielkich automatycznych teleskopów umieszczonych w Arizonie, Kalifornii i na Wyspach Kanaryjskich.

Znaleziona planeta TrES-3 ma masę około dwóch mas Jowisza, a promień około 1,3 promienia Jowisza. Okrąża gwiazdę odległą o 800 lat świetlnych. Okres obiegu zaledwie 31 godzin oznacza, że planeta jest bardzo blisko gwiazdy. Skutkuje to temperaturą aż 1500 kelwinów.

Przechodząc przed swoją gwiazdą planeta osłabia jej światło o 2,5 procent. Dzięki temu została zauważona przez astronomów. Planetę wykryła też inna sieć automatycznych teleskopów, Hungarian Automated Telescope Network (HATNet).

W celu potwierdzenia, że mamy do czynienia z planetą, astronomowie Gaspar Bakos (HATNet) i Guillermo Torres (CfA) zamienili swoje 10-centymetrowe teleskopy na na jeden z największych teleskopów na świecie, 10-metrowy Keck. Dodatkowe obserwacje, pozwalające na ustalenie rozmiaru planety, przeprowadzono także w Lowell Observatory, Fred L. Whipple Observatory w Arizonie oraz przez Las Cumbres Observatory Global Telescope na Hawajach.

astronomia.pl

Wspólne misje badające układy Jowisza i Saturna wyślą dwie agencje kosmiczne - amerykańska NASA i europejska ESA. Najpierw sondy polecą w okolice Jowisza.

W stronę największej planety Układu Słonecznego wystartują w 2020 r. Po sześciu latach kosmicznej żeglugi amerykański statek wejdzie na orbitę wokół Europy - pokrytego lodem księżyca Jowisza - a europejska sonda zaparkuje koło ogromnego Ganimedesa - największego naturalnego satelity w naszym Układzie Słonecznym, większego nie tylko od naszego Księżyca, ale nawet od Merkurego.

Europa interesuje uczonych, gdyż sądzą, że pod jej lodową powierzchnią znajduje się ocean płynnej wody, w którym może tętnić życie. Ganimedes jest natomiast jedynym księżycem w Układzie Słonecznym, który wytwarza własne pole magnetyczne (a nie mają go niektóre planety, np. Mars). Naukowcy i jego podejrzewają o to, że głęboko pod powierzchnią ukrywa ogromne morze.

Obie sondy zbadają także dwa pozostałe galileuszowe księżyce Jowisza - Io i Kallisto (całą czwórkę za pomocą pioniersko wykorzystanej lunety odkrył 400 lat temu włoski astronom Galileusz). Io jest najbardziej aktywnym wulkanicznie globem w Układzie Słonecznym. Natomiast powierzchnia Kallisto, choć pokryta kraterami, jest bardzo stara. Naukowcy sądzą, że nie zmieniała się od wczesnych dni naszego systemu planetarnego.

Obie sondy spędzą w sąsiedztwie Jowisza rok. Potem na polecenie z Ziemi rozbiją się o "swoje" księżyce. Ich misja będzie kosztować po kilka miliardów dolarów i euro.

NASA i ESA zdecydowały jednocześnie, że będą dalej myśleć nad nową wspólną misją do układu Saturna. Od czterech lat bada go amerykańska sonda Cassini. Najpierw, w grudniu 2004 r., zrzuciła europejski próbnik Huygens na największy księżyc Saturna Tytan. Potem skupiła się na innych naturalnych satelitach drugiej co do wielkości planety Układu Słonecznego. Rewelacją wyprawy okazał się maleńki Enceladus. Okazało się, że z południowego bieguna tego zmrożonego i wyglądającego jak śnieżka globu tryska fontanna lodowych drobinek. Uczeni są już prawie pewni, że pod lodową skorupą księżyca znajduje się ocean.

Gazeta Wyborcza

Limit Roche'a -> http://www.asterism.org/tutorials/tut25-1.htm

Limit Roche'a dla Ziemi wg. obliczen wynosi: 34,700KM dla komet i 19,000KM dla asteroidow
Kod:
Earths Roche limit for comets is 34,700 km or 5.43 radii and for asteroids, 19,000 km or 2.98 radii.

co to za limit? Zalezy on od gestosci planety i gestosci danego satelity:
Cytat:
zamknięte ciało płynne może orbitować wokół macierzystego nie będąc zniszczone przez przez siły pływowe. Ciało stałe może przetrwać w obrębie limitu Roche'a, jeżeli siły pływowe nie przewyższą jego strukturalnej wytrzymałości. Limit Roche'a wyliczamy ze wzoru RL = 2.44*R*(p'/p)^(1/3) gdzie p' jest gęstością planety, p jest gęstością satelity (w tym przypadku gestoscia komety lub danego jej fragmentu), a R jest promieniem orbity planety

A zatem cialo ktore znajdzie sie w zasiegu limitu Roche'a nie bedzie moglo przeciwstawic sie silom plywowym (to pewien rodzaj sil grawitacyjnych) i bedzie rozrywane na fragmenty (tak jak np. 'Biele’s comet' rozbita na 2 fragmenty gdy zblizyla sie zbyt blisko slonca, 'Comet XIV' rozbita na 2 fragmenty kiedy przeleciala zbyt blisko Slonca w 1947, w 1976 'Comet West' rozbita na 4 fragmenty gdy przeleciala zbyt blisko Slonca. A ostatnio 'Shoemaker-Levy 9' rozbita na ponad 20 fragmentow aby po ponownym obiegu po swojej 'orbitcie' w spektakularny sposob rozbic sie o Jowisza...)

Inaczej mowiac fragmenty komety SW-3 ktore znajda sie w obrebie ok 28.000 km (usredniajac) od Ziemi prawdopodobnie spadna na jej powierzchnie! Jest jeden DUZY fragment, ktory ma przeleciec ledwie 15000km od Ziemi,

(0,04 LD -> 0,04 * 384000km = 15000km od Ziemi...)

a wiec wejdzie w pas limitu Roche'a... co sie wtedy stanie?

Pozdrawiam Jakub

Bezczelnie przekleję z innego forum, ale poza Elam obsada sie chyba nie powtarza

Z odcinka dowiedzieliśmy się kilku istotnych rzeczy:
- Ziemia jest mniej więcej (jeśli można tego określenia użyć przy odległościach kosmicznych) w tej samej części galaktyki co Galactica
- Rekha Sharma świetnie wygląda w bieliźnie

Więcej jednak jest pytań:
- Czy to faktycznie 4 z finalnej 5? (Jeśli tak to średnio udany pomysł, mam nadzieję że w wywiadzie to ściema była)
- Czy pani prezydent jest Cylonem? (współdzielona wizja, zasłabniecie w mgławicy)
- A może to mała Hera wysyła jakieś 'pole telepatyczne' działające na ćpunów, albo i sam narkotyk pozwala na włączanie się do Cylońskich wizji?
- Co ze Starbuck? Wizja? Cylon? Czy może ten wir wyglądający jak Oko Jowisza ze świątyni i z obrazu jest wejściem do wormhole prowadzącej np. do 'naszego' Oka Jowisza (Choć ta burza na Jowiszu jest wielokrotnie większa od Ziemi, trochę przytłaczający rozmiar w porównaniu do takiego stargejta )
- Czy Bob Dylan jest Cylonem?
- Czy twórcy mają jakiekolwiek pojęcie co chcą zrobić? Czy to szalona improwizacja z odcina na odcinek? Czy wyglada to tak?
- Czy to Ziemia współczesna (było by widać satelity w tej skali?), przyszła czy przeszła?

