| Sampolo NIE jest dyslektykiem i stwierdzam to na 100% po przeczytaniu
jego
| postow, jest po prostu smierdzacym leniem...

To oczywiste nie tylko dla Ciebie.


tamten co walczy z wiatrakami to Don Kichote a ty zapewne jego werny giermek
Sancho Pansa

sampolo


· 

Prawdziwe cudo, rozpływam się w pochwałach, czekałem na coś takiego eony
lat, wprost chłonę wiedzę tam zawartą, jestem pełen podziwu i oddaję się pod
Twą pieczę mój Panie.

                    Uniżony sługa, Sancho Pansa


Stronka Ok, ten Andy przesadza ale naprawde wiele tu mozna znalezc. Stawiam
"szóstkę" i zaglosuje na Ciebie we wrzesniowych wyborach.
            Nara.

Prawdziwe cudo, rozpływam się w pochwałach, czekałem na coś takiego eony
lat, wprost chłonę wiedzę tam zawartą, jestem pełen podziwu i oddaję się
pod
Twą pieczę mój Panie.

                    Uniżony sługa, Sancho Pansa



Przypomniał mi się w śnie wiersz Zbigniewa Herberta o nogach pana Cogito.
Czyżby pisząc go również patrzył na obraz Boscha? Lub może,
w powiększającej się mnogości punktów interpretacyjnych - w końcu
wszystkie zaczynają przystawać do siebie?

O dwu nogach Pana Cogito

Lewa noga normalna
rzekłbyś optymistyczna
trochę przykrótka
chłopięca
w uśmiechach mięśni
z dobrze modelowani łydki

prawa
pożal się Boże -
chuda
z dwiema bliznami
jedną wzdłuż ścięgna Achillesa
drugą owalną
bladoróżową
sromotną pamiątką ucieczki

lewa
skłonna do podskoków
taneczna
zbyt kochająca życie
żeby się narażać

prawa
szlachetnie sztywna
drwiąca z niebezpieczeństwa

tak oto
na obu nogach
lewej którą przyrównać można do Sancho Pansa
i prawej
przypominającej błędnego rycerza
idzie
Pan Cogito
przez świat
zataczając się lekko


Ładnie wiersz, przyznam się że jakoś uciekł mi przy czytaniu Herberta. A tak
dziękuję za wskazanie:) Być Herbert dyskretnie podpatrywał obraz Boscha.
Wydaje mi się, że malarstwo odbija się cieniem w jego poezji. Czytałem
niedawno Barbarzyńcę w ogrodzie, podróż poprzez obrazy były świetną przygodą
dla Herbeta (jak sądzę) jak i dla mnie. Chociaż z drugiej strony Herbert
zdaje się lubił najbardziej Piera della Francesca i włoskich malarzy
renesansowych. Tak czy siak, dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam Pere:)


· 


| co Pan o tym mysli Panie Green, Milton ?

:( sie poprawie chlip chlip ale jak skomentujesz kazdy post bez
taxoo(patrz nizej)

Milton<no jasne, ze sie poprawie


Sancho Pansa pomylil mnie
ze swym Panem
"...co glewię wpół końskiego ucha
Złożywszy, atakuje w obłędnym uporze
Pożyteczną machinę, która miele zboże."

ja nie walcze z wiatrakami tylko je omijam Sancho
wiec wsiadaj na osiolka i szukaj dalej
a ja tymczasem zamkne oczy na ciebie

Vata
O północy dzwoni Green do Miltona:
- Czy to numer 555 555?
- Nie, to numer 55 55 55.
- A, to przepraszam, że Pana obudziłem.
- Nie szkodzi, i tak musiałem wstać, bo ktoś dzwonił...

i za tych co nie moga...

- Walisz konia?
- Nie, mam traktor

Zegnam ozieble



| Czy tytułowa nazwa faktycznie odnosi sie do sądy mającej polciec w 2011
| do Amorfisa[?] -kamola dedykowango Ziemi na 2029?
| Jeśli tak to może jakieś szczegóły tej misji i drugiej z impaktorem?
... no poleci, to chyba taki europejski analog sondy DeepImpact amerykanow.


Tak jakoś.
Tyle że podobno to faktycznie misja [ta druga z impaktorem wielości lodówki] mająca zabezpieczyć Ziemię przed ewentualnością trafienia w nią Amorfisa. [jakie na dziś jest tego prawdopodobieństwo?]
 "Don Quijote" ma przeprowadzić rekonesans pozostawając "na orbicie" kamola a potem dokładnie naprowadzić impaktor.
Właściwie sam ipaktor powinien się zwać "Don Quijote"
a sonda poprzedzająca n.p. "Sancho Pansa"... ;)

1. Piec lat temu (gdy bylismy na I roku) obiecywano nam prace :-), kwestia
bylo jedynie wybranie specjalizacji.
Dzis, D-orG LP mowi, ze wspolczuje, ze nie chcialby byc na naszym
miejscu....:-))) Minister Srodowiska zas proponuje zatrudnienie przy
sprzataniu lasow.
2. Absolwenci WL bardzo slabo znaja jezyki obce i kiepscy sa z informatyki -
a te dwa punkty sa piersza poprzeczka w poszukiwaniu pracy gdziekolwiek.
3. Studia nie sa elatyczne, (wiadomo -zawodowy kierunek, ale zeby az tak
hermetyczny?) nie wymagaja tworczego myslenia, zajecia odbywaja sie szybko,
czesto pobieznie, w zaltoczonych salach. Wyraznie jakosc nauczania przeszla
w ilosc.
4. Wydziały Lesne by zatrudnic wiecej pracownikow, musza przyjac wiecej
studentow.
5. Rocznie studia lesne konczy ok 500 mlodych ludzi.

