Sprzedam prezentacje na maturę ustną z j. polskiego, prace zawierają konspekty i
bibliografie, a także materiały pomocnicze.
Cena za prezentację to 50zł.
Dostępne tematy
1.Różne oblicza miłości w utworach literackich.
2. Motyw śmierci w literaturze
3.Rozmowy z Bogiem jako motyw literacki.
4.Komizm słowny i sposoby jego realizacji.
5.Omów cechy gatunkowe powieści realistycznej na dowolnie wybranych utworach
literackich.
6.ludzie pracy w literaturze i malarstwie XIX wieku
7. Motyw domu i bezdomności w literaturze
8.Motyw ubi sunt - omów odwołując sie do dowolnie wybranych utworów.
9.Komedia jako gatunek literacki
10. Na podstawie wybranych filmów i literatury przedstaw trudną sytuację
Polaków żyjących w PRL-u.
11.Sposoby kreacji literackich świadetw pobytu w hitlerowskich i sowieckich obozach.
12.Omów i porównaj kreacje bohatera tragicznego na podstawie antyku i romantyzmu.
13. Problem emigracji twórców literatury.
14. Motyw Sądu Ostatecznego w literaturze i sztuce antyku i Młodej Polski.
15. Stanisław Wyspiański - malarz, dramaturg, poeta. Zaprezentuj sylwetkę
twórczą poety.
16.Związki Grochowiaka z barokiem
17. Wizerunek sarmaty w literaturze polskiej.
18.Motto, tytuł, ostatnia scena jako klucz do interpretacji utworu.
19. Wizerunek Polaka - patrioty w XIX wieku.
KONTAKT prezentacje.maturalne@amorki.pl

· 

Ciekawa muzyka
Jacek Kowalski, Sarmata, poeta i tłumacz literatury starofracuskiej śpiewa
swoje piosenki i własne przekłady starofrancuskich pieśni i ballad. Od 1988
roku, gdy wygrał Studencki Festiwal Piosenki w Krakowie, występuje z zespołem
Monogramista JK. Z zawodu historyk sztuki, mediewista, pracuje jako adiunkt na
Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Z zainteresowania kulturą staropolską wynikły cykle jego piosenek autorskich,
fascynacje średniowieczem owocują m.in. tłumaczeniami wierszy Franciszka
Villona i Karola Orleańskiego, ludowych ballad oraz pieśni trubadurów i
truwerów. Tradycja sarmacka była też przedmiotem artystycznej dyskusji
pomiędzy Jackiem Kowalskim i Jackiem Kaczmarskim w koncertowym starciu -
dialogu Dwie sarmacje, wyemitowanym przez I program Telewizji Polskiej w 1995
Ponadto Jacek Kowalski śpiewa z zespołem Klub Świętego Ludwika, przy wtórze
rekonstruowanych instrumentów średniowiecznych, swoje przekłady
średniowiecznych pieśni francuskich - miłosnych, wojennych, z czasów wojen
krzyżowych, fragmenty Pieśni o Rolandzie i staropolską Pieśń o bitwie pod
Grunwaldem. Może również przeprowadzić żywą lekcję literatury i kultury
średniowiecznej lub staropolskiej.

Więcej info. + próbki możliwości w formacie mp3 na
monogramista.webpark.pl/start.html
wostok.org/~argian/kowalski/wybierz.php?tresc=zespol1
Gorąco polceam

jasne, spoko. Tyle, ze ciekawe ilesmy sami w naszym wspanialym
systemie sami wypracowali, a ile od innych skopiowali. Wszak
miedzynarodowa literatura prawnicza tak wypelniona jest setkami
polsko brzmiacych nazwisk...Europa cala drzy na mysl naplywu
wszelakiej mysli polskiej, a w szczegolnosci prawniczej. Bo z
czego jak z czego, ale ze spojnego systemu i jego bezwzglednego
przestrzegania slynnismy nawet w KRLD...
Moze czas rzeczywiscie na jakas iscie polska mysl prawnicza?
Dotychczasowe wzory czy to francuskie, czy carskie, czy pruskie
(choc te chyba jednak co kolwiek - patrz Wielkopolska) niewiele
wniosly w nasza sarmacka mysl prawnicza.
A moze aparat sadowy zastapic maszyna do losowania. Dwie kulki
biala i czarna. To dla karnistow. No i jakies gry liczbowe. To
dla cywilistow. A konstytucja? e, moze zostac. Ona i tak sluzy
od zarania RP jako parawan.
Nie rzucim ziemi...

Sarmatow potega
Gość portalu: Marek napisał(a):
i zapomniec, ze historia Polski liczy znacznie wiecej niz 55 lat, ktore w
zdziejach ksztaltowania charakteru narodowego nie maja specjalnego znaczenia.
Tym wszystkim,ktorzy tak latwo obciazaja komunizm za wszystko co zle w RP
polecam dawna literature polska.Charakter narodowy wtedy i obecnie wydaje sie
identyczny. Wymienione wady dotycza rowniez wszystkich Slowian. Nie jest wiec
przypadkiem, ze to wlasnie wsrod nich komunizm zagniezdzil sie najglebiej.

Juz ktos tutaj wspominal,ze juz Tyrmand zauwazyl brud powojennej
Warszawy,podczas gdy przed wojna miasto liczace tysiace powozow konnych lsnilo
czystoscia.Jezeli zas juz chodzi o zagniezdzenie sie komunizmu to rekordy
pobili...Germanie z NRD,gdzie na 10 mln.obywateli az 300 tys. bylo
donosicielami Stasi!Ba,nawet zony donosily na wlasnych mezow i vice versa.Po
200 latach tatarskiej niewoli trudno juz mowic za Dnieprem o Slowianach sensu
stricto i tylko dzieki Polakom Slowianszczyzna jawila sie slonecznym refleksem
w mrokach dziejow rodzaju ludzkiego.

· 

> Dziwne, że Czesi jakby nie za bardzo go lubią (tak mi sie wydaje). Jak gdzieś
> zdarzyło mi się wyjechać w ich towarzystwie z pochwałami Hrabala, robili
> głupie miny i cos tam mi odbąkiwali.

A co w tym jest dziwnego? Gdyby jakis Czech zaczal chwalic w towarzystwie
Polakow na przyklad Szczypiorskiego, wiekszosc z nich zaczelaby robic glupie
miny i cos tam odbakiwac. Niestety, sarmaci chodza dzis w dresach i literature
maja w glebokim poszanowaniu, nurt dworski za to ma sie calkiem niezle i
zamiast swojego, obce chwali.

HIPOKRYZJA to ostatnio najbardziej adekwatne i najczesciej
uzywane slowo opisujace agore, wyborcza i oczywiscie jej
tworcow i redaktorow.
o ironio dotyczy to takze kultury!
czyzby dzial kultury to zakamuflowany beton? ktos powinien
im przypomniec o co chodzi w kulturze, sztuce, literaturze
itp.
budzi sie polski koltun, o najgorszym rodowodzie,
zbierajacy wszelkie smieci cywilizacyjnej i kulturowej
reakcji: ten jeszcze stary, tradycyjny, sarmacki,
prowincjuszowski pomieszany z tym komunistycznym,
partyjnym, ideowym i jeszcze szczypta tego prawicowego,
chrzescijanskiego, koscielnego. i co mamy?
twor tylez przerazajacy co straszny... ale prawdziwy.

Gość portalu: lllll napisał(a):

HIPOKRYZJA to ostatnio najbardziej adekwatne i
najczesciej uzywane slowo opisujace agore, wyborcza i
oczywiscie jej tworcow i redaktorow.
o ironio dotyczy to takze kultury!
czyzby dzial kultury to zakamuflowany beton? ktos powinien
im przypomniec o co chodzi w kulturze, sztuce, literaturze
itp.
budzi sie polski koltun, o najgorszym rodowodzie,
zbierajacy wszelkie smieci cywilizacyjnej i kulturowej
reakcji: ten jeszcze stary, tradycyjny, sarmacki,
prowincjuszowski pomieszany z tym komunistycznym,
partyjnym, ideowym i jeszcze szczypta tego prawicowego,
chrzescijanskiego, koscielnego. i co mamy?
twor tylez przerazajacy co straszny... ale prawdziwy.

a ja jeszcze raz prosze o jakies zadowalajace wytlumaczenie podobienstwa
pomiedzy sarmackimi tangami a polskimi herbami (za N. Davis- "Europa").
nie jestem bynajmniej w zaden sposob emocjonalnie zaangaowana w te czy w inna
teorie. natomiast podobienstwo owo- zafrapowalo mnie- wzrokowca, znacznie
bardziej niz dosc odlegle nieraz podobienstwa fonetyczne. nie bardzo rozumiem
dlaczego "ślad sarmacki" komentuje sie : "nie to tyko bajka". bardzo byc moze
ze to bajka- ale nie spotkalam bardziej przekonowującego argumnetu od wyżej
wspomnianego podobienstwa. Wlasciewie to jak dotąd nie wysunieto żadnego
argumentu anty (przynajmnej tu i o ile sie zorientowalam - w sieci; nie jestem
profesjonalista, wiec do fachowej literatury nie siegam, ale bylabym wdzieczna
za fragmenty takowej).

pozdrawiam

,, Dalej bracia do bułata..." popularna pieśń powstania 1831 r.
,,Sarmatyzm" komedia F. Zabłockiego
A. Naruszewicz ,,Do bizuna"
zobacz też hasło ,, sarmatyzm" w ,,Literatura polska. Przewodnik
encyklopedyczny" ,tom II, PWN Warszawa 1985 - to jest w każdej szkolnej
bibliotece,przy tym haśle podana jest też literatura przedmiotu.

ulak1 napisała:

> Czy to jest wlasciwa forma przypisow:
> S. Szczur, K. Ozog, Piastowie - leksykon biograficzny, t. 1, Krakow 1999, s.
> 161. - Czy po autorze moze byc dwukropek?

Coś trzeba zmienić, bo dlaczego ci Piastowie są bez imion, Szczur i Ozog mają?

Ja znam dwa sposoby odwołań do literatury, ale czy to są przypisy - nie wiem.:
- pierwszy, starszy - spis literatury cytowanej z numerkami i według kolejności
cytowania, np:

1. Szczur S., Ozog K.: Piastowie - leksykon biograficzny, t. 1, Wydawnictwo,
Krakow 1999,
lub
1. Szczur S., Ozog K., Piastowie - leksykon biograficzny, t. 1, Wydawnictwo,
Krakow 1999,
ale wtedy tytuł inną czcionką, lub
1. Szczur S., Ozog K.- Piastowie - leksykon biograficzny, t. 1, Wydawnictwo,
Krakow 1999,

W tekscie pracy pisało się wtedy mniej więcej tak: "Według S.Szczura i K.
Ozoga ....., którzy w pracy [1] na stronie 161.....

- drugi, modniejszy ostatnio - spis literatury cytowanej robi się według
kolejności alfabetycznej (bez numerków), np:

Szczur S., Ozog K. (1999): Piastowie - leksykon biograficzny, t. 1,
Wydawnictwo, Krakow

i odpowiednio w tekscie: " Według (Szczur i Ozog, 1999, str. 161) Piastowie
byli potomkami starożytnych Sarmatów."

Pozdrawiam. Ala

Oginn,Suwalszczyzna powróci do Litwy,a Litwa wejdzie w unię z Polską,historia
zatacza koło:)Nie macie swojej własnej historii,począwszy od śmierci Mendoga,nie
macie literatury ani elit intelektualnych,wasz język jest ubogi i
archaiczny,zapieracie się wspólnej,polsko-litewskiej kultury jak żaba błota,to
ze szlachta i magnateria litewska zamiast języka ruskiego,tak,nie litewskiego
,obrała sobie język polski,zaczęła kultywować u siebie sarmatyzm,aż w końcu
poczuli polskość,nie przestajac byc Litwinami,to fakt niezaprzeczalny.Powiem Ci
tak,mam w Wilnie krewnych,z mieszanego małzeństwa polsko-litewskiego,ale nie ma
u nich żadnych antagonizmow polsko-litewskich,to ludzie wykształceni,którzy
czują się Litwinami,ale nie sa przygłupami

framberg napisał:

> Zagłoba do tego wszystkiego pasuje jak pięść do nosa.

Sarmaci, ci znad Morza Czarnego uzywali siemienia konopnego w lazniach.
Sienkiewicz, tworca postaci literackiej nawiazywal swiadomie lub nie swiadomie
do wyjatkowej uzytecznoosci siemienia konopnego w spolecznosciach autentycznych
nie literackich Sarmatow. Nie wiem wiec kto lze i w jakiej sprawie. Sienkiewicz
moze znal Sarmatow lepiej od szlachty. Ja zwrocilem uwage jak duzo tej wiedzy
zostalo.

piekny temat
(ale rozległy, jak stąd na Dzikie Pola)
musisz oczywiście rozpocząć od krótkiej charakterystyki szlachty za czasów
Rzeczpospolitej Szlacheckiej i właśnie dworku, który dla Sarmatów był takim "my
home is my castle"
potem krótka charakterystyka cech architektonicznych
(z tym nie bedzie problemu - wszystkie ksiazki o architekturze pełne są
dokladnych opisów dworków, jest tez kilka albumow z dworkami)

no a potem pełne szaleństwo literackie
dworek Doświad­czyńskich („Mi­ko­łaja Doświadczyńskiego przypadki”), dworek
Podkomorstwa („Powrót posła”), dworek Sopliców („Pan Ta­deusz”), dworek
Korczyńskich („Nad Niemnem”), dworek w Nawłoci Wielo­sław­skich („Przedwiośnie”),
dwo­rek Ziembiewiczów w Boleborzy („Granica”), dworek w Bolimowcach
(„Ferdydurke”).
no, i dworek Oleńki, Kmicic zajeżdzający z fasonem

prace.sciaga.pl/6257.html

Najprostsze ujecie to tradycyjne (i oczywiscie najmniej oryginalne - ale nad
oryginalnym sama pomysl :-)) : tworzenie mitu (XVII), negacja (oswiecenie) i
pozniej nowa apoteoza lub mniej lub bardziej rzeczowe dskusje (XIX-XX w.)
czesto w powiazaniu dopogladow politycznych dyskutantow ;o)

Bez Pamietnikow Paska sie nie obejdzie. Potem masz ostre szyderowanie w
sztukach tetralnych i fraszkach oswieceniowych, a potem znowu tesknote jak za
czasem utraconej swoietnosci, tratatatata : Pan Tadeusz, Trylogia. Taki
stereotyp, jak ujety w tych dwoch dzielach jest zywy do dzis niestety.

w XX wieku to Wankowicz jawi sie jako taki sarmata pelna geba.