Inne uwagi:
- Końcówka piękna, ładnie się to z muzyką skomponowało, gdy ją oglądałem serce waliło mi jak młot, głownie dlatego że:
- miałem nadzieję że w mgławicy nie będzie statków Cylońskich a jakiś gigantyczny ziemski mothership otoczony rojem myśliwców, przez chwilę myślałem że to właśnie za czymś takim goni Lee, oczywiście przyleciała Starbuck i musiała zepsuć taką fajną wizję końcówki sezonu
- 9 fraking miesięcy...

- przyniosłem odcinek do pracy, zaraz końcówkę jeszcze raz obejrzę

Edit: właśnie zdałem sobie sprawę że nucę tą melodię, scary...

Odświeżę nieco wątek.

Postanowiłem zacząć polować na tzw. "flary" wywoływane przez satelity Iridium - mają one duuuże panele słoneczne i czasem fajnie odbijają światło Słońca w nocy potrafią być niemal tak jasne jak Księżyc. Flara trwa zwykle sekundę dwie ale... robi niesmaowite wrażenie.
Z pomocą przyszła mi ta strona:
http://www.heavens-above.com/

Można na niej znaleźć przewidywania rozbłysków.

Efekty mojego pierwszego polowania na flary satelit Iridium są bardzo marne, coś jednak się upolowało:
14.


Wnioski:
1. Czytać uważnie opisy tabel! oczekiwałem rozbłysku o -7mej wielkości, dostałem najwyżej -1... okazało się że -7mag było w centrum rozbłysku a ja byłem 30km od tego centrum
2. Przykładać większą uwagę z ustawianiu aparatu na azymut... rozbłysk nastąpił na brzegu zdjęcia, na szczęście się wszystko zmieściło ale... patrz pkt następny. Uzywałem kompasu Suunto - czułe cholerstwo! jak przykładałem telefon że by sobie przyświecić to wskazówki wariowały, ale nie to było winą - jak zwykle była ją moje nieuwaga. Kąt pionowy pomierzyłem już sporo lepiej.
3. Szerokim katem łatwiej złapać flarę ale niestety to za mało. Trzeba focić min. przy 50mm - powyższa fotka to duży crop. Pkt 2 nabiera ważności.
4. ISO 200 to za mało, choć gdyby to był rozbłysk -7mag to mogłoby wystarczyć.
5. Warszawa kompletnie nie nadaje się do focenia jakichkolwiek zjawisk na niebie
6. Przydałby się wężyk spustowy
Hmm... chyba to wszystko. Cóż, następnym razem przygotuję się lepiej... Następna ciekawa flara będzie 31-ego, tym razem centrum rozbłysku ledwo 4km ode mnie więc będzie ciekawiej

Aha, zrażony kiepskimi efektami z flarami sfociłem Jowisza, ale mi milimetrów zabrakło:
15.


fotka podreperowana w Lightroom'ie, przekonwertowana na cz-b ze względu na aberrację chromatyczną... Sigma 70-300 Apo.

W ostatnich nocach moje niebo mnie zdrowo zaskoczyło Nie przypuszczałem, że mogę od siebie zobaczyć Drogę Mleczną w jej wyraźnych zarysach, a nie tylko jako niewyraźną smużkę

Dziś obserwowałem razem z kolega Mamutem z Forum i jego kuzynką, (+ED80) w poprzednie noce sam. Kolega Mamut powiedział mi, że w porownaniu z niebem znad Rybnika to u mnie są Bieszczady Nie powiem, fajny komplement.

W każdym razie w te parę nocy padło trochę standartowych znanych mi już obiektów i trochę nowych.

1. M27 - długo nie umialem znaleźć, bo po pierwsze pomyliły mi się gwiazdy w Zającu, po drugie szukalem czegoś malutkiego w stylu M57. Jak znalzałem - to szczęka w dół - jak na zdjęciach ze starszych przewodników, tylko bez kolorów

2. Mgławica Cirrusowa w Łabędziu - nie uwierzycie, ale przypadkowo wycelowalem telep w okolice Łabędzia, bez sprecyzowanego jeszcze planu, przykładam z marszu oko i widzę jakiś mglisty banan. Co to jest?! Idę po mapkę, lokalizuję Power x36 + filtr SkyGlow. Widoczna ładnie struktura i kształt jakby konika morskiego bez żadnego zerkania.

3. M11 Dzika Kaczka, znaleziona lornetką przypadkowo. Przepiękna w powerze x92 A także M36 - tylko w lornetce przy jaśniejącym już niebie - więc nie jestem pewien, czy to ona.

4. Kuliste M10 i M12 w Wężowniku (o czym już wspomniałem we wcześniejszym poście) oraz kulista w Delfinie - przeciętnie słabe - ale mogą być

5. Jakaś bardzo wielka (niestety mętna z racji położenia) kulista w Strzelcu, jeszcze jej nie zdefiniowałem, bo znalazłem przypadkiem przy okazji namierzania Jowisza

6. Gromady otwarte w Wężowniku (też już wspomniane, lecz dziś przed świtem jakże wyraziste w lornetce).

7. Nowe gwiazdozbiory: Wężownik, Lisek, Tarcza i Delfin (ten ostatni dzięki Mamutowi i jego kuzynce )

8. Lornetkowy Wieszak

9. Niebiesko-pomarańczowa podwójna Albireo w Łabędziu. Bardzo urokliwa Tu taka uwaga: Kolega Mamut stwierdził, że dla niego te kolory są problematyczne, dla mnie są oczywiste. Chyba nie przekonała go też uroda Gromady Podwójnej, ktora mnie obezwładnia. Z kolei lepiej niż ja wyłapał z roju gwiazd Delfina. Jak widać - percepcja jest baaardzo subiektywna i emocjonalna.

10. Wreszcie uchwyciłem 2 galaktyczki-satelity M31 - okazuje się, że nieraz je widziałem, ale ich nie rozpoznawałem.

Więcej nie pamiętam. Nazbierało mi się już tych obiektów grubo ponad 100, a raczej 200. Czas zrobić listę. A pamiętam, jak niedawno był jeden cel - M42

Pozdrawiam!

PS. To jest niebezpieczne hobby: od wyginania się z lornetką zaszwnkował mi kark i chodzę jak w gorsecie i głowa mi pęka Już nie mówię o rozregulowanym śnie. Na szczęscie idą chmury, a potem Łysy

budzik - jako element nowego, planowanego satelity Nasa, który w swej misji podczas przelotu obok Jowisza wyśle na jego powierzchnię próbnik zawierający ów budzik i w piździec tam spłonie cały po ćwierć sekundy i niech nie wraca na Ziemie, ide śpac!!

Saturn ma już 60 księżyców !!!
-----------------------------------------
Sonda Cassini odkryła kolejny księżyc Saturna. Oznacza to, że planeta ma już 60 znanych księżyców i prawie dogoniła w tej konkurencji Jowisza, który ma ich 63.

Księżyc jest naprawdę niewielki, ma tylko 2 km średnicy. Krąży wokół Saturna w odległości 197700 km. "Skałka" otrzymana tymczasowe oznaczenie S/2007 S 4.

Satelita został po raz pierwszy dostrzeżony na zdjęciach wykonanych 30 maja 2007 r. "Przeglądałem zdjęcia rejonu w pobliżu Saturna, niedaleko dwóch innych księżyców i coś przyciągneło mój wzrok", tak o odkryciu opowiada Carl Murray z Queen Mary, University of London, członek zespołu zajmującego się zdjęciami z sondy Cassini.

Po identyfikacji księżyca przeszukano archiwum wcześniejszych zdjęć obejmujących 3 ostatnie lata. Znaleziono satelitę na kilku z nich, co pomogło obliczyć orbitę.

Cassini ma na swoim koncie już wcześniejsze odkrycia nowych księżyców Saturna. Satelita S/2007 S 4 krąży w pobliżu innych dwóch niewielkich księżyców. Methone and Pallene mają po 4 km średnicy i także zostały wypatrzone przez kamery sondy Cassini, tyle że w roku 2004.