Co do bibliografii - to na poczatek szukaj ksiazek Tazbira. tam dalsza
literatura ;-)

Prezentacja
Moim tematem maturalnym jest: Portret Sarmaty w literaturze i malarstwie. Omów
zagadnienia na podstawie wybranych dzieł literackich i plastycznych. Prosze o
podanie spisu lektur, obrazów, materiałów do pracy lub przykładową prezentacje
albo konspekt. Z góry dzieki pozdrawiam

Ech, bolek, teorie pana Siwińskiego nie poparte są praktycznie żadnymi
dowodami. To jest literatura popularna, aczkolwiek dosyć chwytliwa.

Widzę, że koncentrujesz się na naszych przodkach, Polanach(jak i p. Siwiński).
Możesz jednak łatwo zauważyć, że w czasie gdy powstawało władztwo Polan,
powstawało również państwo czeskie, rusińskie, powstawały związki plemienne
Wieletów i Obodrzytów, również słowian południowych. W żadnym z tych organizmów
wczesnopaństwowych, nie było tradycji koczowniczej, nie mówiąc o irańskiej. W
Polsce tradycja sarmacka rozwinęła się dopiero w XVI i XVII wieku, wiesz w
związku z czym. W żadnym innym państwie słowiańskim nie.

Inną sprawą jest, że gdy powstawało władztwo Polan, Alanów już od wieków nie
było.

Pozdr.

JEjku, i pan mieszka niedaleko mnie.. Zadam jedno pytanie tylko: mianowicie,
czy nie zdałzyło sie panu choć raz robic zakupów w niedziele w owym
obszczekiwanym supermarkecie? Tradycja tradycją, ale nie mozna byc stertyczałym
konserwatystom, bo sarmatyzm wyszedł juz z mody. Ale to raczej ksenofobia. I
nie ma co naszej sytuacji porównywać z Niemcami czy innymi krajami Zachodu
(zakładam ze stosuje tu Pan terminologie z języka czeskiego, jeśli chodzi o
wyrazeanie poglądów na temat kultury zachodu??) I nie mam tu na celu Pana w
żaden sposób obraziC, bo to zapewne było by trudne, ale skoro Pan w pewien
sposób utozsamia sie poglądami sz.p Romana G. i jego kasty, to bardzo mi Pana
żal, gdyz z wypowiedzi Pana, które tu czytałam, przewyższa pan poziomem
chociażby znajomości literatury i kojarzenia faktów szanownych kolegów i
koleżanek z Lpr ( pisze to po wczorjaszym przesłuchaniu debaty na temat sztuki
na tok fm, z jedynm z członków partii, który sie kompletnie skompromitował)
Jezeli ktoś idzie do pracy, to automatycznie godzi sie na reguły tam
obowiazujące, a jeśli sie komus nie podoba, to wie przeciez gdzie są drzwi,
nikt tam nikogo na siłe nie trzyma, i za darmo przeciez w niedziele nie
pracuja.

Moje doświadczenia są dość ubogie ;) (jestem na II roku... a właściwie będę,
jak mi zaliczą - MISH ma sesję ciągłą). Przypuszczam, że semantyka tekstu
literackiego czy analiza dzieła zainteresuje mnie, szczególnie zaś wszystko to,
co może łączyć literaturę z językoznawstwem. Poetykę na I roku uwielbiałam,
zwłaszcza, że świetnie trafiłam z prowadzącą. Nie lubię natomiast historii
literatury, która do tej pory ograniczała się do czytania zazwyczaj mało
ciekawych lektur i próby przyswojenia sobie życiorysów ich twórców. Mało w tym
wszystkim logicznych powiązań - może nie trafiłam najlepiej z wykładowcą,
zapewne mam też niewłaściwe nastawienie, ale nie przepadam się w ogóle za
historią. Choć muszę przyznać, że konwersatorium dotyczące sarmatyzmu i
problemów z zakwalifikowaniem tego zjawiska było jednym z najciekawszych :) -
może dlatego, że taka zabawa z pojęciami nie jest esensją humanistyki :). W
każdym razie, im dłużej studiuję polonistykę, tym bardziej zaczynam wierzyć, że
jednak jestem ścisłowcem ;D.

Marku, dowiedzialam sie na wykladzie z literatury XVII wiecznej, jak byl
ksztaltowany "sarmatyzm" w sposob dosc manipulacyjny. Nie pora teraz na wyklad,
ale doprawdy nacjonalizm kojarzy sie nie bez powodu z poczuciem wyzszosci
wlasnej nacji nad innymi (jak w Niemczech w czasach Nazi) i to jest
niebezpieczne dla narodu. Patriotyzm - tak, ale bez wszystkich konsekwencji
wynikajacych z poczucia "wyzszosci rasowej" - no i tak dalej. Jestesmy narodem
wyroslym z kultury europejskiej, tak bardzo etnicznie zroznicowanym w swoich
korzeniach, ze nawet nie macie pojecia, jezeli ktos nie zglebil sie w historii
etnicznej swojego kraju.
No i pora juz pozna, wiec na dzisiaj dosyc

Gość portalu: aga napisał(a):

> wszystko byłoby ok,gdyby nie ta ich ukraińska zajadłość i nienawiść wobec
> Gorzowa,na codzień okazywana przez ich politycznych przedstawicieli.

Ago, pomyliłas się powinnaś napisać" ...przez "polytycznych"....kretynów.
A ci kretyni to właśnie politykierzy, którzy chyba za często wchodzą na nasze
fora lubuskie i szczekają, i gęgają pod publiczkę ....i tak w kółko się to
toczy. A dlaczego piszesz "...ukraińska zajadłość..." pisz lepiej nasza ,
sarmacka. Nie ubliżaj ludziom i narodowi, który znasz tylko z literatury i
niestety nieobiektywnej.
Pozdrawiam.

Cięzko sie niezgodzić z taką oceną pana Adasia, tyle, że tu chyba właśnie
chodzi o cały pierwiastek ideologiczny bardziej niż o literaturę i wtedy smiało
ten dialog rozciągnąc mozna na całą "świętą trujcę" - Mickiewicz, Norwid,
Słowacki i tzw postawę romantyczną, która, jakby tak spojrzeć głębiej był nieco
intelektualnie pogłębioną postawą Sarmacką - więc może dajmy palmę
pierwszeństwa Paskowi?
Przemawiałoby za tym jeszce kilka innych argumentów - to co obserwujemy
dzisiaj, szczególnie w warstwach politycznych, jest niczym innym jak własnie
wielkim renesansem sarmatyzmu, a raczej wszystkich jego cech negatywnych -
mniemanie o własnej wielkości, o roli Polski w świecie (w czasch Paska
usprawiedliwione, dzisiaj cokolwiek śmieszne), upodobanie do dewocji i
kultowości, no i klasyczne już polskie przywary, ktorych nie zmienia żaden
system - kłotliwośc, pieniactwo, megalomania, pijaństwo etc. I są pisarze który
ten model potępiają - Miłosz,Gombrowicz wspomniany, i tacy, którzy go w pełni
akceptują i kontynuują - Sienkiewicz,z współczesnych chociazby Ziemiański w
opowiadaniach SF o Polsce.
Czyli może Jan Chryzostom, jako pierwszy opisywacz polskości?
Pozdrowienia:)

Obraz sarmaty w literaturze i sztuce! Pomocy!!!
Witam! Mam pytanie a zarazem rozterke!:> napisałem pracę na temat:"Obraz
Sarmaty w literaturze i sztuce. Na wybranych przkładach". Mój problem polega
na tym,że jako sztuke wybrałem: sztuke pamiętnikarską i sztukę teatralną,
czyli a pamietnikarskiej użyłem Pamiętników Paska a w teatralnej Zemsta,
Powrót Posła i Sarmatyzm. Czy uważacie że powinienym użyć w prezentacji
obrazów i wogóle malarswo itd. czy może być sztuka taka jaką ja wybrałem!:>
bo w końcu to ma być na wybranych przykładach!:] po prostu nie chce żeby mi
ktoś potem zarzucił z komisji że coś źle przygotowałem! co WY o tym
myślicie??:>

Ja mam "Portret Sarmaty w literaturze i malarstwie". Analizowałam Portret
Boreyki (to przykład portretu sarmackiego) i, co najważniejsze, kilka portretów
trumiennych. Do tego kilka słów na temat pogrzebu sarmackiego (to nawet jest
ciekawe). Pozdrawiam ps. jaką masz literaturę?

To był rzeczywiście znakomity Człowiek - w pełni tego słowa znaczeniu. Uczył
m.in. mnie we wrocławskiej Jedynce w l. 1960-62 polskiej literatury do epoki
romantyzmu. To m.in. Jemu zawdzięczam umiłowanie pięknej polszczyzny i
umiejętność posługiwania się nią. Był przy tym oryginalny jako postać i w swoich
zachowaniach. Nieodłączny beret, poduszeczka do podkładania na krzesełku za
katedrą, wybrane ulubienice, którym kazał czytywać zalecane teksty... Bardzo Go
lubiliśmy, mówiąc przy tym po kątach o strzępach Jego przedwojennej przeszłości.
Sarmata w pełni - w zachowaniu, mentalności i posturze: w jak najlepszym
znaczeniu. Jestem doprawdy dumny, że mogłem być Jego uczniem.
Prof. dr hab. Krzysztof R. Mazurski

Yhyhyhyhyhy:-)

Turski jest fizyk-Sarmata i okropnie w dyskusji zapalczywy :-)

A ten pierwszy tekst, masz racje. Ale to zdanie mnie zaniepokoilo:

"każdy inżynier powinien w szkole wcześniej zetknąć się z etyką i literaturą,
aby umieć być kochającym mężem, czy ojcem."

Jakby tak wyciagnac z niego wnioski to strach.
-raz, ze widac bez szkoly, taki fizyczny od lopaty to juz tylko do agencji
towarzyskiej. Na milosc, w tym ojcowska - zandych szans.
-dwa, ze etyka i literatura (fajna kominacja) maja znaczenie przed wszystkim
wychowacze. Literatura nie jest dla przyjemnsoci mozgu, tylko jak szkolenie BHP
- ma cel.
Przypomian mi to, karlusie, ze moj Vater zawsze sie smieje cytujac jak to pod
koniec XIX wieku endecja z Kongresowki slala na nasz Szlounsk rozne grafomanskie
produkcje drukowane "aby nasz ludek Slaski bogobojnie i narodowo wychowywac",
bo miala poczcuie wyzszosci cywilizacyjnej w carskim Imperium. Cholernie lubie
jak sie ktos troszczy o moje wychowanie :-))
PS. Zeby nie bylo, Prusacy tez sie u nas za "Kulturträgerow" mieli.

PRL swoja polityka awansu spolecznego poprzez
"wyksztalcenie" ujawnila i wyeksponowala tylko to co bylo od wiekow przyczyna
naszego upadku: wstecznictwo, glupota, bezmyslne nasladownictwo, sarmacka buta,
brak elementarnej kultury wymiany pogladow, pretensjonlne i patetyczne
holubienie przy byle okazji wstecznictwa i glupoty naszych przodkow
przedstawianej nierzadko jako patriotyzm albo "bohaterstwo".

Te "elementy" naszej codziennosci wsparte dumna buta awansu spolecznego staly
sie spolecznym niedoscignionym jeszcze do dzisiaj, wzorcem dla warstw srednich w
naszym kraju.

Dumne kultywowanie tej naszej przegranej conajmniej od paru ladnych wiekow
tradycji bylo i jest glownym elementem naszego systemu edukacji.

Przez lata wszelka krytyka tej szmatlawej, tradycyjnej, przegranej "polskosci"
uwazana byla i nadal pewnie jest nie jako proba zmian na lepsze ale jako
"zdradziecki atak na wartosci narodowe".

I to pewnie dlatego tacy autorzy jak Gombrowicz, Witkiewicz czy Milosz dlugie
lata czekali i pewnie nadal czekaja na swoje miejsce w naszej literaturze nie
mowiac juz o naszym systemie edukacyjnym.

Re: "Nie rozumiem tylko,dlaczego człowiek wykszta

turzyca napisała:

> Sienkiewicz noblista jest. I to tutaj naprawde znany. Wprawdzie raczej jako "te
> n
> facet o dziwnym nazwisku od Quo vadis", a nie jako "Sienkiewicz", ale to
> drobiazg, rozmowca przynajmniej wie, czego sie moze literacko spodziewac. :)

Nikomu, niczego ujmować nie chciałam, ale dla mnie osobiście sarmacki Sienkiewicz to horror, zdecydowanie wolę Reymonta i Zolę. ;-)
Z literatury dla dzieci to tłumaczony był Król Maciuś Korczaka. Ale może komuś być zbyt depresyjne. ;-)

Oj Homo Sovieticusie! Nie moge sie doczekac, kiedy te dinozaury epoki Zimnej
Wojny, tozszamosciowo bedace mieszanka sarmackiego koltuna, ksenofobicznego
bourgeois z epoki miedzywojennej i chlopo-robotnicznego inteligenta epoki
totalitarnej, wymra! Czytajac takie wypowiedzi dostaje sie mdlosci i trudno jest
zrozumiec, jak ktos taki po 20-latach , ktore upadly po upadku komunizmu, jest
tak glupio uparty, nie siegajac do dostepnej literatury, broniacy sie uparcie
przed dekonstrukcja bzdur, jakie poprzedni rezim mu wbil celowo do glowy.
Czlowieku, mimo twego zaawansowanego wieku nie jest za pozno! Poczytaj sobie
Hanne Arendt, Jacques'a Derride, Foucault, Levinasa, Wittgensteina - jestem
swiecie przekonany, ze ci autorzy zostali przetlumaczeni na jezyk polski! Mlode
pokolenie Polakow nie jest tak glupie, ale normalne i ma tak obciazonej
psychiki, jak pokolenie wychowane w komunie.

Matko Bosko Czestochowska - oswiec ten narod, wykorzen glupote, chamstwo,
ksenofobie, koltunstwo, nietolerancje dla innosci, malkontenctwo, brak
optymizmu, brak sprawnej administracji, korupcje, wysokie rozwastwienie
spoleczne. Niech raz wreszcie w krainie zwanej Polska zapanuje dobrobyt,
praworzadnosc, tolerancja, i niech zapanuje tam ogolne
szczescie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

> M: przypomne jego wyznanie o patriotyzmie w odpowiedzi na
> ankietę miesięcznika Znak, nr 11–12, 1987:
> Czym jest polskość:
> ” Jak wyzwolić się od tych stereotypów, które towarzyszą nam
> niemal od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią,
powszechnymi
> resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej
> cały ten wzniosło – ponuro – śmieszny teatr niespełnionych marzeń i
>
> nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność – takie
> skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko
> dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie
> niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg
> wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam
> specjalnie ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo
> wszystko...