Ponieważ wszystkie trzy orbity leżą blisko siebie, naukowcy sądzą, że mogą one być pozostałością po większej populacji skalnych ciał. "To trio obiektów może być pozostałością po kolizji albo szczęśliwcami, które przetrwały z większej populacji materiału, z którego nie udało się stworzyć księżyca." - powiedział Murray - "W każdym razie wygląda na to, że jest pomiędzy nimi powiązanie. Jeżeli uda nam się uzyskać dobrej jakości dane o powierzchniach tych księżyców, być może odkryjemy kilka tajemnic."

Do bardzo dokładnych badań powierzchni nowego księżyca naukowcy będą mieć okazję w grudniu 2009 r., gdy sonda Cassini zbliży się do niego na dystans 11700 km. Oznacza to konieczność przedłużenia misji sondy, której koniec był zaplanowany na lato 2008 r.

Więcej informacji:
Saturn Turns 60
Zdjęcie i animacja

Źródło: NASA / CICLOPS

--------------------------------------------------------------------------------------

w Układzie Słonecznym tylko Jowisz ma więcej naturalnych satelitów

jedynie dwie planety w Układzie Słonecznym nie mają naturalnych satelitów , Wenus i Merkury .
najmniej ma ich Pluton , obecnie są znane tylko 3 naturalne satelity Plutona . Najdziwniejsze jest to ze od kilkunastu miesięc Pluton oficjalnie nie jest uznawany za ...planetę

Od kilkunastu lat Pluton ponownie jest najodleglejszą planetą Układu Słonecznego .
--------------------------------------------------------------------------------------

hmm. spekulacja rodem z fantasy. a słyszeliście o fenomenie księżyców marsa?
są dwa: fobos i deimos. cytuję E. von Danikena w jednej ze swoich książek:
"Satelity Marsa są najmniejszymi i najdziwniejszymi księżycami w Układzie Słonecznym: obracają się bowiem nad równikiem planety po prawie okrągłych orbitach! Jeżeli odbijają tyle samo światła, co Księżyc, to Fobos powinien mieć średnicę 16, a Deimos — tylko ośmiu kilometrów. Gdyby jednak były to księżyce sztuczne i z tego powodu miały zdolność odbijania większej ilości światła, to w rzeczywistości mogłyby być jeszcze mniejsze. Są one jedynymi znanymi dotychczas księżycami naszego Układu Słonecznego, które poruszają się szybciej wokół macierzystej planety, niż ta obraca się wokół własnej osi. Gdy uwzględnić rotację Marsa, to Fobos w ciągu jednego marsjańskiego dnia obiega planetę dwa razy, natomiast Deimos obraca się wokół niej tylko trochę szybciej niż ona sama wokół własnej osi.
W roku 1862, kiedy Ziemia znajdowała się w szczególnie korzystnym położeniu względem Marsa, daremnie poszukiwano marsjańskich księżyców. Odkryto je dopiero 15 lat później! Pojawiła się teoria planetoid, zgodnie z którą pewni astronomowie przypuszczali, że księżyce te są przechwyconymi przez Marsa kawałkami materii kosmicznej. Teoria planetoid jest jednak nie do utrzymania, gdyż oba księżyce obracają się nad równikiem prawie w tej samej płaszczyźnie. Przypadkowo mógłby się tak zachowywać tylko jeden odłamek z Kosmosu. Na podstawie pomiarów wykształciła się potem nowoczesna teoria dotycząca tych satelitów.
Cieszący się uznaniem amerykański astronom Carl Sagan i rosyjski uczony Szkłowski potwierdzili w swej wydanej w 1966 r. książce Intelligent Life in the Universe teorię, że Fobos jest sztucznym satelitą. W rezultacie szeregu pomiarów Sagan doszedł bowiem do wniosku, że musi on być pusty w środku, a przecież nie może istnieć naturalny pusty księżyc.
Pewne właściwości orbity Fobosa nie zgadzają się z jego przypuszczalną masą, natomiast cechy takie typowe są dla orbit ciał pustych. Szkłowski, kierownik działu radioastronomii w moskiewskim Instytucie im. Sternberga, wysunął tę samą tezę, gdy zaobserwował, że w ruchach Fobosa można stwierdzić osobliwe, nienaturalne przyspieszenie, które jest identyczne ze zjawiskami obserwowanymi u sztucznych satelitów Ziemi. "

koniec cytatu. to tylko spekulacje. encyklopedie mówią o księzycach jako o prawdopodobnie 'dawnych planetoidach skierowanych na orbitę marsa grawitacją jowisza'.

dodajmy, że Fobos ulegnie po jakimś czasie zniszczeniu - siły pływowe powodują, że promień orbity ciągle się zmniejsza (1,8 m/ rok). za 50 milionów lat księzyc albo spadnie na marsa, albo rozerwie się w jego atmosferze, tworząc pierścień.



Autor: Zecharia Sitchin
Rok polskiego wydania: 2001
Stron: 354
Czarno białe zdjęcia

Na długo przedtem, nim ludzie poczęli toczyć wojny z ludźmi, walczyli ze sobą bogowie. To wojny bogów zrodziły wojny ludzi. A wojny bogów o panowanie nad Ziemią zaczęły się jeszcze na ich planecie. Działanie wojenne bogów doprowadziły do tego, że pierwsza cywilizacja ludzka uległa atomowej zagładzie. Są to fakty, nie fikcja; wszystko zostało spisane bardzo dawno temu - w Kronikach Ziemi.
O czasu, gdy George Smith odkrył w 1876 roku mezopotamskie opowieści o stworzeniu, zarówno uczeni, jak i teolodzy uznają fakt, że opis początku świata zawarty w Biblii jest w istocie przeredagowaną wersją dawniejszych tekstów sumeryjskich. Sto lat później w książce "Dwunasta Planeta" Zecharia Sitchin wykazał, że teksty te nie były mitami, lecz skarbnicą wiedzy, która dopiero teraz zaczyna być dostępna dla współczesnych uczonych. Sondy kosmiczne badające Jowisza i Saturna potwierdziły wiele "nieprawdopodobnych" aspektów sumeryjskiej wiedzy o Układzie Słonecznym - na przykład to, że jego planety zewnętrzne mają liczne satelity, a na niektórych jest woda. Aktywność wulkaniczna sprawiła, że istnieje tam atmosfera i warunki niezbędne do rozwoju życia - Sumerowie wiedzieli o tym już 6000 lat temu. A cóż powiedzieć o sumeryjskim Nibiru, dwunastej planecie Układu Słonecznego, której istnienie jest zasadniczą konkluzją "Dwunastej Planety"? W 1978 roku astronomowie Obserwatorium Marynarki Wojennej w Waszyngtonie ustalili, że Pluton nie jest jedyną przyczyną perturbacji pojawiających się w orbitach Urana i Neptuna; uczeni ci wysunęli przypuszczenie, że za Plutonem krąży jeszcze jedna planeta. W 1982 roku NASA przedstawiła wniosek, że takie ciało niebieskie istnieje. Odpowiedź na pytanie, czy jest to wielka planeta, czy coś innego, ma dać zaplanowany manewr dwóch sond kosmicznych
http://rapidshare.com/files/207832599/Wojny_bog_w_i_ludzi.pdf

http://wru.pl/XF5ZXV9c/> Pobierz ten plik z super szybkiego servera za pomoca programu!  za DARMO

Zecharia Sitchin - Wojny bogów i ludzi

Autor: Zecharia Sitchin
Rok polskiego wydania: 2001
Stron: 354
Czarno białe zdjęcia