Hehe, dobrze wtedy powiedział.
Rozumiem go w 100%.
Polskość i patriotyzm to nie zapita, sarmacka hołota i wymachiwanie
szabelką.

pomóżcie...
jeżeli macie jakieś linki do stron z obrazami, jakimiś multimediami, tekstami
i pomysły na wykorzystanie jakichś utworów dotyczące tematu maturalnego
"Portret Sarmatów w literaturze, malarstwie i filmie. Dokonaj
analizyporównawczej wybranych przyładów" to bardzo proszę o pomoc i
umieszzenie tego tutaj badź przesłaniu na mojego maila, z góry wielkie dzięki
:) A jeżeli macie w domku coś, co mogłoby mi się przydać w tej pracy (jakieś
cd, wycinki itp...) proszę o kontakt na maila a myślę, że się dogadamy

Motyw sarmaty w literaturze
Mój temat na ustną maturę to właśnie: 'Motyw sarmaty w literaturze'.
Co do literatury podmiotu to mam:
-'Pamietniki' Paska
-'Zemsta' Fredry
-'Powrót Posła' Niemcewicza
I teraz zastanawiam się nad literaturą przedmiotu. Czy ktoś mógłby mi coś
poradzić. I czy utwory w literaturze podmiotu są wg was trafne?

darekvtb napisał:

> Polacy poswiecaja Rosji duzo wiecej uwagi niz rosjanie - Polsce.
> Kiedys Polska byla dla nich namiastka "zachodu", dzisiejsza Polska
> to parodia na "europe".

Wydaje mi się, że to mylny osąd. Rosjanie nadal żywo interesują się
naszą literaturą, muzyką - kulturą. Wręcz przeciwnie Polacy, mówię o
zwykłych obywatelach, którzy Rosjan traktują raczej w typowy
nam "sarmacki" pogardliwy sposób, a rosyjskie państwo z panicznym
wręcz strachem.(szczególnie w rządzącej ekipie nieważne czy ci z PO,
czy PiS)

Cóż za literatura zbłądziła pod strzechę, czy też raczej pod
stropodach...

B o y o w y malkontent genetyczny? Boski! Wkrada ci się chaos. Te
dwa pojęcia wzajemnie się wykluczają. Lansujesz dra Żeleńskiego, a
kroczysz z filozofią Słowackiego Jula:

"Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica,
ani dla mojej lutni (o, pardon! KIELNI...), ani dla imienia..."

Choć i ten człek miewał pewne marzenia:
"Gdy nocą opuszczał haremu krużganki,
by odciąć drabinę wziął sztylet kochanki...".

No i nie jesteś trendy...
Albowiem powoływanie do życia całych tabunów pszenno- buraczanych
Sarmatów jest Twoim patriotycznym obowiązkiem... ( :-)))) )

A Ty co? " W bohaterstwa nowe szranki
wlecze młodzian puste łóżko:
Żyj lat dziesięć bez kochanki.
Obwołają Cię Kościuszką?" (oczywizda Boy...)

I tak kolejna grafini Puttkamerowa, na starość napisze wspomnienia o
filomackich i filareckich fanaberiach. Gdybyś się natomiast lekko
sprężył, to co prawda laska straci wianek, ale zyska światopogląd...

Ja mialem motyw wsi w literaturze wczoraj. 17 pkt :)

Pytania:

1.Porownaj bohatera mlodopolskiego z pozytywistyczny. (wykujcie sie epok)

2.Znajdz roznice i wskaz dlaczego wybralem dzielo z epoki renesansu a baroku
podac przyklady innych. Przerwali mi kiedy palnalem o sarmatach i kazali
wyjasnic co to takiego.

3. Jakie wydarzenie historzyczne przyczynilo sie do zrownania stanow i w ktorej
epoce literackiej lub wieku.
ROZWALILO mnie to pytanie, to polski a nie historia KURDE! Chodzilo im o
konstytucje 3 maja ale dlugo mnie naprowadzaly na to :/

Zastanawialem sie kiedys jak wygladalo polskie zycie intelektualne w dawnych
czasach. Mielismy przeciez swiatowej klasy umysly - Stanislaw ze Skarbimierza,
Pawel Wlodkowic, Mikolaj Kopernik ....
To byli ludzie, ktorzy nadawali kierunek swiatowej mysli. Dalej Arianie
inspirujacy pewne wazne kierunki europejskiej filozofii.
Co sie z tym potem stalo ? Arian wypedzono.
A co z polska sztuka i literatura ?
I pomyslalem sobie o Kontrreformacji.
Nie zebym byl za Protestantami - sam jestem Katolikiem, ale chodzi mi o wolnosc
mysli, wolnosc nauki, tolerancje ...
Bedac w Polsce, pytalem w ksiegarni na przeciwko Univ. Warszawskiego o jakas
ksiazke o kontrreformacji - pani spojrzala na mnie dziwnie i powiedziala, ze
takich ksiazek jest malo - ma tylko jedna - prof Tazbira. Bardzo ciekawe.
Sarmatyzm panujacych, chlopstwo panszczyzniane, inteligencja zajeta emigracjami
i ginieciem w powstaniach - i wygrana kontrreformacji .
Dzisiejsze budzety na kulture, edukacje i nauke - i tradycje.
Jakie mamy dzis warunki dla rozwoju nauki - rowniez teologii ??

Uzylam wyszukiwarki i odkrylam, ze jestes oczytana. Albo przynajmniej Twoje
wypowiedzi na temat literatury taki stwarzaja obraz.

Wspaniala - a czemu nie? Wolisz uwierzyc mi czy Twojemu mezowi, ktory twierdzi,
ze jestes "glupia, beznadziejna, do niczego sie nie nadaje."? Skoro Twoje
poczucie wlasnej wartosci lezy w gruzach to nalezy je odbudowac. A powtarzanie,
ze jestes wspaniala, mloda i caly swiat przed Toba (czyli afirmacje) moze byc
metoda w tej budowie.
Jesli piszesz ze "Nie wierze, ze znajde nowa prace, nie wierze, ze znajde nowego
faceta." to prawdopodobnie tak bedzie. Przepowiednie czesto sa samosprawdzajace.
O ile milej bedzie jesli spelni sie przepowiednia "dostane fantastyczna prace i
poznam cudownego faceta"? Trzeba ja tylko uczynic przepowiednia. :)

Moge Ci dalej podsumowywac:
"Wyjechalam z moim mezem za granice"
"Tu za granica skonczylam 2-letnie studium na uniwersytecie."
Czyli znasz swietnie jeden jezyk obcy. Co najmniej. Wez poszukaj roboty, bo w
wielu branzach dostaniesz ja bez problemu.
I zawsze jest jakas dziedzina w ktorej przydaje sie nawet najbardziej zwariowana
wiedza. Ja ostatnio tlumaczylam milej staruszce po angielsku zawilosci stroju
sarmackiego. I dostalam za to calkiem przyzwoita kase. :D

PS Moim idealem jest moja Babcia. Ostatni raz zmienila zawod majac 60+ lat i
przez lata byla jednym z najbardziej cenionych specjalistow w tej branzy. Przez
pewien czas prowadzila nawet wyklady i egzaminowala (jako panstwowy
egzaminator), a zaczela przeciez taaaaak pozno. Do 75 roku zycia prowadzila
wlasna firme. Nie ma czegos takiego jak "byc za starym do zmian." :)

Dobrze jdbad, przerysowałam. Ja też z wielką przyjemnością czytałam "W pustyni i
w puszczy", gdy miałam 10 lat. ALE nie uważam Sienkiewicza za twórcę na poziomie
Goethego, Kafki czy Gombrowicza!

Dlatego piszę o komiksach: też się świetnie czyta, też są super i wiele osób się
nimi pasjonuje. Ale przecież nie oznacza to, że obowiązkowo każdy musi się uczyć
na języku polskim o komiksach! Sienkiewicz był autorem piszącym pod masy, co się
masom podobało - i nadal podoba. Natomiast nie są jego powieści (nie mówię tu o
nowelach!) żadnym szczególnym osiągnięciem literatury polskiej.

Sienkiewicz to był ktoś w rodzaju obecnego Sapkowskiego: pisał taką HF,
historical fiction :) Zli kontra dobrzy, tatarzy kontra sarmaci z piękną Oleńką
w tle. Tylko, że Sapkowski to zgrabne czytadło. A Sienkiewicz? Też, tylko że
patriotyczne, a to teraz w cenie...

Z dwojga złego wolałabym już, żeby obowiązkową lekturą był Sapkowski zamiast
Sienkiewicza. Też się fajnie czyta, polecam.

Trzeba wszystko wyjaśnić, czyli ustawa za łapów...
Mozna miec tylko nadzieje, ze obecny skandal stanie sie momentem
przelomowym w temacie korupcji na szczytach wladzy. Jezeli, jak
twierdzi J.Oleksy, sprawa sie "rozmyje", oznaczac to bedzie
kompletna kompromitacje systemu panstwowego RP. To nie jest juz
poziom personalnej/partyjnej rozgrywki.

Demokracja nie opiera sie na samym mechanizmie "wolnych"
wyborów, ale na przejrzystosci i konsekwencji stosowania prawa.
Dlatego tak czesto w zachodniej literaturze mówi siê o "panstwie
prawa". W Polsce takze studiuje sie problematyke "panstwa i
prawa", czyli zachodzi tu kardynalne polaczenie samej idei
panstwa z istnieniem i stosowaniem prawa. W tej kwestii nie moze
byc zadnych niedomówien, zadnych "rozsadnych kompromisów" -
inaczej krok za krokiem Polska stoczy sie do rzedu krajów, w
których dominuja struktury, nazwijmy je, mafijne, rozmaite
oligarchie itp. Grozi nam "latynizacja" lub "afrykanizacja".

Szef rzadu mial obowiazek zareagowac na cala sytuacje, oddajac
sprawe w rece organów sprawiedliwosci. Przy calym uznaniu
dla "czwartej wladzy" i prawa prasy do
prowadzenia "dziennikarskiego sledztwa", w panstwie praworzadnym
sledztwo ma obowiazek prowadzic odpowiedni organ, u nas
prokuratura. I zadne wzgledy na Kopenhage nas nie tlumacza,
wrecz przeciwnie, tylko podkreslaja podejrzany charakter calej
sprawy. Wobec Europy.
Blad w sztuce szefa rzadu rzuca, niestety - z punktu widzenia
interesu panstwowosci polskiej - cien na bezstronnosc rzadu.
Podteksty polityczne, interesy róznych frakcji w SLD, ambicje
medialne polskiego biznesu, to wszystko nie powinno przeslaniac
istoty sprawy. Smutne, iscie sarmacka, moznowladcza anarchia - a
podobno uczymy sie na bledach przeszlosci!

doskonala literatura
Wiele zawartych w tej ksiazce opisow doskonale pasuje do znanych mi twierdzen
literatury czeskiej. Stosunki rodzacego sie feudalizmu opisane rzetelnie i
sugestywnie. Poza polskim horyzontem znajdowaly sie stosunki slowiansko-
awarskie. Przypisywanie Alanom takiej roli na poludnie od Bramy Morawskiej jest
mocno ahistoryczne. Jak byli od wiekow taka potega to co robil Somon? Znacznie
silniejsi Awarowie (moze jezykowo tez Alanowie?, ze stolica w Mongolii lub
Altaju?) nie przepusciliby gardla takim uzurpatorom. Szerokie masy Slowian nie
byly taka polanska wielkopolska cielecina jak sugeruje autor. Pieszym
tarczownikiem byl kazdy chlop. Rolnik wypalacz lasu od dziecka cwiczyl sie w
uzywaniu topora - morderczej broni piechoty. Totez jedynie konni mogli byli byc
wyrozniajaca sie druzyna ksiazeca. Wspominanie o konnych pancernych to chyba
nie prehistoria Polan lecz dopiero 13 wiek. Rewolucja militarna (1 konny rowny
14 pieszym). Wczesniej byla misiurka.

Magdeburg jako stolica Polski od dawna wydawal mi sie czyms na rzeczy. Zaczynam
tez lepiej rozumiec Sorbow o ich pretensje, ze Polska sie nimi nie zajmowala i
ich zapomiala. Rzezi-Mieszko I (lingwistycznie to podobo slepak) byl juz
wczesniej znany jako ustrojowy uzurpator. Wynajal sobie ponoc Normanow do
podboju "Polski". Robil to bardzo krwawo. Musial wiec istniec bardzo powazny
opor.

Slowianska chlopska cielecina wedrujaca ze wschodu i ulegajaca potem (po 500
latacch) rzezi-Mieszkowi I nie pasuje do opisu niewolniczego miksera tworzacego
Slowian. Gdzie podziali sie w miedzyczasie ciemiezcy? Jakich Sarmatow rzezi-
Mieszko musial wyrznac aby przejac eksploatacje chlopow, krzepkich toporo-
rebajlow. Pastersko-grabiezczy tureccy Bulgarzy, Wolosi (Alanie, Wlosi-
Italikowie?) dojezdzali do Europy (Karpat) juz w czasach znanych z opisow
historycznych. Nie byli wiec iranskimi Indoeuropejczykami (Alanami). Ponadto
alzaccy germanscy Alemanowie chyba nie slyszeli, ze sa Alanami. Ale Alemanowie
sa zapewne zarowno germanskimi Francuzami (po Frankach) i Niemcami (mowa).

O ile opisy luzycko-wielkopolskie z X wieku sa chyba dosc rzetelne to wszystko
co bardziej odlegle nie jest chyba naukowa dziedzina autora. Zagubil sie nam
biedaczysko nad Wolga i Donem przeganiany z Krymu przez Ostrogotow. Wizygci
skutecznie przeganiali Ignoranta.

wielka prośba- pomóżcie proszę :((
temat mojej pracy to "Portret Sarmaty w literaturze", na jakich utworach prócz
"Trylogii", "Pamiętników" i "Translacji wojny chocimskiej" ogę się oprzeć?
bardzo proszę o pomoc

Swieto Kwitnacych Jabloni 6-8 maja 2005
Urząd Gminy oraz Gminny Ośrodek Kultury w Łącku serdecznie zapraszają na tradycyjne Święto Kwitnącej Jabłoni do Łącka. A oto jak przedstawia się program imprezy:
6 maja – piątek
17.00 – Zawody Wędkarskie o Puchar Wójta Gminy Łącko – Dunajec przy ujściu Czarnej Wody.