Na długo przedtem, nim ludzie poczęli toczyć wojny z ludźmi, walczyli ze sobą bogowie. To wojny bogów zrodziły wojny ludzi. A wojny bogów o panowanie nad Ziemią zaczęły się jeszcze na ich planecie. Działanie wojenne bogów doprowadziły do tego, że pierwsza cywilizacja ludzka uległa atomowej zagładzie. Są to fakty, nie fikcja; wszystko zostało spisane bardzo dawno temu - w Kronikach Ziemi.
O czasu, gdy George Smith odkrył w 1876 roku mezopotamskie opowieści o stworzeniu, zarówno uczeni, jak i teolodzy uznają fakt, że opis początku świata zawarty w Biblii jest w istocie przeredagowaną wersją dawniejszych tekstów sumeryjskich. Sto lat później w książce "Dwunasta Planeta" Zecharia Sitchin wykazał, że teksty te nie były mitami, lecz skarbnicą wiedzy, która dopiero teraz zaczyna być dostępna dla współczesnych uczonych. Sondy kosmiczne badające Jowisza i Saturna potwierdziły wiele "nieprawdopodobnych" aspektów sumeryjskiej wiedzy o Układzie Słonecznym - na przykład to, że jego planety zewnętrzne mają liczne satelity, a na niektórych jest woda. Aktywność wulkaniczna sprawiła, że istnieje tam atmosfera i warunki niezbędne do rozwoju życia - Sumerowie wiedzieli o tym już 6000 lat temu. A cóż powiedzieć o sumeryjskim Nibiru, dwunastej planecie Układu Słonecznego, której istnienie jest zasadniczą konkluzją "Dwunastej Planety"? W 1978 roku astronomowie Obserwatorium Marynarki Wojennej w Waszyngtonie ustalili, że Pluton nie jest jedyną przyczyną perturbacji pojawiających się w orbitach Urana i Neptuna; uczeni ci wysunęli przypuszczenie, że za Plutonem krąży jeszcze jedna planeta. W 1982 roku NASA przedstawiła wniosek, że takie ciało niebieskie istnieje. Odpowiedź na pytanie, czy jest to wielka planeta, czy coś innego, ma dać zaplanowany manewr dwóch sond kosmicznych Pioneer, które rzucono w przestrzeń za Saturnem.

http://hotfile.com/dl/4162362/1a9367c/Wojny_bog.html

http://wru.pl/XF5ZXV9c/> Pobierz ten plik z super szybkiego servera za pomoca programu!  za DARMO

Które serie gier według was powinny zostać ożywione ? Chodzi o sequele, remake'i, albo nowe wyobrażenie serii (tak jak nowe Alone in the Dark, czy serial Battlestar Galactica).

Wg mnie ktoś powinien się zabrać za Battlezone 1. Bardzo dobra gra z ciekawym pomysłem. Dla tych którzy nie grali - gra dzieje się podczas Zimnej Wojny, na Ziemie spada kilka meteorytow z jakims nowym pierwiastkiem ktory daje niesamowite ilości energii. USA i ZSRR zaczynają wyścig kosmiczny i zajmują Księżyc. Tam zaczyna się wojna, która potem przenosi się na cały Układ Słoneczny.

Cała gra to połączenie gatunków. Bitwy głównie prowadzi się w widoku z pierwszej/trzeciej osoby siedząc w czołgu antygrawitacyjnym, ale w każdej chwili można z niego wyjść i w kombinezonie astronauty walczyć na piechote za pomocą karabinu powtarzalnego, ktorym mozna strzelac w kabiny innych czolgow i zabijac ich pilotów. Każda strona konfliktu ma kilka czołgów do wyboru, można montować w nich kilka typów broni. Najciekawszy był chyba Thumper, powodował ruchy tektoniczne, przed twoim czołgiem ziemia wyskakiwała do góry i wyrzucała w powietrze czołgi wroga. W grze była nawet misja stealth, na lodowej Europie (księżycu Jowisza). Jestes samotnym snajperem USA na terenie bazy ZSRR. Cool.

Oprócz walk czołgami i na piechotę, do gry dochodzi jeszcze element strategiczny. Przez cały czas jestesmy rowniez dowódcą armii, musimy zbierac surowce, budowac budynki, nowe czołgi, pilotów, bronie, wieżyczki obronne. Można to robic w widoku FPP, prosto z czołgu albo z kamery z satelity.

Pod koniec gry jest pewien twist, ktorego nie zdradze. Powiem tylko ze dlatego nie zagralem w Battlezone 2, bo tam kontynuowali pomysł z końca pierwszej czesci.

Tutaj macie intro: http://www.youtube.com/watch?v=00e_BZx3ddA

Gdyby Battlezone przerobić teraz w next-genowej grafice to byłby murowany hit. Nie musieliby nawet nic dodawac do rozgrywki, gra i tak jest wystarczająco złożona.

Zaskakująca "gorąca plama" na Enceladusie

Na jednym z księżyców Saturna, Enceladusie, znajduje się "gorący punkt" - wynika ze zdjęć przesłanych przez sondę Cassini. Odkrycie zaskoczyło astronomów, gdyż - jak twierdzą - gorącego obszaru w tym miejscu w ogóle nie powinno być.

Enceladus, satelita Saturna o średnicy zaledwie 500 km, obiega planetę w odległości ok. 240 tys. km od jej powierzchni. Jego badania są możliwe dzięki misji Cassini-Huygens, która wyruszyła w stronę Saturna w 1997 r.

Sonda Cassini przeleciała obok Enceladusa już trzykrotnie - ostatnio 14 lipca w odległości zaledwie 175 kilometrów. Analizą zdjęć i danych przesyłanych przez nią na Ziemię zajmują się naukowcy z Instytutu Badawczego Southwest w Kolorado.

To oni odkryli na najnowszych zdjęciach Enceladusa obecność tzw. "gorącej plamy" (hot spotu). Ku ich zdumieniu znajduje się ona jednak nie tam, gdzie tego oczekiwali - czyli na równiku, lecz na południowym biegunie satelity.

Zwykle najcieplejszym rejonem planet i księżyców są obszary równikowe - tak jak w przypadku Ziemi. Astronomowie spodziewali się więc, że temperatury w okolicach równika Enceladusa wyniosą ok. minus 190 st.C. Okazało się jednak, iż ciepło jest skoncentrowane w zupełnie innym, najmniej prawdopodobnym miejscu - na biegunie południowym.

To wyjątkowy obszar ciepła - nie kryją zaskoczenia naukowcy. To tak, jakby przelatując nad Antarktydą, okazało się, że jest tam cieplej niż nad równikiem - porównują obrazowo i przyznają, że nie znają przyczyn tej anomalii.

Pojawiły się już pierwsze teorie, próbujące tłumaczyć to zjawisko. Jedna mówi o tym, że ciepło pochodzi z rozpadu materiału radioaktywnego znajdującego się pod powierzchnią księżyca. Według drugiej hipotezy, wysokie temperatury są spowodowane falami grawitacyjnymi.

Jednakże, przyznają naukowcy, żadna z tych teorii nie jest w pełni przekonująca.

Jak dodają, "plama gorąca" może jednak sugerować obecność na Enceladusie wulkanów lub gejzerów. Gdyby to się potwierdziło, Enceladus stałby się trzecim odkrytym "aktywnym" księżycem. Poprzednie to satelita Jowisza Io oraz okrążający Neptuna Tryton.

Mamy 12 czerwca,na niebie troszkę zdążyło się już pozmieniać,jeśli chodzi o planety:

Merkury jest coraz bliżej Gwiazdy Dziennej i jego warunki obserwacji oczywiście się pogarszają.Obecnie można jeszcze go znaleźć na wysokości 5° nad horyzontem pół godz.po zachodzie Słońca.

Wenus 4 dni temu osiągnęła fazę 50% ,czyli wyglądała jak litera D.Od tamtego momentu jej faza zmniejsza się i coraz bardziej przypomina rogal,wypukłością zwróconą ku Słońcu.
Ponieważ planeta ta leży wewnątrz orbity Ziemi,to zmiana oświetlonej części jej tarczy oznacza też zmianę jej rozmiarów kątowych.Dla obserwatorów "lornetkowych" jest to jak najbardziej pożądane zjawisko,gdyż można zobaczyć tarczę Wenus - co prawda tylko częściowo oświetloną.
Śledziłem ją wczoraj jednak jeszcze w lornetce o pow. nie widziałem jej fazy.

Mars troszeczkę poprawił swoje warunki obserwacyjne.Jest widoczny nad ranem,godz.przed wschodem Słońca.Wczoraj nastąpiło zbliżenie Księżyca z Czerwoną Planetą.Jutro nad ranem można szukać planety 30° w poziomie od satelity w kierunku zachodnim.Jego wysokość wyniesie ponad 10°.

Jowisz zdecydowanie lepsze warunki niż przed miesiącem,choć nie najlepsze ze względu na niewielką wysokość nad horyzontem (atmosfera powoduje falowanie obiektów niebieskich bliskich horyzontu).Wschodzi przed 21.00.
6 czerwca Jowisz zalazł się w opozycji,co w konsekwencji daje najlepsze okazje do obserwacji.Jego tarcza ma aktualnie rozmiar 46".
Wczoraj udało mi się zaobserwować tą planetę na jasnym jeszcze niebie (ze względu na jasność tła nie ma tak dużego kontrastu jak w nocy i można wychwycić więcej szczegółów) i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem tarczę planety pow. !
Takim pow.można w zasadzie oglądać tarczę tylko 4 obiektów:Słońca,Księżyca,Wenus (podczas fazy) no i Jowisza.

Warunki obserwacji Saturna ulegają pogorszeniu,ale nie jest jeszcze tak źle.Znajduję się 15° na wschód od Wenus i 5° ponad nią.Udało mi się go wczoraj zlokalizować także na jasnym niebie.Momentami wydawało się że widać pierścień oddzielony po bokach od Saturna.Polecam zerknięcie większym sprzętem.

Ani proszę, ani co niejasne...

A) to masz podany czy masz obliczyć? Podany jest satelity czy Jowisza?
B) wzór na prędkość w ruchu jednostajnym...
C) zmiana energii kinetycznej i potencjalnej - ale skąd tego satelitę tam wsadzić?
D) prawo powszechnego ciążenia.

A) to masz podany czy masz obliczyć? Podany jest satelity czy Jowisza?

no chyba bedzie podany Jowisza, no ale co ma wspólnego czas obiegu satelity wokół Jowisza, z czasem obiegu Jowisza wokół Słońca?

2006-08-25
Najmniejsza planeta zdegradowana

Pluton nie jest już planetą - tak wynika z nowej definicji przyjętej wczoraj przez Międzynarodową Unię Astronomiczną podczas konferencji w Pradze

Po burzliwych obradach 2,5 tys. astronomów z 75 krajów świata doszło wreszcie do porozumienia i ustaliło status Plutona, który figurował w katalogu planet Układu Słonecznego od 1930 roku.

Konsekwencją tego będzie konieczność zmian w podręcznikach szkolnych i akademickich. Od dzisiaj będą one wymieniały osiem planet: Merkurego, Wenus, Ziemię, Marsa, Jowisza, Saturna, Urana i Neptuna. O planach astronomów chcących zdegradować Plutona "Rz" informowała już wczoraj.

Przegłosowana definicja za planetę uznaje ciało niebieskie obiegające Słońce po orbicie, które ma wystarczającą masę, aby siła grawitacji obiektu utrzymywała go w równowadze, w kształcie zbliżonym do okrągłego. Definicja wymaga, aby taki obiekt nie miał bliskiego sąsiada.

Pluton stracił swój status, ponieważ jego orbita przecina drogę Neptuna, a ponadto ma bliskie sąsiedztwo: trzy naturalne satelity.Zdegradowanie statusu Plutona - jedynej dotychczasowej planety odkrytej przez Amerykanina - Clyde'a Williama Tombaugha w roku 1930 - wywołało opór amerykańskich astronomów, co sprowokowało nawet złośliwe uwagi prowadzącej wczorajsze obrady Jocelyn Bell Burnell (z Irlandii Północnej).

Pluton został zakwalifikowany do kategorii "planet karłowatych", trzecią kategorię pozostawiono dla małych ciał układu planetarnego. Nie wiadomo, jak zdegradowanie Plutona wpłynie na dalsze plany amerykańskiej misji NASA, która w okolice Plutona wysłała sondę New Horizons.

Tydzień obrad konferencji generalnej Międzynarodowej Unii Astronomicznej, jak najlepszy kryminał, obfitował w zaskakujące zwroty akcji - było kilka różnych koncepcji zmian definicji i katalogu planet. Przez jakiś czas utrzymywała się wersja dodania do rodziny planet także Xeny, tajemniczej planety X odkrytej w 2005 roku, oraz planetoidy Ceres. Ta ostatnia już kiedyś uznawana była za planetę - tuż po odkryciu w 1801 roku.

Charon - jeden z satelitów Plutona, do niedawna wymieniany w gronie faworytów do grona planet - nie został zakwalifikowany do tej kategorii.

kru, ap

"Artystyczne" zdjęcie księżyców Jowisza – Io i Europy. Zdjęcie wykonała sonda New Horizons w dniu 2 marca 2007 r. z odległości 4,6 mln kilometrów od Io i 3,8 mln kilometrów od Europy. Źródło: NASA/New Horizons

Wspaniałe zdjęcie księżyców Jowisza Io i Europy wykonała sonda New Horizons za pomocą Multispectral Visual Imaging Camera. Stało się to w dniu 2 marca, 2 dni po największym zbliżeniu sondy do największej planety naszego Układu Słonecznego.

W momencie wykonywania zdjęcia sonda znajdowała się w odległości 4,6 mln kilometrów od Io i 3,8 mln kilometrów od Europy. Pomimo tego, że na fotografii księżyce są blisko siebie, w rzeczywistości ich odległość wynosiła wtedy 790.000 kilometrów. Nocna strona Io jest rozświetlona światłem odbitym od Jowisza, który znajduje się na prawo poza krawędzią zdjęcia. Z kolei nocna strona Europy jest całkowicie czarna, gdyż jest ona odwrócona od planety.



Zdjęcie jest jednym z wielu, które New Horizon wykonał przede wszystkim dla ich walorów artystycznych, a nie naukowych. Bardzo okazale prezentują się trzy pióropusze wulkaniczne widoczne na Io. Największy z nich, wysoki na 300 kilometrów pochodzi z wulkanu Tvashtar i na zdjęciu znajduje się na dysku satelity w pozycji - godzina 11. Dwa mniejsze słabo widoczne pióropusze pochodzą odpowiednio z wulkanów Prometheus (pozycja - godzina 9) i Amirani (pomiędzy Prometeuszem a Tvashtar na linii terminatora, czyli linii oddzielającej oświetloną część ciała niebieskiego, w tym przypadku Io od nieoświetlonej).

Pióropusze mają niebieski kolor, co spowodowane jest rozproszeniem światła na cząstkach pyłu wyrzuconego przez wulkany. Z kolei wydobywająca się z wulkanu Tvashtar lawa ma wyraźnie widoczny czerwony kolor.

astronomia.pl

Pożyczyłem od kolegi lornetkę Bresser Cobra 20x50. Według mnie jest beznadziejna ta lornetka, ale czy zobaczyłbym nią księżyce Jowisza? Nie wiem też w jakiej odległości od planety są satelity.

Pożyczyłem od kolegi lornetkę Bresser Cobra 20x50. Według mnie jest beznadziejna ta lornetka, ale czy zobaczyłbym nią księżyce Jowisza? Nie wiem też w jakiej odległości od planety są satelity.