7 maja – sobota
9.30 – rozpoczęcie zlotu quadów z udziałem Mistrzów Polski w jeździe na quadach – Rynek
10.00 – Międzynarodowy Turniej Piłkarski z udziałem słowackich drużyn i GLKS „Zyndram” – stadion sportowy
10.00 – Konferencja sadownicza – Remiza OSP
15.00 – Otwarte Wyścigi na Łyżworolkach z udziałem Pawła Zygmunta – Mistrza Polski w łyżwiarstwie szybkim oraz Otwarte Biegi Uliczne – Rynek
16.30 – wręczenie pucharów – Rynek
16.00-17.00 – zakończenie zlotu – pokaz jazdy na quadach (tricki), darmowe przejażdżki dla dzieci – Targowica
19.00 – Polsko-Słowacki Festiwal Folklorystyczny – Amfiteatr na Jeżowej
20.00 – Polsko- Słowacka biesiada przy muzyce i piosence
21.00 – zabawa taneczna

8 maj – niedziela
9.00 – Msza św.
10.00 – prezentacja zespołów w Rynku
10.30 – formowanie korowodu i wymarsz do Amfiteatru na Jeżowej
11.00 – uroczyste otwarcie 56 Święta Kwitnącej Jabłoni – Amfiteatr na Jeżowej, wręczenie pucharu za Zawody Wędkarskie
11.15 – „Łąckie sady w piosence, literaturze i poezji” – widowisko słowno-muzyczne – pomysł i scenariusz: Maria Kurzeja – Świątek
11.35 – Program artystyczny w wykonaniu Orkiestry Dętej im. Tadeusza Moryto, zespołów folklorystycznych ze Słowacji oraz „Górali Łąckich” i „Małego Łącka”
15.00 – „Niekiepski Kabaret” z udziałem aktorów: Dariusza Gnatowskiego (Boczek), Ryszarda Kotysa (Paździoch), Marzeny Sztuka (Halinka Kiepska).
16.30 – koncert zespołu „Krywań”
18.00 – „Hetmańscy sarmaci” – muzycy z Polskiej Orkiestry Włościańskiej z repertuarem wspaniałych pieśni sarmackich i biesiadnych
21.00 – zabawa taneczna

Imprezy towarzyszące:
- kuchnie regionalne
- wystawy prac twórców ludowych
- „Zbójnicki skok” – przejazd na linach, ścianka wspinaczkowa
- stoiska promocyjne
- wystawy krzewów, kwiatów i roślin
- stoiska gastronomiczne
- wesołe miasteczko (karuzele, zamki, zjeżdżalnie, strzelnice)

Wstęp na tegoroczną imprezę jest wolny.
Zapraszamy!!!

Portret Sarmaty w literaturze i malarstwie baroku!
Bardzo prosze o pomoc!mam problem ze sformuowaniem tezy i odpowiednim
dobraniem bibliografi.Jak najlepiej ując ten temat?

Polski Sarmata
Mam do Was prośbę. Moglibyście podać jakąś literaturę, w której podany jest
ukazany polski sarmata. I jeszcze jedno znacie jakieś dziełą malarskie na
których jest przedstawiony sarmata

Matura pisemna o sarmatyzmie
Wybrałem temat sarmatyzm w literaturze i sztuce i nie wiem jakie były by najodpowiedniejsze lektury do niego i jakie dzieła sztuki? Proszę o pomoc z góry dziękuję!!!

sposoby kreowania portretow sarmaty
sposoby kreowania portretow sarmaty w literaturze i malarstwie - literatura
przedmiotu, literatura podmiotu, praca, konspekt, obrazy, cytaty, max punktow

Sarmatyzm w literaturze polskiej - jakie pytania?
jakie pytania moze zadać mi komisja?

Witam!

aqua napisał:

> Ech, bolek, teorie pana Siwińskiego nie poparte są praktycznie żadnymi
> dowodami. To jest literatura popularna, aczkolwiek dosyć chwytliwa.

Wałkowaliśmy już ten temat tutaj:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=13086524&v=2&s=0
i - jak widzę - oabaj pozostaliśmy przy swoich poglądach ;) Więc tylko krótko
dla przypomnienia:

> Możesz jednak łatwo zauważyć, że w czasie gdy powstawało władztwo Polan,
> powstawało również państwo czeskie, rusińskie, powstawały związki plemienne
> Wieletów i Obodrzytów, również słowian południowych. W żadnym z tych
organizmów
>
> wczesnopaństwowych, nie było tradycji koczowniczej, nie mówiąc o irańskiej.

Tradycja irańska w każdym z tych społeczeństw była już choćby dzięki językowi,
który jest spokrewniony z językami grupy indo-irańskiej ;) Co do tradycji
koczowniczej, to Czesi i Pomorzanie wykształcili identyczny z Polanami model
gospodarki wojennej, który Siwiński uznaje za główną pozostałość po
koczowniczym trybie życia. No i są jeszcze wspomniane przeze mnie znaleziska i
źródła. Warto np. pamiętać, że Serbowie i Chorwaci po raz pierwszy pojawiają
się na kartach historii jako część huńskiej, koczowniczej, nawałnicy. Moim
zdaniem coś z tymi koczownikami jest na rzeczy, nawet jeżeli nie wyglądało to
dokładnie tak, jak przedstawił to Siwiński.

> W
> Polsce tradycja sarmacka rozwinęła się dopiero w XVI i XVII wieku, wiesz w
> związku z czym. W żadnym innym państwie słowiańskim nie.

Sarmatyzm jako forma kultury i ideologia osobliwa dla pewnego punktu w czasie i
przestrzeni to jedno. Drugie zaś, to realne pozostałości indoirańskiej kultury
w warstwie etnograficznej. Np. herby polskiej szlachty powstały na długo przed
ukształtowaniem się sarmatyzmu, a przecież wiele z nich jest podobnych do
sarmackich tamg (znaków własnościowych).

> Inną sprawą jest, że gdy powstawało władztwo Polan, Alanów już od wieków nie
> było.

Po pierwsze: nie można utożsamiać monarchii Piastów z państwem Polan. Po
drugie: to, że Alanowie zniknęli z kart pisanej europejskiej historii, nie
znaczy, że zniknęli w ogóle.

Wydaje mi sie, ze to wlasnie Ty sie mylisz (mylisz sarmacka gawede z literatura
romantyczna).

Gramatyka opisowa, poetyka, psychologia społeczna, historia literatury
polskiej - romantyzm, fakultety z językoznawstwa ogólnego, sarmatyzm,
dziennikarstwo... i parę innych rzeczy jeszcze by się znalazło :).

"Ksztaltowal ja Sarmatyzm"

Ciekawe.

Ja sadzilem, ze nasza literatura to glownie Mickiewicz i Sienkiewicz czyli
pokrzepienie serc. A Ty siegasz do wczesniejszych, etnicznych odniesien.

Wytlumacz skad sie biora Twoje poglady.

PF

Bardzo proszę, podaję:
Gość portalu: Sarmata napisał(a):

>
> >Czy
> > błogosławieństwo papieża Piusa XII dla działań Hitlera nie testuje świato
> pogląd
> > u kościoła katolickiego, błogosławiącego zabijanie innych ludzi?
>
> Musze przyznac ze Echo nie wyglada na taka odmozdzona katoliczke jak ja malujes
> z.

Nie wiem jak wygląda Echo, bo jej nigdy nie widziałem. Oceniam jej poglądy, a nie wygląd, który jest dla mnie bez znaczenia.

A poważnie: i to jest najbardziej zatrważające, bo widać że nie należy do typowego pospólstwa, a zaprzecza nauce (mimo że ponoć sama jest pracownikiem naukowym) i przedstawia tak radykalne (bo nie sposób ich inaczej nazwać) poglądy dotyczące wiary. I to jest niebezpieczne, a zarazem zadziwiające. Gdyby była "chłopką ze wsi" o horyzontach nie wykraczających poza stodołę, sklep GS-u i plebanię, nie dziwiłbym się i nie czułbym się zatrwożony. A tak muszę.

> Natomiast czy moglbys pokazac przyklady blogoslawienstwa Piusa XII dla Hitlera?

Bardzo proszę:
Słowa, którymi Pius XII wyraził aprobatę dla działań podejmowanych przez Hitlera: "Adolf Hitler był wyzwolicielem niemieckiego geniuszu i zdejmując Niemcom przepaski z oczu dał im ujrzeć i umiłować jedność niemieckiej krwi".

Literatura katolicka poddaje to w wątpliwość, jest to jednak trudne do obalenia zwłaszcza w kontekście wypowiedzi poprzednika Piusa XI, który wychwalał niemal włoski faszyzm, składając Mussoliniemu deklaracje gwarantujące pomoc w zwalczeniu katolickiej (!!!) partii "Partito Popolare" w zamian za skuteczniejszą walkę Mussoliniego w zwalczaniu liberalnych, demokratycznych i komunistycznych wrogów Watykanu. Rzecz miała miejsce w okolicach roku 1923.

Wiele by pisać o stosunku Watykanu do włoskiego faszyzmu. Oj wiele. Wiele już także napisano.

Polecam także uwadze lektury dotyczące powiązań finansowych Watykanu z inwestycjami w ... przemysł zbrojeniowy ze szczególnym zwróceniem uwagi na takie nazwisko jak Marcinkus, Bank Watykański i... Jana Pawła I, który chciał położyć temu kres i oczyścić Watykan z tego typu nieczystych powiązań. Jak skończył... mam nadzieję że wiesz. Jest to oczywiście literatura świecka, bo trudno spodziewać się by Watykan sam z siebie publikował materiały dotyczące własnych grzechów.

Tak oto kościół katolicki ma czyste ręce i nie partycypuje w masowej śmierci.

Jeśli Cię to interesuje, podam Ci źródła.

koń

Ja sie tez na zydka nie obrazam.
Kiedys to bolalo.
A teraz?polaczki mnie moga w ........
Ale polaczek dla Rosjan,jak kiedys zydek dla Polakow.
Ja teraz mam to gdzies,a polaczek nie moze.
Nie ten stosunek sil i emocji.
Tutaj wcale o etnicznosc nie chodzi.

Co do smierdzenia.
Dla wiekszosci uczestnikow tego forum wszyscy na Wscod od nich sa
smierdzacymi Azjatami.
Wiec i Azjaci Sarmaci jako lud wscodni Azjatycki smierdziec musieli?
Ze szlachta sama sie za Sarmatow podawala?
I dlatego byla sarmacka?
Oszczedz,daruj i nie smiesz.
Ze Sarmaci byli pasterzami i kopaczami-a co to ma wspolnego z
polglowkiem Zagloba?
A zreszta jezeli szlachta ludu slowianskiego byla pochodzenia
iranskiego,to lud slowianski musial byc "slaves"?
To przypomina Slowian Bulgarow,gdzie warstwa rzdzaca byli Bulgarzy z
ludu tureckiego?

W ramachy jakiej wedrowki ludow Slawianie byli poza zasiegiem
Chazarow?A komu Kijawlanie i ludy oscienne danine placili?
A Skad w Polsce sa slady chazarskie?

A na tym forun udowadniano,ze zydzi w Niemczech,to sa Chazary co
przez Polske do Niemiec wywedrowali.

Chorwaci=Sarmaci,a Biskupin=Polacy.
Ty taki pewny jestes pochodzenia Chorwatow:
hr.wikipedia.org/wiki/Hrvati
A oni sami-nie.
Tak samo jak sa rozne teorie pochodzienia Ruryka i Rosjan.

Jakie tam Niskowcy i Miszkolcy?
freepages.genealogy.rootsweb.ancestry.com/~jamesdow/s078/f651419.htm
Malo to w Polsce imion pochodzenia hebrajskiego?
A ty moze nie ta literature czytales?

"Chazarzy zajeli tereny opuszczone przez Slowian i Sarmatow. Przy
tak slabej
> demografii ziemi bylo pod dostatkiem. I byla ona prawie
bezwartosciowa. Chlop
> para wolow mogl uprawic jedynie jeden lan (ok. 16 hektarow). Wiec
chlop byl
> cenniejszy od tych 16 hektarow. Konstantynopol z otwartymi rekami
przyjal
> Slowian. Chazarom pozostal bezkresny wyludniony step. Mogli
utworzyc imperium n
> a
> milionach hektarow"-
tutaj zes mnie dobil!
Chazarzy zajeli ziemie opuszczone przez Slowian i Sarmatow?
Stary,wez sie do czytania.
Ba poczatek:
www.edupedia.pl/words/index/show/494759_slownik_historii_powszechnej-_chazarzy_chazarowie.html
O slowianach nikt jeszcze nie slyszal.

pl.wikipedia.org/wiki/Chazarowie

Dobry wieczór,

Wybitnym twórcą polskiej literatury naukowej był Stanisław Grzepski (1524-70) -
matematyk, filolog klasyczny (grecysta), historyk i numizmatyk polski.
Urodził się w Grzebsku koło Mławy. Profesor Akademii Krakowskiej. W 1566 wydał
podręcznik geodezji "Geometria, To jest Miernicka Nauka, po Polsku krótko
napisana z Greckich i z Łacińskich ksiąg" (Kraków, 1566) - uważany za pierwszą
polską książkę techniczną. Grzebski w dziele tym zaczął tworzyć polską
terminologię nauk ścisłych.

Fragment Geometrii z charakterystyką punktu, linii, figury i bryły (pisownia
uwspółcześniona):

Ponkt jest który nie może być rozdzielon na części.
Linea jest co się na punkty dzieli.
Superficies jest co się dzieli na Linie.
Corpus jest co się dzieli na Superficies.

Albo tak:
Ponkt jest który nie ma żadnej długości ani szerokości ani miąższości.
Linea jest długość bez szerokości i miąższości.
Superficies która może być rzeczona zwierzchność jest szerokość bez miąższości.
Corpus które może być rzeczono hrubość jest co ma i długość i szerokość i miąższość.
Linea przewyższa punkt w tym że jest długa.
A Superficies przewyższa Linią w tym że jest szeroka.
Corpus zasię przewyższa Superficiem w tym że jest miąższe.
Corpus ma tedy ty trzy rzeczy że jest i długie i szerokie i miąższe.
Superficies tylko to dwoje ma że jest długa i szeroka.
Linea to jedno ma że jest długa.
Punkt nie ma nic.

:)

Grzepski przyjaznił się z Kochanowskim. Ten ostatni uczcił pamięć
Grzepskiego pięknym wierszem:

Grzepski! czy łacinnikiem czy Grekiem cię zrobię,
Waham się: tak ci były znane mowy obie.
Lecz ty byłeś Sarmata w językach ćwiczony,
Umilkły przed twym głosem Greki i Auzony.

Ten wiersz ma 4 wersy. Proponuje zabawe:
dopisac 5. wiersz by powstał limeryk :)

Pozdrawiam,
Z.