Powinienej zobaczyć księżyce Jowiszą tą lornetką


| To może napisz coś z sensem _na temat_?
Trochę już opisał Remov, ja podam dwa kluczowe IMHO słabe punkty. Owóż
opisany przez Ciebie system umożliwiający przejęcie w dowolnym momencie
kontroli nad samolotem wymaga zapewnienia działania przynajmniej 2
systemów:
1. Dwustronnego przekazu danych o przepustowości min kb. Bez tego
niemożliwe
będzie przekazanie danych umożliwiająch zdalnemu pilotowi pilotowanie.


Trzeba czytać co pisałem.

W
dodatku po stronie samolotu system musi być autonomiczny, z własnym
zasilaniem etc. (bo jak terroryści każą wyłaczyc transponder czy łączność,
to
się je wyłącza, więc trzeba mieć dodatkowe bloki nadawczo-odbiorcze,
zasilacze, anteny etc.). I co, przez 20 lat nikt nie znalazł tych
dodatkowych
anten i nie zapytał do czego służą?


O ile ktoś chciałby dublować systemy.
A po co dublować, skoro jak twierdzisz można to wykryć.
Wyłączyć itd.

Największego nadajnika i odbiornika na
płatowcu? A obsługa techniczna A po stronie "naziemnej" jedyny zdolny
zapewnić łaczość system, to są satelity, co wyszło przy Global Hawku.


Wyszło tyle że przy przelocie przez ponad połowę świata trzeba korzystać z
sieci
satelitów.

2. Systemu dokładnego wyznaczania pozycji (powiedzmy z dokładnością
poziomą
10 m i pionową 3-4 m). Jak się bardzo uprzesz i sprzęgniesz GPS z ILS 3c i
radiwysokościomierzem, to jest to do wykonania - teraz. A ile samolotów
miało
GPS 20 lat temu, jak oblatywano B757? Ile lotnisk miało odpowiednią
kategorię
ILS? Ile ma teraz?!


Weź se i poczytaj o 757 i 767.

 A to wszystko trzeba było zrealizować w technologiach lat '70.


Powtórzę to co wyżej. Nawet postów Remova nie czytasz.

Podsumowując - piszesz o rozwiązaniach technicznie możliwych do
realizacji,
ale tak samo realnych jak załogowy lot na Jowisza.
Tak, jakby się ktoś chciał czepiać - to wszystko powyżej da się
zrealizowac
bez dodatkowych urządzeń, ale jeno w zintegrowanym systemie. A pierwszy
samolot z czymś takim który kojarzę to F-35...


Źle kojarzysz. F18 może lądować automatycznie po stracie pilota.

| Podobno któryś z europejskich przewoźników wymienił - albo transpondery
| albo oprogramowanie. Najbardziej prawdopodobne są Lufthansa i BA.
Ty naprawdę jesteś słodki. Wiesz jak się produkuje, testuje i certyfikuje
elektronikę i oprogramowanie do systemów lotniczych? Ile to zajmuje czasu?
I
przede wszystkim - ile kosztuje - również życia ludzkiego (że przypomnę
A300
Lauda Air). A oni sobie tak przyszli i wymienili.
Ech... błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli..


Po pokazie twojego "eksperctwa" mogę ci odpisać częściowo w twoim stylu:
jesteś nie mniej głupi ode mnie.

Teoretyzujesz sobie i do tego zgrywasz eksperta.



A móglbys strescic to w skrócie?/ Nie bede przeciez sciagal setek czy
tysiecy postów z jakiejs grupy.


To znaczy glownie chodzi o finanse.
NASA wymysla juz totalne kretynizmy aby zyskac pieniadze na nowe
misje.
Wszystkie doniesienia o wodzie na Marsie itd. to tylko tanie
rewelacje, probujace ratowac podboj kosmosu.
A niestety ludziom coraz mniej podoba sie, ze ich pieniadze ida na
'bezsensowne' wyprawy badawcze.
Ten stan rzeczy dobijaja wszystkie katastrofy marsjanskich probnikow,
ktore robione byly nie pod wzgledem uzytecznosci a niestety ceny.
Jezeli w ludziach praktycznie zanika zainteresowanie Marsem to co
dopiero mowic o Ksiezycu...
Po prostu Amerykanie wyladowali tam pare razy i koniec. Nic to nie
dalo i do niczego to nie prowadzi. A zjadlo mase pieniedzy.

Zaznaczam, ze to nie moja opinia no i mam nadzieje, ze niczego nie
przekrecilem ;)

A teraz cos ode mnie:

Sadze, ze gdy byla jeszcze zimna wojna byl prestiz, byla rywalizacja.
Teraz nie ma juz tego motoru postepu.

Uwazam, ze spoleczenstwo powinno sie edukowac, trzeba tworzyc w nim
zaciekawienie kosmosem. Jakie to byly czasy gdy w kinach leciala
Odyseja Kosmiczna, potem Gwiezdne Wojny, w tv Star Trek. Wtedy
zainteresowanie kosmosem bylo duze, byl on tajemniczy, niezbadany. Byl
byc moze ucieczka od ziemskich problemow. Teraz to sie zmienilo.
Przyczyn braku eksploracji Ksiezyca czy Marsa nalezy raczej szukac w
braku zainteresowania nimi w spolecznestwie. Spoleczenstwo ma teraz
inne problemy niz kosmos.

Nalezy inwestowac w planetaria, obserwatoria. Potrzeba darmowych
wykladow dla 'zwyklych ludzi', drzwi otwartych na uczelniach. Tego
wszystkiego jest za malo.

Co innego przeczytac ksiazke popularnonaukowa a co innego uslyszec to
z ust naukowca ktory czegos dokonal, gdy mozna go o cos zapytac
(przypomina mi sie wyklad A. Wolszczana na ktorym bylem w Szczecinie
na US).
Co innego ogladac fotografie a zobaczyc na zywo niebo przez byle
teleskop. Odczucia sa niesamowite. Szczegolnie jesli teleskop ma sie
na wlasnosc i mozna obserwowac niebo kiedy sie chce. Kiedy mozna
notowac polozenia ksiezycow Jowisza i znajdowac ich okresy obiegu a na
tej podstawie wyliczac ich masy. Pamietam zimowe wieczory gdy
chodzilem w zaciemnione miejsca zeby popatrzec na niebo, zobaczyc
meteory, satelity, kratery na Ksiezycu, galaktyke Andromedy, Plejady,
mglawice konski leb w Orionie...

Jakie sa odczucia, gdy zauwazy sie na czym polega ruch dobowy i roczny
gwiazd na niebie, gdy zacznie sie znajdowac gwiazdy po ich
wspolrzednych. Gdy pozna sie trygonomwetrie sferyczna i wyprowadzi
wzory na momenty i miejsca gorowan, zachodow i wschodow to zaczyna
czuc sie jak Kopernik czy Kepler. Tak jakby odkrywac tajemnice nieba
po raz kolejny. Zaden program komputerowy symulujacy zachowanie gwiazd
nie odda tego co samemodzielne wywnioskowanie na podstawie patrzenia
kazdego dnia o tej samej porze na to samo miejsce na niebie...

To jest wlasnie popularyzacja i tego nasze spolecznestwo potrzebuje.
Przede wszystkim zainteresowania.

Gdybym w zyciu dokonal czegos wielkiego to na pewno staral bym sie
propagowac takie wlasnie podejscie do nauki, pokazujace jej piekno.

Oczywiscie pokazywal bym tez ludziom piekno delfinow... :)

No chyba zbytnio sie rozmarzylem i nie na temat...