Portret Sarmaty
Omów portret Sarmaty na wybranych przykładach z literatury, sztuki i filmu

W Simpsonach bogobojny Ned Flanders ma piekny i wypasiony mobile home, co konczy
sie dla rodziny Simpsonów niemal fatalnie ;-)

Czy pamietacie moze taka ksiazke mistrzyni literatury mlodziezowej i dzieciecej,
czyli Hanny Ozogowskiej "Glowa na tranzystorach" czy jakos tak?
Jednym z bohaterów byl tam Alba, uciekinier z domu dziecka, który zamieszkal w
opuszczonym barakowozie i zywil sie grzybami i innym runem lesnym :-)

Ale ale, skoro Ignac i stary Szop beda pospolu pod jednym chomatem wlec
progeniture dla dobra kraju, slawiac jednoczesnie jednymi usty drogi polne
ojczyste z przydroznymi kapliczkami i karczmami (pijackie iznoje)...... to od
razu moznaby rozkrecic biznes rodzinny z megafonem na dachu.
Tu musialaby wkroczyc rzutka i zaradna mafijna czesc familiady czyli B Squad w
osobach: pracowita pasierbica Nutrii, stara dobra ciotka Fells Angels oraz
doswiadczony ziecio-szwagier kapitalizmu Baltona wraz z bystra bizneswoman
Pulpessa.
Otóz barakowóz pelnilby role cyrku objazdowego. Do pokazania: prawdziwa Miagwa w
sloiku! Józinek-silacz z zarówka w ustach! Baba-herod w spódnicy Idusia! Calun
poznanski czyli zólty sztormiak sw. Gabrieli! Zniszczone rece mamy B!
Bernard-kobieta-z-broda! Mumia któregos z domowników zasuszonego przypadkiem
miedzy stroniczkami ulubionej knigi! itd! itp!
Cyrk objazdowy bylby równoczesnie budka piekaca kurczaki (tu moglaby sie
spelniac Pyzunia). Zysk podwójny a slowa Pyza na polskich drózkach nabralyby
dodatkowego smaczku (cium, cium, pyszulka).
I zwaloby sie to talatajstwo Szwagierkolaska (na czesc szwagra czyli Baltony,
którego wiecznie rozgrzebana syrenka ozdabialaby wehikul rodzinny przy kazdym
popasie (pod syrenka obowiazkowo wystajace nogi, nadajace swojskiego kolorytu,
moga byc sztuczne) podczas gdy starcy-sarmaci strudzeni droga szczypaliby trawe.
Moznaby tez wprzec do czwórki Metodego i Cyryla, aby apokaliptycznych
patriarchów bylo 4, to taka ladna, okragla liczba. Zwlaszcza zazywny i dobrze
spasiony Metody pociagnalby wiele, a przy tym dogadywalby gromko!
A skoro bella donna e mobile, zahaczaliby tez o wszystkie pielgrzymki , drogi
krzyzowe i wizyty papieskie w Polszcze dla rozwoju duchowosci i morale, bo nie
tylko samymi kurczakami na kólkach inteligient sie zywi.

Portret sarmaty - pomocy!!!
Mój temat to: Portret sarmaty w literaturze baroku i oświecenia. Porównaj
sposoby kreowania postaci, analizując wybrane przykłady.

Przyda się każda pomoc: jaką tezę ułożyć, jakich lektur użyć itp. Proszę o
pomoc...

slezan napisał:

> "1. Chyba nie sugerujesz, że Probus odkrył swoj "polskość" pod wplywem
legendy
> św. Stanisława? Relacja w kronice to klasyczny średniowieczny zabieg slużacy
> legitymacji roszczen i postaw. Dodam, ze kult sw. Stanislawa był wowczas
> propagowany w Czechach, w ktorych stworzono koncepcje slowiańskiego imperium.
>
> 2. Stwierdzenie "renesans ślaski miał jednoznacznie polskie oblicze" to
absurd,
>
> nad którym można roześmiać się lub załamać ręce. Zapomniałeś wspomnieć o
> ślaskim humaniście, niejakim Euforynie, który działał w Krakowie, a listy do
> Erazma z Rotterdamu podpisywał "Ślazak, a nie Polak". Ponadto wiadomo, że XVI
> w. to okres odwrotu Ślzakow od akademii w Krakowie i zwrot ku innym osrodkom
> uniwersyteckim.
> Na marginesie - na czym polega polskość kultury renesansowej w Krakowie?"

Witaj Slezan!

ad. 1. Nie, nie sugeruję. Podałem to to jako przykład ideologii
zjednoczeniowej Henryka Probusa.
ad. 2. Ta Twoje nieznośne belferskie nawyki ("mozna roześmiac się albo załamać
ręce"). Na Śląsku rozwinął się silnie protestantyzm. Konsekwencją tego był
masowy ruch wydawniczy w języku zrozumiałym dla większości Ślązaków: a więc po
polsku. W odpowiedzi równiez kościuł katolicki zaczął masowo wprowadzać język
polski do katechetyki. Z czasem zaczęto wydawać również literaturę świecką (po
polsku): przykładem może być rozprawa Olbrychta Strumieńskiego z Myslowic (nota
bene wydana w Krakowie) czy bardziej znane, późniejsze nieco dzieło Walentego
Roździeńskiego (Hercyga) (też zresztą wydane w Krakowie).
Te przykłady krakowskich wydań dzieł Ślązaków to też przyczynek do Twojej tezy
o słabnieciu więzów z Krakowem. Deklaracja "Silesus non Polonus", którą
umieścił Anselmus Ephorinus w liście do Erazma z Rotterdamu raczej nie oznacza
deklaracji narodowościowej. Pamiętaj, że Ephorinus większość swojego
intelektualnego życia spędził w Karkowie (oczywiście w ramach "odwrotu Slązaków
od Akademii Krakowskiej"). W liscie do Erazma, któremu właśnie sie przedstawiał
określil po prostu skąd pochodzi i że nie jest Krakowianinem. Ważne jest też
to, że nie określil się Germanus. A na marginesie Filip Melanchton określa
Wawrzyńca Corvinusa Raabego (Niemca) jako Sarmatę (sic!) bo urodził się na
Śląsku! Nie przywiazuj więc Slezanie zbytniej wagi do listownych deklaracji bo
są one mylące i dotyczą głownie miejsca urodzenia a nie narodowości.
Pozdro!!!

Czeczeńcy: Rdzenny lud Kaukazu
Badania archeologiczne dowodzą, że Kaukaz należy do jednych z
najstarszych rejonów zamieszkiwania człowieka pierwotnego.
Wskazują na to między innymi znaleziska z dolnego paleolitu
(Satan – Dar, Arzni). Na obszarze tym wcześnie też powstały
pierwsze ośrodki cywilizacji starożytnych. Wiemy, iż już w
połowie IV tysiąclecia p.n.e. na terenie dzisiejszego
Azerbejdżanu uprawiano ziemię. A pięćset lat później mieszkańcy
tych ziem znali miękką pszenicę i dwie odmiany jęczmienia . W
górnej części północnego Kaukazu pod koniec III tysiąclecia
p.n.e. narodziła się, specyficzna tylko dla tego obszaru kultura
, której twórcami były plemiona autochtonów. Odznaczała się ona
pewnym podobieństwem do kultury kuro-arakskiej. Swoje siedziby
ludy te budowały na trudno dostępnych tarasach usytuowanych w
pobliżu wielkich rzek .

W drugiej połowie II tysiąclecia p.n.e. Kaukaz - w tym także
obszar dzisiejszej Czeczenii i Inguszetii (m.in. Dżerachowski
wąwóz) były dużym ośrodkiem obróbki brązu. Już w XII w p.n.e.
narzędzia wykonane ze stopów miedzi zaczynają być wypierane przez
przedmioty z żelaza wyrabiane przez miejscową ludność. Badania
archeologiczne wskazują, iż mimo ogromnej w owym czasie migracji
i przemieszczeń na obszarze Kaukazu, plemiona zamieszkujące
wówczas ziemie Czeczenii i Inguszetii, były bezpośrednimi
potomkami ludów wcześniej osiadłych na tych ziemiach,
odróżniające się własnym językiem i wyraźnie zaznaczoną
odrębnością kulturową. Już też we wczesnej epoce żelaza na
Kaukazie staje się rzeczą typową ogromna „pstrokacizna”
miejscowych kultur, które zarejestruje w połowie I tysiąclecia
p.n.e. na kartach swojej historii Herodot. Efektem tego,
trwającego od z góry kilku tysięcy lat, procesu zderzania się ze
sobą różnych ludów o odrębnych kulturach i językach, jest po
dziś dzień trwająca mozaika etniczna obszaru Kaukazu. Sama liczba
używanych języków na tym terenie jest trudna do jednoznacznego
ustalenia ze względu na trwające spory pomiędzy językoznawcami,
które z nich należy uznać jedynie za dialekty, a które za języki
własne występujących tu narodów. W literaturze przedmiotu
przyjmuje się, iż ludy Kaukazu posługują się językami, które –
według najbardziej ogólnej klasyfikacji – można zaliczyć albo do
rodziny języków kaukaskich, albo indoeuropejskich, bądź też
tureckich. Przeważa przy tym pogląd, iż rdzennymi, najstarszymi
mieszkańcami tych terenów są ludy kaukaskie. W przeszłości miały
one posługiwać się wspólnym dla siebie językiem „protokaukaskim”,
z którego wydzieliły się następujące języki: kartwelski,
adygejsko-czerkieski, czeczeno-inguski i dagestański. David
Diringer w swoim fundamentalnym dziele” Alfabet, czyli klucz do
dziejów ludzkości” wyróżnia grupę wschodnią, zachodnią i
dagestańską w kaukaskiej grupie językowej. W skład tej ostatniej
wchodzą języki: awarski, dargijski, lezgiński, lakijski,
tabasarański. Grupę zachodnią tworzą języki: abchaski, adygejski,
kabardyno-czerkieski. Na grupę wschodnią składają się natomiast
tylko język czeczeński i inguski. Z kolei najwybitniejszy w
Polsce znawca historii Kaukazu, nie żyjący już prof. Bohdan
Baranowski, przytacza inny podział języków kaukaskich: grupa
kartwelska, adygo - abchaska, nachska, dagestańska. Stwierdza
przy tym : „Języka mi nachskimi mówi obecnie ok.960 tys., a
mianowicie Czeczeni lub Czeczeńcy (około 760 tys.), Ingusze
(około 190 tys.), Kistowie 9około 5tys.) i wreszcie Bajbijcy,
których języka używa zaledwie sto kilkadziesiąt osób”. Przy czym
dwa ostatnie języki większość badaczy uważa za wyodrębnione
dialekty z języka czeczeńskiego. Plemiona nachskiej grupy
językowej zasiedlały nie tylko północne skłony Kaukazu, ale
rozległe stepy przedkaukazia skąd zostały wyparte początkowo
przez Skifów (VII wiek p.n.e.), a następnie w wyniku najazdów
Scytów i Sauromatów (Sarmatów). Mimo, iż rdzenni mieszkańcy tych
ziem nie stracili swojej odrębności, to jednak znaleźli się oni
pod silnym wpływem obcej im kultury materialnej najeźdźców.

Gość portalu: witold17 napisał(a):

> Jeżeli ktoś ma wątpliwości, czy tak, to wystarczy, że zajrzy na Forum Gazety.
> Chyba z 60-70% wypowiedzi jest na temat Żydów.

Wypowiadać się to rzecz normalna, natomiast istotna jest treść postów;
przerażają haniebne wypowiedzi różnych „Skinów”, „polishAMów” i im podobnych
żydożerców.

Prawdopodobnie większość z
> tych, co na ten temat piszą nie zna osobiście, ani nie widziała na własne
> oczy (poza TV) żadnego Żyda. Nic zresztą dziwnego, po ostatniej wojnie i 1968
> roku zostało ich naprawdę w Polsce niewielu.

Istotnie niewielu, bo według szacunków MSWiA raptem 8 do 10 tys., ale z
wypowiedzi antysemitów, zresztą nie tylko tych w nin. forum, można odnieść
wrażenie, że nie Żydzi stanowią mniejszość w naszym kraju, a aryjscy Sarmaci.

Zawartość tych postów to
> mieszanina treści z różnych źródeł i epok: poglądów przedwojennych
> prowincjonalnych księży, antysemickich broszurek, „przemyśleń” z Ra
> dia Maryja
> i „Naszego Dziennika”, bredni tzw. polityków, informacji Agencji JP
> P (jedna
> pani powiedziała...), itd. Nie ma w tym wszystkim śladu choćby elementarnej
> wiedzy na temat historii narodu żydowskiego, jego religii, tradycji, dziejów
> państwa Izrael.

żydowskich z okresu okupacji i czasów wcześniejszych. W peerelu, zwłaszcza po
roku 1968, temat ten w mediach i w literaturze przestał z nakazu władz istnieć.
Np. wydana w r. 1971 bogato ilustrowana książka „Polacy Żydzi 1939 – 1945”
Stanisława Wrońskiego i Marii Zwolakowej pojawiła się w sprzedaży - i to w
przecenie - dopiero w późnych latach 80.. Pierwsze wydanie rewelacyjnego eseju
Emanuela Ringelbluma „Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny
światowej” miało miejsce dopiero w r. 1988 i wydano go raptem w 3320
egzemplarzach! A wydany w wielu językach esej („Gwiazdy są świadkami. Zagłada
polskich Żydów” autorstwa znanego w międzywojennej Polsce działacza Bundu,
Bernarda Goldsteina, członka ruchu oporu, jednego z nielicznych
warszawskich „robinsonów”, człowieka prześladowanego przez NKWD i UB, do
dzisiaj nie został wydany w Polsce.
Wynika z tego wszystkiego m.in. to, że za wszystko co teraz w Polsce złe
odpowiadają Żydzi.
Żyd był od zawsze w wielu krajach świata „dyżurnym” chłopcem do bicia, a
narodowi socjaliści Hitlera obwiniając Żydów o wszelkie zło Niemiec i świata
stworzyli państwowy system zagłady Żydów, wszystkich Żydów. Nasi antysemici są
kontynuatorami obłąkańczych antysemickich teorii, szerząc nienawiść do tego
narodu. Także i w tym forum.

> Wynika z tego wszystkiego m.in. to, że za wszystko co teraz w Polsce złe
> odpowiadają Żydzi. Tylko czy to Żydzi wybierają nam posłów, senatorów,
> prezydentów radnych? Nie, to my Polacy sami wybieramy różnych Wałęsów,
> Wrzodaków, Łopuszańskich, Lepperów, Krzaklewskich. Ale też Kwaśniewskich,
> Szmajdzińskich, Millerów, Kalinowskich, Pawlaków. Tak na zmianę - od ściany
> do ściany. I ciągle liczymy, że jak nie jedni to drudzy spełnią to, co nam
> wcześniej obiecywali.
> To my - Polacy, ściślej ponad 20% z tych co poszli do wyborów prezydenckich w
> 1990 r., głosowało na szaleńca, który przyjechał gdzieś z Peru. Dostał więcej
> głosów niż premier pierwszego niekomunistycznego rządu. Czy w jakimś kraju,
> oprócz Polski, byłoby to możliwe?
> Mam ponad 40 lat i nie przypuszczałem nigdy, że tak wielu młodych ludzi (bo
> chyba głównie ci piszą na forum), uważa Żydów za najważniejszy problem w
> Polsce w 2002 roku. Źle to rokuje na przyszłość.
> Pozdrawiam
> Witold

Gość portalu: # napisał(a):

> Wtoruje mu Rycho7:
>
> "Co do wspolnego wchodzenia do Europy to ja dla polskich katolikow
> przeznaczylbym Europe - ksiezyc chyba Saturna. Tam mieliby odpowiednie
warunki
> do umartwiania sie i swych ewentualnych gosci. Ziemie pomiedzy Bugiem a Odra
> lepiej byloby odrestaurowac, uzupelnic infrastruktura (w tym normalnymi
> niemieckimi autostradami) i przeznaczyc na ogrodki dzialkowe dla
Europejczykow.
> Polacy niezsaturniali zapewne w ramach Ostflucht przeprowadza sie tam gdzie
sie>
> dobrze zarabia. Wszyscy byliby szczesliwi.

> #####:
> A gdy # pisze na serio, ze oni nie chca, nie tylko religii katolickiej,
> polskiej tradycji, kultury czy historii...
> oni nie chca Polski jako miejsca dla Polakow
> - patrz wyzej - to nikt nie wierzy.
>
> Od Art. 90 i 99 Konstytucji po metody negocjacji sabotazystow
> i zdrajcow - musimy byc w Unii za WSZELKA CENE
> - POLSKA NIE MA ALTERNATYWY - przyswiecal im taki wlasnie zamiar!
>
> Jak to wspolbrzmi z Kuronia autostradami...

Szanowny Haszu

Piszesz z Wroclawia - miasta nazywanego kiedys die Blume Europas. Mozliwe, ze
nie znasz tradycji miejsca, w ktorym mieszkasz wiec przetlumacze Ci na polski -
Wroclaw - Kwiat Europy. Rozejrzyj sie wokol po wyjsciu z domu i zastanow sie
czy taka rzeczywistosc nazywano kiedys tak pieknie i z takim ladunkiem uczucia.
Zdaj sobie sprawe, ze na zachod od Odry najszczerszym wyrazem milosci do
swojego Heimatu - malej ojczyzny jest posprzatanie swego obejscia i zalatanie
dziur w drodze. Co sam w tym zakresie zrobiles? Twoje miasto wyglada tak jakby
mieszkali w nim wylacznie ludzie absolutnie go nie kochajacy. Piszesz mi o
polskiej tradycji. Jak widzisz mamy totalnie inne nastawienie do polskich
tradycji. Dla Ciebie jest to jakis drobniutenki ubogi swiatek Polaka-katolika.
Dla mnie jest to conajmiej 1500 lat wielonarodowego, wielojezycznego
tolerancyjnego i wielobarwnego terytorium od Laby po Don. Nie daj sie zwiesc
uprzedzeniom. Wielkimi polskimi patriotami byli przez wieki ludzie mowiacy w
domu po niemiecku, rusku, jidisz i w wielu innych jezykach. Swiat nie byl
nacjonalistyczny i ksenofobiczny. Szlachta nawet tak wstydzila sie poddanych,
ze wywodzila swe korzenie od Sarmatow a nie od Polakow.

Katolicy twierdza, ze oni reprezentuja polska tradycje. Jest to wierutne
klamstwo. Jezeli chcesz wiedziec dlaczego to poczytaj dostatecznie duzo ksiazek
historycznych roznych autorow o roznych pogladach. Forum nie jest miejscem na
cytowanie calej literatury. Polski katolicyzm jest obraza dla wiernych w
Europie. Aby to zrozumiec musalbys wyjsc z zascianka, porozmawiac z ludzmi i
odwiedzic wiele kosciolow w czasie mszy. Mnie zapewne nie uwierzysz. Ja
katolicyzm odrzucilem pod wplywem dzialalnosci kleru katolickiego. Potrafie
miec otwarte oczy.

Polska ma zapoznienia cywilizacyjne, ktore mozna ocenic na 500-800 lat. Bez
wejscia do UE to zapoznienie bedzie tylko roslo. Swiat nowoczesny jest
obywatelski co znaczy, ze jest plebejski, mieszczanski. Zrozumienie tego w
Polsce jest prawie zerowe. Mnie dosc szybko opadaja rece gdy w Polsce na te
tematy rozmawiam. Rozmowy na ten temat z osobami polskojezycznymi poza Polska
sa bardzo latwe. Dlatego tez reaguje czesto zbyt emocjonalnie wysylajac
tepoglowych na Saturna lub w cholere. Europa jest przepiekna i Polska ma szanse
byc takaz. Istotne jest czy do polskiej tradycji bedzie sie zaliczac brudne
krowy i rope w mleku.

Ja jestem emocjonalnie zwiazany z Polska. Dlatego w ogole podejmuje dyskusje na
tym forum. Osobiscie dla mnie nie jest istotne czy Polska wejdzie do UE czy nie
wejdzie. Ja juz zyje w UE z wielkim powodzeniem. Ksenofobiczna Polska ma
szanse, ze w wyniku drenazu mozgow cala elita przeniesie sie na zachod
(Ostflucht - ucieczka ze wschodu). Zostana jedynie rydzyki, opienki i psiaki. W
kazdym narodzie wiekszoscia sa ludzie prosci. Jednak dostatek sa w stanie
narodowi zapewnic jedynie elity. Zmuszanie elit do polskiego katolicyzmu jest
dzialaniem wysoce nierozwaznym. Dlaczego? Wyjasnij sobie sam. Dotychczas nie
mielismy okazji podyskutowac na forum. Co oznacza, ze udzielales sie w watkach
ktore omijalem szerokim lukiem. Mam nadzieje, ze nie reprezentujesz typowego na
forum profilu katolika-szambiarza.

Zycze wszystkim radosnych Swiat
Slowianskich Swiat Przesilienia Zimowego
Swiat Narodzenia (4 stycznia) Jezusa - dla mnie postaci kultowej

SWIATOWÄ(AE) SARMACTWO
Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

> Trudno wiec twierdzic, iz Reformacja i Kontrreforacja nie byly wydarzeniami,
> ktore (patrzac obiektywnie) nie wzbogacily naszej cywilizacji.

Tak jak to Pan przedstawil to zalety Kontrreforacji widac niewatpliwe. Jest to
jednak jak dyskusja o zaletach kultury narodowo-socjalistycznej i
komunistycznej. Nie da sie zaprzeczyc istnienia takowej kultury i wielu
niewatpliwych osiagniec.

> b) Pojecie "zatechly zascianek" - (jest dla Pana) skrotem dotyczacym
> umyslowosci spauperyzowanych "Sarmatow".
> Abym mogl z mysla ta w ogole dyskutowac, prosze o przyblizenie mi
> pojec : "zascianka" i "spauperyzowanej umyslowosci Sarmatow".

Czesc (znaczna) polskiej szlachty w ciagu wiekow zbiedniala. Przestali oni
posiadac chlopow i musieli pracowac sami na roli. Byli analfabetami i co
najwyzej wspoltworzyli kulture ludowa. Mieszkali w zasciankach (wsiach
szlacheckich), ze swoatem komunikowali sie minimalnie zarowno z braku
mozliwosci finansowych jak i potrzeby duchowej. Moze to jakos przybliza pojecie
zatechlego zascianka. Jeszcze biedniejsza czesc szlachty nie posiadala nawet
ziemi. Utrzymywali sie oni z "resztek panskiego stolu". Byli na posylki u
arystokracji. Zlota polska wolnosc nie zezwalala im na imanie sie zajec stanu
trzeciego - mieszczanstwa. Zamiast byc porzytecznymi czlonkami spoleczenstwa
byli fagasami i mafijnymi zolnierzami. To z kolei razem z poprzednim przyblizy
choc troche "spauperyzowana umyslowosc Sarmatow". Generalizacja nie przesadza o
nieistnieniu jednostek wybitnych. Wybitnosc wynikala z tla.

> d) Pisze Pan : "Religia jest jednym z elementow kultury totez przy omawianiu
> wielokulturowosci nie powinnismy zapominac o religii. Slazacy, Lemkowie,
Zydzi
> i warszawscy kapitalisci nie mieliby problemow ze zrozumieniem tej
zaleznosci.
> Pytanie powyzej dowodzi czegos przeciwnego."
>
> Zgadzam sie z Panska (malo odkrywcza) teza. Nie rozumiem jednak, jakie
> pytanie "powyzej" dowodzi "czego innego".

Po paru dniach nie jestem pewien ale zapewne chodzilo mi o Panskie
pytanie: "Nie rozumiem tez jak sie ma katolicyzm, jako taki, do generalnego
przeslania mego wiodacego postu ? ". Nawet katolicyzm Gornoslazakow wydaje mi
sie odmienny od tego polskiego.

> " (...) piszac o antymieszczanskosci mysle o kontynuacji mysli politycznej
> zlotej polskiej wolnosci. Ta zlota wolnosc miala byc z reszta nie dla Polakow
> lecz dla "Sarmatow". Byc moze inaczej rozumiemy ta gre slow. A jest ona
istotna
> gdy dotyczy mentalnosci. A mentalnosc moim zdaniem decyduje w omawianej
> dziedzinie."
>
> Panie Rychu - czym dla Pana jest "mysl polityczna zlotej polskiej wolnosci" ?
> Pytam, gdyz nie chce wkladac Panu w usta slow przez Niego nie wypowiedzianych.

Ustroj Rzeczpospolitej Obojga Narodow jest znany z obszernej literatury. Nie
miejsce wiec na powtorki. Stosunek szlachty Rzeczpospolitej do mieszczan jest
chyba Panu znany. Poziom wypaczenia rownowagi miedzy stanami chyba tez powinien
byc oczywisty. Rozbiorowe skutki tez ogolnie znane. Nie o moje wiec slowa
chodzi lecz o ogolnie znane fakty i rozny do nich stosunek.

> Pytanie istotne w kontekscie Panskiej konstatacji : "Ta zlota wolnosc miala
byc
> z reszta nie dla Polakow lecz dla "Sarmatow".
>
> Twierdzenie Panskie przecie historycznie falszywe. Prosze przypomniec sobie
> (liczone w setkach) wydawane przez sejmy i potwierdzane wielokroc przez krolow
> specjalne akty przywilejow dla mieszczan, i Zydow. W swej masie
przekraczajace
> nawet przywileje dla szlachty. Akty gwarantujace specjalne prawa dla tych
> stanow. Czesto gwarantujace prawa autonomii (sadow, wewnetrznych
administracji,
> podatkow), wolnosci religijnych i osobistych nie majace swojego odpowiednika
w
> Europie.

Roznice praw w spoleczenstwach stanowych nie powinny Pana dziwic. Ich
regulowanie takze. Ilosc aktow prawnych nie decyduje o ich jakosci. A z brakiem
odpowiednika w Europie w sensie negatywnym jak najbardziej sie zgadzam.
Wolnosci osobiste i religijne zamiast wolnosci ekonomicznej i ekonomicznej
potegi to byly wlasnie karygodnie bledy ustrojowe Rzeczypospolitej

Pozdrawiam

Lektury ze staropolki - wrazliwi niech nie czytaja
No to do dziela. ;-) Uwagi wstepne - jesli nie zaznaczono inaczej i jesli
tylko sie da, chodzi o wydanie w slynnej serii BN ;-) Obowiazuje wtedy tekst
+ wstep. I nie podaje nazwisk tlumaczy, mimo ze czasami sa zastrzezenia,
odnosnie lektury konkretnego tlumaczenia.

1. Stary Testament (Ks. Rodzaju, Wyjscia, Psalmow, Hioba, Koheleta, Izajasza
i Jeremiasza oraz Piesn nad Piesniami)
2. Iliada
3. Odyseja
4. Eneida - ks. 1-3 i 6
5. Antologia tragedii greckiej (tu: Ajschylos - Orestes, Sofokles - Krol
Edyp, Eurypides - Medea)
6. Horacy: Piesni, Epody, List do Pizonow oraz jedna satyra
7. Owidiusz, Metamorfozy (I ksiega)
8. Platon, Uczta
9. Plutarch, Zywoty slawnych mezow (jedna biografia grecka i jedna rzymska)
10. Nowy Testament (wszystkie Ewangelie, Dzieje Apostolskie, listy sw. Pawla
do Rzymian i pierwszy do Koryntian, Apokalipsa)
11. Sw. Augustyn, Wyznania (wybor)*
12. Sredniowieczna piesn religijna polska
13. Polska poezja swiecka XV wieku
14. Sredniowieczna proza polska
15. Gall Anonim, Kronika polska
16. Antologia poezji - polsko lacinskiej 1470-1543 albo Antologia poezji
lacinskiej w Polsce (tu: Kallimach, Hussowski, Pawel z Krosna, Dantyszek,
Krzycki i Janicjusz)
17. Kochanowski Jan:
- Fraszki
- Piesni
- Piesn swietojanska o Sobotce
- Treny
- Psalterz Dawidow
- Odprawa poslow greckich
- Z lacinska spiewa Slowian Muza (po trzy elegie, ody i foricoenia)
(z Dziel polskich w opracowaniu Krzyzanowskiego):
- Zuzanna
- Satyr
- Muza
- Jezda do Moskwy
- Epitalamium
- Pamiatka Janowi Baptyscie
- Szachy
- Monomachija Parysowa z Menelausem
- Proporzec
18. Szymonowic Sz., Sielanki i pozostale wiersze polskie
19. Z duchem w rozmawianiu. Szesnastowieczna proza polska (tu: Górnicki,
Skarga, Orzechowski, Modrzewski, Kromer, Bielski, Rej, Opec i Kochanowski)
20. Rej Mikolaj:
- Rozmowa lwa z kotem
- Krotka rozprawa
- Wizerunek wlasny czlowieka poczciwego
- Zwierzyniec
- Figliki
- Apoftegmata
- Zywot czlowieka poczciwego (wybor)
21. Frycz Modrzewski Andrzej, O poprawie Rzeczypospolitej
22. Górnicki Lukasz, Dworzanin polski (ks. 1-2)
23. Skarga Piotr, Kazania sejmowe (kazanie I, II i VII)
24. Sep Szarzynski, Poezje (edycja w serii "Klasyka mniej znana")
25. Sarbiewski :-), Ody wybrane (analogiczna edycja)
26. Zimorowic, Roksolanki (tu Dziewoslab i trzy inne utwory)
27. Zólkiewski, Poczatek i progres wojny moskiewskiej
28. Morsztyn J. A., Wybor poezji
29. Twardowski S., Dafnis drzewem bobkowym
30. Kochowski W., Utwory poetyckie (wybrane utwory z Nieproznujacego
proznowania i Psalmodia polska)
31. Potocki W. Wiersze wybrane (wybrane utwory z Ogrodu..., Moraliow,
fragmenty Transakcji wojny chocimskiej)
32. Opalinski K., Satyry (dwie wybrane)
33. Lubomirski S. H., Tobiasz wyzwolony
34. Lubomirski S. H., Ermida
35. Helikon sarmacki (a stad: S. Twardowski, K. Twardowski, S. Grabowiecki,
D. Naborowski, S.H. Lubomirski, L. Baranowicz, Z. Morsztyn, L. Opalinski, W.
Kochowski, K. Miaskowski, T. Prokopowicz, J. Gawlinski)