                   Delfino



Delikatnie mówiąc facet bredził a ja daje głowę że był profesorem takim jak
ja ( z tym że ja nim będe ;-). <



wygladal jak profesor, nie ze nim byl. Piszesz, ze bedziesz profesorem, a ja
ci mowie, ze masz do tego predyspozycje, gdyz juz masz zasloniete oczy
klapkami, na wszystko czego nie da sie dotknac. Zaciskajac tym samym
horyzonty swojego umyslu. Takie szkielko i oko ;)

Mówisz chyba o pseudonaukowcu, który jest
autorem " Zakazanej archeologii". <


Nie, nie mowie o Michael'u Cremo. Ten od teorii gadow byl Polakiem. (Jak to
dumnie brzmi).

Otóż jego i jego dzieło skrytykowali
prawdziwi naukowcy <


Tacy z klapkami na oczach, do ktorych niebawem dolaczysz.
Musze ci powiedziec, ze za bardzo ufasz ludziom. Wierzysz bezgranicznie, ze
Wlochy maja ksztalt buta, tylko dlatego, ze ci tak powiedziano. Sam przeciez
nie widziales. Poza tym w swojej ksiazce M.C. porusza wazna kwestie jaka
jest filtracja wiedzy. Tzn. Ktos kiedys ulozyl pewne teorie i jezeli teraz
zostanie cos wykopane, a nie pasuje do obowiazujacej teorii, dane
wykopalisko zostaje wyrzucone/ukryte/zniszczone (wybierz co ci pasuje) przez
owych "prawdziwych" profesorow. Cremo podaje setki przykladow takich
wykopalisk w swojej xiazce. A nawet jezeli autor sie myli,to mysle ze warto
jest z tym sie zapoznac, aby miec chociaz swiadomosc, ze takie cos moze
wystepowac. Aby nie miec owych klapek na oczach.

Poza tym odnaleziono wiele szkieletów
gadów kopalnych i żaden z nich nie
wykazuje imponujących rozmiarów mózgu ani odpowiedniej budowy kończyn do
sprawnego posługiwania się narzędziami<


Jezeli nie odnaleziono, nie znaczy to ze nie istnialy. Poza tym owy czlowiek
pokazal istote pochodzaca od dinozaurow, ktora poruszala sie na dwoch
lapach. Co moglo byc podstawa dla wytworzenia sie gornych konczyn chwytnych.
A dalej do rozwoju inteligencji. W chronologii zdarzen z okresu konca
dinozaurow wystepuja ok. 300 tysiac letnia luka. W tym czasie owe istoty
spokojnie mogly na tyle sie rozwinac, aby podrozowac w kosmosie
(przeprowadzac eksperymenty genetyczne itd.). Zauwaz, ze czlowiek (ponoc)
istnieje na ziemi kilkadziesiat tysiecy lat, a przeciez juz mamy sztuczne
satelity wokol Jowisza.

We wszechświecie istnieją prawdopodobnie miliardy planet ( nic to że znamy
ich niewiele ). Na jednej z nich rozwinęło się życie więc czemu nie miałoby
rozwinąć się na innych <



niz na ziemi. ". Nie bralem pod uwage calego wrzechswiata.

Poza tym powiedz
mi jaki interes ktokolwiek miałby w trzymaniu tego w tajemnicy.<


Powodow sa setki np.:
- panika ludnosci
- korzysci finansowe
- korzysci technologiczne
- korzysci militarne
- ... itp.

Dla mnie zakaz mówienia o tym nie jest oczywisty - wyjaśnij to bo może


czegoś nie dostrzegam.<

kregi.
Wyjasniam:
Jezeli istnienie Ufo jest trzymane w tajemnicy, to nie uwazasz, ze mowienie
o ich bazach troche by tu nie pasowalo?

A tu się zgadzamy


Rzeczywiscie, dziwne ;)

Zamiast zlotów ufomaniaków i pseudonaukowców polecam Festiwal Nauki we
Wrocławiu.<


W tym sie wlanie roznimy, bo ja polecam "zloty ufomaniakow i
pseudonaukowcow" oraz Festiwal Nauki we Wroclawiu. Trzeba byc otwartym w
mysleniu.

Flash



Tymczasem nawet w samym naszym, podobno zbadanym, US mamy jeszcze kilka
kwestii do wyjasnienia... no, moze nie kilka, ale kilkadziesiat.


Założe się, że na naszym Księżycu jest jeszcze kilka nieznanych nam rzeczy
a co dopiero w całym US...

Czy zycie musi zawsze istniec na powierzchni?


No właśnie !
Równie dobrze pod powierzchnią jakiejś planety mogą być całe miasta jesli
żyją
tam inteligętne formy życia.
Ale troche trudno bedzie to sprawdzić :-)

po Faetonie mogl pozostac pas asteoroid, niektore satelity planet oraz
komety.


A ciekawi mnie czy możliwe jest aby w skutek zaburzeń grawitacyjnych Faeton
został ściągnięty do samego Słońca ?
Sądze, że jest to możliwe jeśli przelatujący w pobliżu Mardruk (lub
cokolwiek innego o dużej masie)
wychamował by lub zatrzymał Featona. Wtedy stracił by siłe odśrodkową, która
równoważy
siłe przyciągania Słońca co spowodowało by jego przesuwanie się ku Słońcu.
Co o tym sądzisz ?

O Marsie cale szczescie, ze wiemy coraz wiecej. Podobnie o Ksiezycu.


Coś badania Księżyca idą jak krew z nosa.
Wogule to była ostatnio na Księżycu jakaś sąda (bo o lotach załogowych nawet
nie wspominam) ?

Ciekawe, czy jeszcze 10 lat temu problem wody na Marsie oraz na Ksiezycu
nie potraktowany bylby hmm...


Dokończ.

Oczywiscie... im dalej brniemy, tym mniej wiemy.


Może więcej wiemy ale mniej rozumiemy :-)

Gdzies kiedys czytalem, ze ta "dziwna" dziura miedzy Marsem a Jowiszem
jest zbyt dziwna, zeby nie bylo tam planety.


Tego się można samemu domyslić.

Nie wiadomo... warto zauwazyc. A na Neptunie to podobne zjawisko jest.
:)
I tez nie wiadomo, skad sie wzielo. Mowilem, ze jest jeszcze wiele
zagadek.


Zaburzenia grawitacji ?

No ale Jowisz i Uran tez szczatkowe pierscienie posiada...


Worto też zaówarzyć, że pirścienie  posiadają planety od Jowisza na zewnątrz
US.
Saturm ma dość spore pierścienie.Uran już dużo mniejsze. Neptun posiada
niemal szczątkowe
pierścienie. Pluton nie ma pierścieni wogule.
Jedyne co wydaje się dziwne to pierścienie Jowisza mniejsze od pierścieni
Saturna ale
mogło to być spowodowane, że akurat w czasie rozerwania Featona Jowisz był
sporo
od niego oddalony np. był po drógiej stronie US.
Możliwe, że podczas "rozwalenia" się Featona jego szczątki zostały
najbardziej zabsorbowane
przez najbliższe planety a wraz z oddalaniem się od miejsca Featona
pirścienie malały.

| P.S. Cos dyskusja nie cieszy sie popularnoscia u innych. Widac wiedza
| juz wszystko, albo jest nad wyraz nudna lub przypomina dawno ogladane
| filmy.
O wiele wieksza popularnoscia cieszy sie magia, jakies "czarownictwo"...
a to specjalnie mnie nie interesuje...


Piszcie, piszcie... :-)
Ciekawy temat (dla niektórych np.mnie :-).

pozdr.
//==PhoeniX==\


| Tymczasem nawet w samym naszym, podobno zbadanym, US mamy jeszcze kilka
| kwestii do wyjasnienia... no, moze nie kilka, ale kilkadziesiat.

Założe się, że na naszym Księżycu jest jeszcze kilka nieznanych nam
rzeczy
a co dopiero w całym US...