Z tzw. "Literatury powszechnej":
36. F. Petrarca, Sonety + wybrane listy
37. Erazm z Rotterdamu, Pochwala glupoty + wybrane listy
38. Tasso T., Gofred (piesni I-II, XII, XVI i XX)
39. Arcydziela francuskiego sredniowiecza, czyli Piesn o Rolandzie, Dzieje
Tristana i Izoldy oraz Wielki Testament
40. Bocaccio G., Dekameron (10 nowel)
41. Dante, Boska komedia (Pieklo w calosci i wybrane piesni z Czyscca i Raju)
42. Milton, Raj utracony
43. Corneille, Cyd
44. Moliere, Swietoszek, Skapiec i Mizantrop
45. Cervantes, Przemyslny szlachcic Don Kichote z Manczy
46. Shakespeare, Burza, Makbet, Hamlet i Sen nocy letniej
47. Racine, Fedra
A... i jeszcze o Pasku zapomnialam - bedzie wiec 48. (Z Paska tylko fragmenty)

* - wybor jest pojeciem nieostrym, oznacza, ze rownie dobrze mozna przeczytac
dwa utwory, jak i calosc - chodzi o to, ze im wiecej ich przeczytasz, tym
lepiej wypadniesz przed egzaminatorem. ;-)

Uff, jak dobrze, ze to juz za mna. :D

Ave,
państwo Samona było efemerydą, która jest nam znana jedynie z kroniki
Fredegara. A i to zauważ, że wg niego zbuntowali się potomkowie Awarów i
SŁowianek pod przywództwem frankijskim, a więc nie całość masy słowiańśkiej.
Może po prostu ci buntownicy zastąpili Awarów w ciemiężeniu pobratymców?
Skad wziąłeś swą tezę, że chłopi całe życie karczowali lasy? ŚLiwiński
przekonywująco wywodzi, że puszcze były jedynie na pbrzeżach, a centrum było
zestepowiałe. Tam właśnie koczownicy hodowali swe bydło, a chłopi uprawiali
ziemię.
Lasy były wypalone jednorazowo w przeszłości, a potem - przez wieki wystarczyło
jedynie pilnować, aby nie odrastały.
Skąd Twój pomysł dalej, że chłopi byli pieszymi tarczownikamI? U Galla
istotnie jest wzmianka o 13.000 tarczowników, ale Grodecki w przypisie
wyjaśnia, że określenie "tarczownik" (sklipeati) oznacza konnego, ale
zaopatrzonego w tarczę, bez pancerza.
Nadto topory były bardzo kosztowne i mas chłopów nie byłoby ich na nie stać.
Panowie przecież ima zabierali całość nadwyżki!
Zresztą, masa chłopów nie była żadnym przeciwnikiem dla konnych. Poczytaj
kronikę Galla, czy Thietmara jak kilkuset konnych mogło pokonać wiele tysięcy
pieszych bez większego wysiłku (walki z Pomorzem, ale i Sasów w Wieletami).
Pamiętaj także o fundamentalnej różnicy pomiędzy konnym szkolonym od dziecka do
zabijania i niewolnikiem uczonym od dziecka uległości i pokory.
T.

rycho7 napisał:

> Wiele zawartych w tej ksiazce opisow doskonale pasuje do znanych mi twierdzen
> literatury czeskiej. Stosunki rodzacego sie feudalizmu opisane rzetelnie i
> sugestywnie. Poza polskim horyzontem znajdowaly sie stosunki slowiansko-
> awarskie. Przypisywanie Alanom takiej roli na poludnie od Bramy Morawskiej
jest
>
> mocno ahistoryczne. Jak byli od wiekow taka potega to co robil Somon?
Znacznie
> silniejsi Awarowie (moze jezykowo tez Alanowie?, ze stolica w Mongolii lub
> Altaju?) nie przepusciliby gardla takim uzurpatorom. Szerokie masy Slowian
nie
> byly taka polanska wielkopolska cielecina jak sugeruje autor. Pieszym
> tarczownikiem byl kazdy chlop. Rolnik wypalacz lasu od dziecka cwiczyl sie w
> uzywaniu topora - morderczej broni piechoty. Totez jedynie konni mogli byli
byc
>
> wyrozniajaca sie druzyna ksiazeca. Wspominanie o konnych pancernych to chyba
> nie prehistoria Polan lecz dopiero 13 wiek. Rewolucja militarna (1 konny
rowny
> 14 pieszym). Wczesniej byla misiurka.
>
> Magdeburg jako stolica Polski od dawna wydawal mi sie czyms na rzeczy.
Zaczynam
>
> tez lepiej rozumiec Sorbow o ich pretensje, ze Polska sie nimi nie zajmowala
i
> ich zapomiala. Rzezi-Mieszko I (lingwistycznie to podobo slepak) byl juz
> wczesniej znany jako ustrojowy uzurpator. Wynajal sobie ponoc Normanow do
> podboju "Polski". Robil to bardzo krwawo. Musial wiec istniec bardzo powazny
> opor.
>
> Slowianska chlopska cielecina wedrujaca ze wschodu i ulegajaca potem (po 500
> latacch) rzezi-Mieszkowi I nie pasuje do opisu niewolniczego miksera
tworzacego
>
> Slowian. Gdzie podziali sie w miedzyczasie ciemiezcy? Jakich Sarmatow rzezi-
> Mieszko musial wyrznac aby przejac eksploatacje chlopow, krzepkich toporo-
> rebajlow. Pastersko-grabiezczy tureccy Bulgarzy, Wolosi (Alanie, Wlosi-
> Italikowie?) dojezdzali do Europy (Karpat) juz w czasach znanych z opisow
> historycznych. Nie byli wiec iranskimi Indoeuropejczykami (Alanami). Ponadto
> alzaccy germanscy Alemanowie chyba nie slyszeli, ze sa Alanami. Ale
Alemanowie
> sa zapewne zarowno germanskimi Francuzami (po Frankach) i Niemcami (mowa).
>
> O ile opisy luzycko-wielkopolskie z X wieku sa chyba dosc rzetelne to
wszystko
> co bardziej odlegle nie jest chyba naukowa dziedzina autora. Zagubil sie nam
> biedaczysko nad Wolga i Donem przeganiany z Krymu przez Ostrogotow. Wizygci
> skutecznie przeganiali Ignoranta.

Sarmacki gust
Sarmacki gust

Ubiór narodowy w XVII wieku

Zjawisko orientalizacji, widoczne od początku kształtowania się polskiego,
męskiego ubioru narodowego, uległo nasileniu w XVII wieku. W tym okresie
większość Polaków przejawiała sarmacki gust w urządzaniu domostw, zamiłowaniu
do wschodniej broni i oporządzenia koni, a zwłaszcza w ubiorach, które coraz
bardziej odróżniały polskich szlachciców od mężczyzn, podporządkowujących się
wskazówkom mody zachodnioeuropejskiej.
ANNA SIERADZKA 2003-08-19

Sarmatyzm w odniesieniu do ubiorów oznaczał zamiłowanie do kosztownych tkanin,
futer, szat długich i obfitych, nakryć głowy, spodni i obuwia, typowych dla
polskiej tradycji oraz własnych form fryzur i zarostu. Te wszystkie elementy
złożyły się na niepowtarzalny wizerunek Polaka-Sarmaty, utrwalony w sztuce i
literaturze.

W pierwszej połowie XVII wieku rozpowszechniły się podstawowe części ubioru
narodowego: żupan, delia, kołpak, buty z cholewami. Do kanonu szlacheckiej
garderoby wszedł kontusz, stając się na długi czas drugim, obok żupana,
podstawowym wyróżnikiem polskiej mody.

Kontusz był w Polsce używany co najmniej od lat trzydziestych XVII wieku, ale
jego pierwsze przedstawienia ikonograficzne pojawiają się dopiero w drugiej
połowie tegoż stulecia. Ubiór ten łączył w oryginalną niepowtarzalną całość
podstawową formę tureckich kaftanów z krojem szat zachodnioeuropejskich. Z
tyłu, od linii pasa, plecy kontusza przechodziły bez przecięcia do jego dolnego
brzegu, tworząc długi, wąski prostokąt, zwany "słupem". Po obu stronach
tegoż "słupa" doszywano od talii w dół kloszowe boki. Drugą wyróżniającą cechą
kontusza były rękawy: wszyte do podkrojonych pach, szerokie u góry i zwężające
się przy dłoniach. Dopiero od końca XVII wieku rękawy te rozcinano od ramienia
do łokcia lub na całej długości, co stworzyło zwisające po bokach lub odrzucane
do tyłu wyloty, tak charakterystyczne dla wyglądu polskiej szlachty w następnym
stuleciu. Z przodu kontusz był początkowo otwarty na całej długości, ukazując
spodni żupan, bądź przepasany w talii kontuszowym pasem z tkaniny. W XVII
stuleciu większość kontuszy, pełniących rolę reprezentacyjnego okrycia
wierzchniego, była podbijana futrem i zaopatrzona w szalowy, futrzany kołnierz.

Zdegradowany do roli ubioru spodniego żupan widoczny był tylko z przodu, spod
rozchylonego kontusza. Dbano jednak o odpowiedni dobór tkanin i barw tych dwu
podstawowych części stroju, zestawiając je kontrastowo lub harmonijnie - w
odświętnych szatach preferowano nadal wszelkie odcienie czerwieni.

Żupany i kontusze wierzchnie niemal całkowicie kryły długie spodnie,
występujące wówczas jako stosunkowo wąskie portki lub obszerne, wschodnie
szarawary, zawsze wpuszczane w buty o miękkich, sięgających do kolan cholewach.

Obok kołpaków w całości sporządzonych z futra, coraz popularniejsze stawały się
niskie czapki o wierzchu z miękkiej tkaniny, ale także obwiedzione futrzanym
otokiem, Oblicze szlachcica Sarmaty znacznie różniło się od gładko wygolonych
(co najwyżej ze szczątkowym wąsikiem) twarzy zachodnioeuropejskich elegantów,
ich długich włosów czy obfitych peruk. W połowie XVII wieku Polacy mocno
podgalali włosy, pozostawiając jedynie na środku głowy sterczący czub. Za
czasów Jana III Sobieskiego nosili, tak jak król, fryzurę z włosów wysoko
podciętych na okrągło wokół głowy, z krótką grzywką nad czołem. Obowiązkowe
były sumiaste, bujne wąsy, natomiast okazałe brody stopniowo zanikały.

Najlepsze przykłady ówczesnego gustu i mody odnajdujemy na licznych
siedemnastowiecznych wizerunkach portretowych, portretach trumiennych czy w
scenach alegoryczno-rodzajowych, dokładnie i wyraźnie oddających wygląd oraz
strój Polaków. Nie bez powodu sarmacki typ malarstwa i sarmacki ubiór uznawane
są za nierozłączną całość, dobitnie wyrażającą oryginalność i wyjątkowość
polskiej kultury czasów I Rzeczypospolitej.

Anna Sieradzka jest profesorem w Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu
Warszawskiego. Zajmuje się głównie sztuką polską XIX i XX wieku oraz
kostiumologią i rzemiosłem.

Bez odbioru
Szanowna Pani Pabaiso!

Nagromadzenie niedorzecznosci i impertynencji w pani ostatniej wypowiedzi, jest
tak wielkie, że nie warto polemizowac z nimi wszystkimi - gdyż za duzo sił i
czasu by na to zeszło... Można się ograniczyc do stwierdzenia, że to "zwykłe
chamstwo i tupet".
Poruszę więc tylko niektóre kwestie:
(nie przejmę proponowanego przez Pana epitetu "lietuwiskim")
++Może inaczej rozumiemy słowo "epitet" - bo o ile, ja [może znowu błędnie] się
orientuję - to oznacza on "obrazę", "obelgę", nieprzyjemne określenie - a tego,
jak można zauważyć - w "moim" określeniu nie ma - gdyż nie pisałem,
ani "żmudziński", ani "pogański", które to określenia wśród ludnosci polskiej
Wileńszczyzny są dosyć rozpowszechnione na określenie bałtyjskich panów...
Nie jest Pani w stanie prościej wyrazić swojego "gente lituanus natione
polonus" - a to własnie miesci się w określeniu "litewski" - w opozycji
do "lietuwiski". Bo może być jeszcze np: natione rutheni. Ale przecież nie o
argumenty, tu chodzi - tylko o pretekst do obrażenia się - chyba po to by
zniechecic wszelkich, chetnych do wspierania polskiści w RL. Wobec tego - ja
sie obrażam, na to, że ze swoimi asymilacyjnymi i antypolskimi pogladami, śmie
Pani wprowadzać forumowiczów w błąd, co do tego, że jest Pani Polką!

Ci, którzy chcą czytać, będą czytać, nie mają też na pewno problemu ani z
litewskim ani z polskim, zarówno jeśli chodzi o literaturę piękną, jak i
sprawy codzienne.
++No cóż - widzę, że najbliższe Pani sercu jest hasło "Vilnius musu, a Lietuva
rusu".

Więc proszę oszczędniej wygłaszać swoje kategoryczne opinie.
++Pani opinie są nie mniej kategoryczne - przy czym głęboko tkwią w
lietuwiskiej romantycznej tradycji odrodzeniowej [nacjonalistycznej] - z
rzeczywistością mającą nie więcej wspólnego, niż analogiczna polska tradycja
romantyczno-kresowa. A Pani kategoryczne sądy, co do mojej świadomości, która
jakoby "zatrzymała się gdzieś w romantycznych czasach międzywojennych, a może w
sarmackiej Rzeczypospolitej", są nawet nie tyle obraźliwe [bo na bzdury z
księżyca ciężko sieobrażać] - ile po prostu absurdalne i wynikające z jakiś
urojeń, a nie z tego co można było w moich wypowiedziach wyczytać.
Ale bedąc miedzy "młotem, a kowadłem" - czyli nie uznając, ani polskich, ani
lietuwiskich mitów narodowych - jestem skazany na ataki z obu
nacjonalistycznych stron. Swoją drogą - prosze zwrócić uwagę, że "sarmatyzm"
szerzył sie bynajmniej nie tylko wsród Koroniarzy, ale w tym samym stopniu i
wśród Litwinów [choć istotnie raczej, nie Lietuwisów].

Współczesny Polak na Litwie, właśnie młody wykształcony w lietuwiskiej szkole
i karmiony przez kilkanaście lat lietuwiskimi mitami Polak,

potrafi pogodzić w swojej świadomości, w określeniu swojej
> tożsamości, litewskość i polskość.
++Szkoda, że nie dotyczy to Pani - Pani Pabaiso...
Bo może Pani z pełna świadomościa sięga - i co najważniejsze, ma możliwość
sięgania - po dowolne pozycje, w tym właśnie jezyku w jakim się Pani zachce.
Ale poza niechecią do polskosci w RL (może nawet polskości wogóle?), nie umiem
znaleźć innego wytłumaczenia, dlaczego tak sprzeciwia sie Pani zwiększeniu
takich możliwości, tym którzy ich nie mają???
Ale to jest dosyc charakterystyczne dla zasymilowanych byłych mniejszości, że
twierdza iż "nie ważne w jakim języku jest napis [a jest oczywiście tylko w
języku wiekszosci] - przecież i tak wszyscy rozumieją..."

Przedruk
Przedruk:

W okresie kiedy Goci byli na ziemiach polskich nie może być jeszcze mowy o
Słowianach. Poglądów na pochodzenie, etnogenezę Słowian było wiele,
generalnie dzieliły się na dwie grupy: przybyszy i autochtonów. Zwolennicy
Słowian, jako przybyszy lokalizowali ich siedziby w Azji, w róznych
miejscach i jako czas przybycia podawali rózne okresy. Próbowano też
lokalizować siedziby Prasłowian w różnych częściach Europy. Teoria
autochtoniczna, czyli lokalizująca siedziby Prasłowian na ziemiach polskich
pojawia się w nauce od XVIII w. Jej zwolennikami było wielu wybitnych
archeologów. Szczególnie silnie pr/óbowano to udowodnić ze względów
patriotycznych - przeciwwaga dla Niemców, twierdzących o pierwszeństwie na
ziemiach polskich plemion germańskich. Nadal jeszcze pokutują niekiedy
(szczególnie w literaturze popularnonaukowej i przewodnikach) stwierdzenia o
"prasłowiańskim grodzie w Biskupinie". Poglądy autochtonistów są jednak nie
do utrzymania z powodu braku dowodów ciągłości kulturowej pomiędzy okresem
wpływów rzymskich i wędrówek ludów a wczesnym średniowieczem. U schyłku
rozwoju przeworskiej (kon. V i pocz. VI w.) widoczny jest znaczny spadek
ilości stanowisk, co świadczy o zmniejszeniu (wyraźnym) ilości ludności,
prawdopodobnie były to przesunięcia ludnościowe wywołanw ekspansją huńską.
Powstają pustki osadnicze. Właśnie wtedy idą na północ Herulowie - pustą
ziemią. Bardzo wyraźna jest cezura kulturowa - zanika wyrób ceramiki na
kole! Słowianie nie znają koła, ich ceramika lepiona jest wyłącznie ręcznie.
Ogólnie cała kultura jest znacznie prymitywniejsza niż przeworska. Trudno
przypuszczać aby ludzie nagle wszystkiego zapomnieli.
Skąd więc pochodzili Słowianie? Obecnie przyjmuje się, że Słowianie tworzyli
wspólną grupę językową z Bałtami. Natomiast wyodrębnienie się Słowian z tej
grupy dokonało się gdzieś w 1 poł. I tys. p.Ch.
W III w. ukształtowała się kult. kijowska - prawe dorzecze dniepru, oraz
dorzecza desny i Sejmu. Z niej wywodzi się kilka kultur m.in. wykształconą
IV/Vw. kult praską - 100% pewności mieć nie mozna, akurat na tym miejscu nie
można prowadzić wykopalisk - Czernobyl. W każdym bądź razie kult. praska
jest już na pewno słowiańska. Czyli macierzyste tereny Słowian to górne i
częściowo środkowe dorzecze Dniepru. Stamtąd Słowianie udali się na zachód i
południe. W Polsce zaczęli osiedlać się w 2 poł. V w. (zapewne, bo dowodów
nie ma) i w VI w. Na południe mogli się udać dopiero po upadku Hunów, w
każdym razie wcześniej źródła pisane nie wymieniają Słowian.
Tak więc Słowianie z Gotami (głównym trzonem tego ludu, nie jakimiś
odosobnionymi grupkami) kontaktować się nie mogli.
Z Bałtami jak najbardziej, zarówno Słowianie jak i Goci.
Goci z ludami indoirańskimi (Sarmaci, Alanowie, Jazygowie, Roksolanowie)
kontaktowali się jak najbardziej, i to raczej niezbyt pokojowo

Co do Sarmatów
Gość portalu: sosin napisał(a):

e
> prawica wygrała w USA. Co więcej, myślę ze jeszcze parę lat, a również i w
> Polsce zarysują się nastroje fundamentalne. Z tym, że u nas nie za bardzo
> wiadomo do czego wracać - do sarmacko-katolickiego utracjuszowstwa i
rozpasania
> ?
> Do bełkotu dwóch pomylonych Kaczyńskich, do etosu chłopskiego? W gruncie
rzeczy
>
> powinniśmy się martwić o nas, bo Amerykanie przynajmniej mają wartościową
> starotestamentową religijność, do której wracają w czasach kryzysu. A my?
Ech,
> smutne to wszystko....
>

Coś mi się wydaje, że nie wiesz czym NAPRAWDĘ był sarmatyzm. To co est uczone w
Polskich szkołach jest tylko zlepkiem komunałów, które w obig puścili historycy
chcący przeciwstawić "zdrowy ludowy korzeń" narodu "szlacheckim warchołom"
Problem w tym, ze w etyce katolickiej owego czasu (równolegle powstawała etyka
protestancka) równie mocno było zaznaczone hasło "ora et labora" módl się i
pracuj.
Kolegia jezuicke i pijarskie, które wychowywały młodzież szlachecką były
szkołami uczącymi postawy obywatelskiej jak równeż dyscypliny pracy. Gdyby nie
rozbiory i kasaty zakonów - ten model kształcenia by przetrwał i prawdopodobnie
wykształciłoby się szkolnictwo podobne do tego które znamy w Wielkiej Brytanii,
opisywane w literaturze (chociażby "Stalky i spółka" Kiplinga), a czego echa
dzisiaj cały swiat chłonie w powieściach o Harrym Poterze.

Szkoły wykształcone w procesie naturalnego rozwoju, które były w
Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a które zlikwidowali zaborcy, odpowiadaly
potrzebom tych narodów, które zamieszkiawały Rzeczpospolitą. Dopiero zaborcy
wproewadzili model szkoły państwowej, mającej na celu wychowanie REKRUTA - i
stąd prusko-austriacki dryl, dyscyplina koszarowa i nauczanie pamięciowe,
obecne w polskiej szkole do dzisiaj. Szkoła Polski międzywojennej odziedziczyła
to (bo innego modelu szkoły po prostu nie było), jednak potrafiła wychować
pokolenie bohaterów.

Zafałszowany obraz "warcholących sarmatów" pokutujący do dzisiaj, jest właśnie
wytworem urzędników szkolnych przysłanych przez zaborców, ktorych zadaniem było
wpojenie Polakom obrzydzenia do własnej historii.
A przecież to ci "sarmaci" zbudowali największe państwo ówczesnej Europy,
wprowadzili ustrój oparty na indywidualnych wolnościach obywateli i swobodzie
inicjatywy gospodarczej. Oczywiście kontrargumentem będzie głos mówiący, że
dotyczyło to tylko szlachty, ale po pierwsze należy porownać Polskę 16 -17
wieku z Francją czy nawet Anglią tego czasu - i porównanie wyjdzie zdecydowanie
na korzyść Polski, a poza tym ustrój szedł w kierunku "demokratyzacji". To że
to się nie stało to już osobna sprawa (spiski Rosji itd.)

Mam nadzieje ze Eliot wlaczy sie do dyskusji, gdyz z nim dyskutujac czesto
przychodza mi nowe pomysly.

))

Pochodzenie Slowian juz tu czesto walkowalismy…

Chyba sie nie myle mowiac iz Chorwaci i Serbowie ekspandujacy na Balkany,
wowczas byli zaliczani do Lechitow, tak jak inne plemiona polskie. Znaczy to ze
Chorwaci i Serbowie nalezeli do plemion prapolskich, gdy Polakow jeszcze nie
bylo, poniewaz Polanie wsrod plemion lechickich jeszcze nie dominowali,
narzucajac nazwe swego plemiona na inne plemiona swego panstwa. W kronikach
ormianskich (a sa one stare) Polska i czesci Rusi wystepowaly jako Lehistan,
czyli kraj Lechitow – dla Turkow Polska nadal jest Lehistanem. Lechici Chorwaci
i Serbowie ekspandujacy na Balkany, narzucajac liczniejszej autochtonicznej
ludnosci jezyk slowianski, wymieszali sie z tamtejsza ludnoscia.

Wlasciwei mnie sie nie chce wypowiadac nt skladow rasowych, lub o tym czy te
sklady rasowe genetycznie sa w ogole czyms uzasadnione – a w wiekszosci nie sa
(wcale nie ma tyle ras europeidalnych, jak nam zachodnieuropejscy antropolodzy
przed genetyka sugerowali).

Powiem najpierw ze Slowianinem dzisiaj jest kazdy kto mowi jezykiem
slowianskiem, tak jak Niemcem kazdy genetyczny Slowianin - zniemczony we
sredniowieczu – ktory mowi jezykiem niemieckiem.

Generalnie mozna powiedziec iz:

Antropologiczne cechy Scytow, Sarmatow oraz innych koczownikow sa znane dzieki
wykopaliskom archeologicznym. Chociaz w pozniejszych wiekach byly (w calosci
chyba nieistotne) regionalne zmiany, Scytow i Sarmatow fachowcy z Rosji i
Ukrainy – a ci znaja sie na Scytach i Sarmatach - zaliczaja do andronowskiego
typu rasowego, o ktorym w Europie zachodniej mowy nie bylo. Typ ten ma swa
nazwe od kultury archeologicznej w Kazachstanie i nad Altajem, z ktorej to
Scytowie i Sarmaci sie wywodzili. Andronowski typ rasowy jest brachycefaliczny,
szerokosc szczeki odpowiada szerokosci czaszki, czyli szczeka jest dosc
kromanoidalna. Ludnosc andronowska znajduje swa rasowa kontynuacje wsrod
Slowian zachodnich i wschodnich , wsrod Slowian poludniowych w mniejszym
stopniu (z wyjatkiem nizin i obszarow nadajacych sie do koczowania, np w okol
kotliny karpackiej i nizin w Rumunii i Bulgarii).

Ze starozytnych opisow wiemy ze Scytowie i Sarmaci byli blond i rudowlosi.
Iranczycy wlasciwi (z Iranu) i ludy Kaukazu maja dolichocefaliczne czaszki i
szczeki bardzo waskie i dlugie odpowiadajace szerokosci czaszki, wiec nie
wskazuja rasowego pokrewienstwa z koczownikami w ogole. Do Kaukazu przybyly
niewielkie grupy Sarmatow - gdyz gorzysty Kaukaz nie nadaje sie do koczowania -
ktore w ilosci nigdy nie dominowaly nad liczniejsza kaukaska ludnoscia
autochtoniczna. Rasa nordycka ze Skandynawii odpowiada antropologicznie –
budowa czaszki i szczeki – semickiej ludnosci bliskiego wschodu. Wszystkie tezy
o wlosach i oczach sa bzdurne, i maja chyba tylko w mniejszym stopniu do
czyniena z wlasciwa antropologia.

Chorwaci jako starozytny lud koczowniczy, pochodzili ze stepowej kolebki Ariow,
wiec ich rasowy wyglad nie wyroznial sie od tego innych koczownikow. Jasne jest
rowniez ze jezyk wszystkich koczownikow musial byc jezykiem czysto
indoeuropejskim, gdyz na stepach znajdowala sie konserwatywna kolebka jezykow
indoeuropejskich. Ostatnio wlasnie interesuje mnie semickosc wlasciwego jezyka
iranskiego, ktorego slowa procentualnie licznie wskazuje pokrewienstwo do slow
sasiednich jezykow semickich. A skoro Scytowie i Sarmaci literatury po sobie
nie zostawili, w ogole nie ma dowodow potwierdzajacych iranskosc ich jezyka.
Jezeli pokrewienstwo wlasciwego jezyka iranskiego do sasiednich jezykow
semickich jest znaczne, wedlug mnie teza o iranskosci jezyka koczownikow nie
jest uzasadniona i nie do podtrzymania naukowo.

Z gory dziekuje za linki do stron o semickosci jezyka iranskiego.

bolek5 napisał:

> Witam!
>
> aqua napisał:
>
> > Ech, bolek, teorie pana Siwińskiego nie poparte są praktycznie żadnymi
> > dowodami. To jest literatura popularna, aczkolwiek dosyć chwytliwa.
>
> Wałkowaliśmy już ten temat tutaj:
>
> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=13086524&v=2&s=0
> i - jak widzę - oabaj pozostaliśmy przy swoich poglądach ;) Więc tylko krótko
> dla przypomnienia:
>
> > Możesz jednak łatwo zauważyć, że w czasie gdy powstawało władztwo Polan,
> > powstawało również państwo czeskie, rusińskie, powstawały związki plemien
> ne
> > Wieletów i Obodrzytów, również słowian południowych. W żadnym z tych
> organizmów
> >
> > wczesnopaństwowych, nie było tradycji koczowniczej, nie mówiąc o irańskie
> j.
>
> Tradycja irańska w każdym z tych społeczeństw była już choćby dzięki
językowi,
> który jest spokrewniony z językami grupy indo-irańskiej ;) Co do tradycji
> koczowniczej, to Czesi i Pomorzanie wykształcili identyczny z Polanami model
> gospodarki wojennej, który Siwiński uznaje za główną pozostałość po
> koczowniczym trybie życia. No i są jeszcze wspomniane przeze mnie znaleziska
i
> źródła. Warto np. pamiętać, że Serbowie i Chorwaci po raz pierwszy pojawiają
> się na kartach historii jako część huńskiej, koczowniczej, nawałnicy. Moim
> zdaniem coś z tymi koczownikami jest na rzeczy, nawet jeżeli nie wyglądało to
> dokładnie tak, jak przedstawił to Siwiński.
>
> > W
> > Polsce tradycja sarmacka rozwinęła się dopiero w XVI i XVII wieku, wiesz
> w
> > związku z czym. W żadnym innym państwie słowiańskim nie.
>
> Sarmatyzm jako forma kultury i ideologia osobliwa dla pewnego punktu w czasie
i
>
> przestrzeni to jedno. Drugie zaś, to realne pozostałości indoirańskiej
kultury
> w warstwie etnograficznej. Np. herby polskiej szlachty powstały na długo
przed
> ukształtowaniem się sarmatyzmu, a przecież wiele z nich jest podobnych do
> sarmackich tamg (znaków własnościowych).
>
>
> > Inną sprawą jest, że gdy powstawało władztwo Polan, Alanów już od wieków
> nie
> > było.
>
> Po pierwsze: nie można utożsamiać monarchii Piastów z państwem Polan. Po
> drugie: to, że Alanowie zniknęli z kart pisanej europejskiej historii, nie
> znaczy, że zniknęli w ogóle.

Mówimy tutaj,może też o Czeczenach?