Pewnie chodzi o obelisk z 2001 odysei kosmicznej i baze ufo z ciemnej
strony ksiezyca :))

| Czy zycie musi zawsze istniec na powierzchni?

No właśnie !
Równie dobrze pod powierzchnią jakiejś planety mogą być całe miasta jesli
żyją
tam inteligętne formy życia.
Ale troche trudno bedzie to sprawdzić :-)


ZALUZMY ZE ZYCIE POWSTALO I ROZWINELO SIE POD POWIERZCHNIA PLANETY
1)Czy byli by oni zdolni do lotow kosmicznych ?
2)Czy wogule wylezli by z pod powierzchni planety ?
3)W jaki sposob rozwinela by sie cywilizacja w takich warunkach
ad 3 Chodzi mi tu o to co jedli przeciez bez swiatla fotosyntezy nie ma
nie mowiac o  technice bo rozwoj cywilizacji ktora posluguje sie
"brajlem"do
zapisu i tworzenia kultury trwal by bardzo dlugo.
| po Faetonie mogl pozostac pas asteoroid, niektore satelity planet oraz
| komety.

A ciekawi mnie czy możliwe jest aby w skutek zaburzeń grawitacyjnych
Faeton
został ściągnięty do samego Słońca ?
Sądze, że jest to możliwe jeśli przelatujący w pobliżu Mardruk (lub
cokolwiek innego o dużej masie)
wychamował by lub zatrzymał Featona. Wtedy stracił by siłe odśrodkową,
która
równoważy
siłe przyciągania Słońca co spowodowało by jego przesuwanie się ku
Słońcu.
Co o tym sądzisz ?

| O Marsie cale szczescie, ze wiemy coraz wiecej. Podobnie o Ksiezycu.

Coś badania Księżyca idą jak krew z nosa.
Wogule to była ostatnio na Księżycu jakaś sąda (bo o lotach załogowych
nawet
nie wspominam) ?

| Ciekawe, czy jeszcze 10 lat temu problem wody na Marsie oraz na Ksiezycu
| nie potraktowany bylby hmm...

Dokończ.

| Oczywiscie... im dalej brniemy, tym mniej wiemy.

Może więcej wiemy ale mniej rozumiemy :-)

| Gdzies kiedys czytalem, ze ta "dziwna" dziura miedzy Marsem a Jowiszem
| jest zbyt dziwna, zeby nie bylo tam planety.

Tego się można samemu domyslić.

| Nie wiadomo... warto zauwazyc. A na Neptunie to podobne zjawisko jest.
| :)
| I tez nie wiadomo, skad sie wzielo. Mowilem, ze jest jeszcze wiele
| zagadek.

Zaburzenia grawitacji ?

| No ale Jowisz i Uran tez szczatkowe pierscienie posiada...

Worto też zaówarzyć, że pirścienie  posiadają planety od Jowisza na
zewnątrz
US.
Saturm ma dość spore pierścienie.Uran już dużo mniejsze. Neptun posiada
niemal szczątkowe
pierścienie. Pluton nie ma pierścieni wogule.
Jedyne co wydaje się dziwne to pierścienie Jowisza mniejsze od pierścieni
Saturna ale
mogło to być spowodowane, że akurat w czasie rozerwania Featona Jowisz
był
sporo
od niego oddalony np. był po drógiej stronie US.
Możliwe, że podczas "rozwalenia" się Featona jego szczątki zostały
najbardziej zabsorbowane
przez najbliższe planety a wraz z oddalaniem się od miejsca Featona
pirścienie malały.


A czy zauwarzyles ze planety posiadajace pierscienie sa raczej bardzo
masywne?

| P.S. Cos dyskusja nie cieszy sie popularnoscia u innych. Widac wiedza
| juz wszystko, albo jest nad wyraz nudna lub przypomina dawno ogladane
| filmy.
| O wiele wieksza popularnoscia cieszy sie magia, jakies "czarownictwo"...
| a to specjalnie mnie nie interesuje...


Niezly film mozna by nakrecic zwlaszcza kawalki batalistyczne byly by
spektakularne i to rozpadniecie sie planety BOMBA!!!
Bye Quick


Wlasnie slyszalem a nie poczytalem! Otoz jesli chodzi o dowody to
wykrywa sie materie organiczna w kosmosie (np. w najdalszych warstwach
stratosfery Ziemi - bakterie, gdzie wspolczesna wiedza fizyczna mowi ze
nie moga one pochodzic z Ziemi: obliczano to, jasniej chodzi o to ze nie
mogly sie wzniesc z Ziemi. Co do samego rozwoju to "statystyka" jest
pojeciem blednym, wobec mozliwosci istnienia "programu", poza tym nie
zapominajmy o mozliwosci "swiadomej ingerencji ras wszesniejszych, co
jest przeciez mozliwe. Poza tym, jesl ichodzi o rozwoj materii
organicznej to postuluje sie ze rozwijala sie ona najpierw w chmurze
gazu gdzie dostep do pierwiastkow lekkich byl najwiekszy na obrzerzach
ukladu slonecznego. Poza tym w historii ukladu slonecznego dochodzilo do
katastrof, ktorymi najprawdopodobniej byly wybuchy gazowych olbrzymow,
ktorych juz obecnie nie ma (2 takie pary: 4 planety) oraz katastrofa
planety po ktorej zostal pas asteroid. Rozniez prawdopodobnie Mars byl
kiedys ksiezycem jakijes planety. Niektore satelity w ukladzie
slonecznym sa "osmalone" w jednej strony. To chyba az nadto przeslanej,
ze "wplyw" na rozwijajace sie zycie byl. Kiedys nawet czytale taka
publikacje ktora "pokazywala" (byly tez rysunki) na podstawie wykopalisk
i szczatkow roslin, ze organizmy w erze prekamryjskiej mialy cechy
takie, ze zaden z nich nie jest przodkiem organizwmo obecnych, to jakby
ktos "skasowal" w tamtej epoce program rozwoju zycia na Ziemi i "zasial"
inny.


Te bakterie - a raczej ich "zwloki" bo sa one odkrywane martwe - sa faktem.
Gdyby odkryto kiedys zywe, bylby to dowod ze w taki
sposob zycie przenosi sie w kosmosie z jednej planety na druga. Jest to
jedna z wielu mozliwych teorii na ktora nie ma dowodu ani
na tak ani na nie.
Moze byc ze bakterie raz trafiaja na planete i dalej podlegaja ewolucji
tworzac takze wyzsze formy zycia. Same zas adaptuja sie do
warunkow danej planety. Jesli trafia jakas bakteria z innej planety, to choc
moglaby zyc, z reguly w mysl Darwina przegrywa konkurencje
z lepiej przystosowanymi bakteriami miejscowymi. Natomiast mozna sobie
wyobrazic ze w podobny sposob wedruja wirusy.
Moga one wtedy rownie dobrze wzbogacic miejscowe zycie o nowe formy jak stac
sie zabojcze dla tego zycia i tym samym stworzyc
pusta planete oczekujaca na nowa bakterie.
Natomiast co do teorii katastrof planet to ja wierze tylko w jedna
katastrofe, ta ktora spotkala pra-Ziemie, w wyniku ktorej
powstal Ksiezyc. Jesli chodzi o stosunkowo malego Marsa to jego niewielkie
rozmiary dobrze wspolgraja z teoria plywowego
oddzialywania formujacego sie proto-Jowisza, ktory uniemozliwil powstanie
planety w pasie asteroid i znacznie ograniczyl
mozliwosci uformowania sie Marsa. Wiele wskazuje na to ze Ukladowi
Slonecznemu niewiele brakowalo aby uformowal sie w
uklad podwojny. Masa Jowisza jest okolo 40% tego co potrzeba bylo w tym
celu.