Na Dniach Kariery odbywajacych sie na Uniwersytecie Warszawskim ostatecznie
udowodniono nam, ze nasze kwalifikacje na rynku pracy sa bardzo niskie, ze
jestesmy ze znikoma szansa na znalezienie sensownej, uczciwej pracy....no,
ale juz teraz to nie zdziwilismy sie zbytnio. Pozostaja dalsza walka.
Przygotuj mi miecz Sancho Pansa, jutro wyruszamy......
cirrus


 Smith, |swiadomie albo nieswiadomie, stworzyl taki sam duet - jeden wysoki,
|podluzny, gadatliwy, na zmiane irytujacy i zabawny + jeden niski, okragly,
|nieartykuujacy, zwykle niespodziewanie zabawny. Pojawiaja sie w kazdym
|filmie i pomagaja bohaterom.

Toż to motyw stary jak świat - Don Kichote i Sancho Pansa, Flip i Flap,
Patafil i Pataszon i dziesiątki innych. Podstawowa zasada kontrastu. Tak
więc mógł równie dobrze inspirować się GW jak i Flipem i Flapem, a
najpewniej wszystkimi znanymi mu typami w tym stylu.
peace
maciek hoszowski


 Smith, |swiadomie albo nieswiadomie, stworzyl taki sam duet - jeden
wysoki,
|podluzny, gadatliwy, na zmiane irytujacy i zabawny + jeden niski,
okragly,
|nieartykuujacy, zwykle niespodziewanie zabawny. Pojawiaja sie w kazdym
|filmie i pomagaja bohaterom.

Toż to motyw stary jak świat - Don Kichote i Sancho Pansa, Flip i Flap,
Patafil i Pataszon i dziesiątki innych. Podstawowa zasada kontrastu. Tak
więc mógł równie dobrze inspirować się GW jak i Flipem i Flapem, a
najpewniej wszystkimi znanymi mu typami w tym stylu.


Musiales przeoczyc, ze u Flipa i Flapa komizm bral sie m.in. wlasnie z
odwrocenia tego motywu - jeden byl wysoki i gruby, a drugi niski i chudy
:)

Nie wnikam w glebsze poziomy odniesien. Jasne jak slonce, ze sam Lucas
wzorowal sie na postaciach dwoch chlopow z "Ukrytej fortecy" Kurosawy, a
Kurosawa zapewne na tuzinie postaci literackich. Pytanie bylo tylko o
relacje Smith-Lucas. (Hmm, piszac to zrobilem literowke w nazwisku Smitha
i wyszlo mi "Sith"... Niepokojace...)


Nazywam się P. Lechu P.
Martini wstrząsnięte nie zmieszane.

;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Jednym słowem Lechu pracuje dla JKM Reczyplitej jako 007 z prawem
eksterminacji bandziorów za pomocą torebki śniadaniowej i uwodzenia bonzom
mafijnym ich blondynek

Na kolejną część serialu o agencie Lechu P. główny bochater zaprosi nas
wkrótce
;-))))))))))))))))))))))

Lechu trzymaj się i powiększ zapas amunicji, nie daj się oszczerczym
prześmiewcom
Sancho Pansa
Paweł Łukawski


| Ja bardzo przepraszam, ale to miał być wątek o pisiorze Bonda,
| a nie slipkach krytyków.

Przejrzyj swoje posty, chlopie, wliczajac w to kultowe 'spierdalaj'

Rozumiem, ze struganie chojraka moze sie byc zabawne dla
piszacego, ale zapewniam cie, ze czytanie tych madrych
uwag jest bardziej wyczerpujace niz ogladanie Matthew
McConaugheya przy pracy. Jakbys nie kumal, to WO w znany
sobie logo-dzentelmenski sposob zasugerowal, ze Piotrek
jest idiota, a ty mu w tej wymianie grzecznosci dzielnie
sekundujesz.


Nie pierwszy raz zresztą MRW zachowuje się na X-Muzie jak Sancho Pansa WO.
Sympatia sympatią, ale mi to już zalatuje zwyczajnym włazidupstwem. Chyba że o
czymś nie wiem i MRW jest adwokatem WO - w końcu w branży dziennikarskiej
dorabianie sobie w innym zawodzie staje się ostatnio modne - WO np. został modelem.


| Nie pierwszy raz zresztą MRW zachowuje się na X-Muzie
| jak Sancho Pansa WO. Sympatia sympatią, ale mi to już
| zalatuje zwyczajnym włazidupstwem.

I niesamowite, ze w realu jest to bardzo sympatyczny, dobrze
wychowany mlody czlowiek!


Swego czasu mieliśmy z MRW wcale nie krótkie spięcie na liście mailowej Esensji,
po czym parę tygodni później usłyszałem właśnie to, o czym piszesz, od Bartka
Sztybora, który do tego stopnia zauroczył się MRW na Esensyjnym Zlocie, że się
potem z nim przespał. O przesympatycznym WO w realu słyszałem zaś ostatnio od
Konrada Wągrowskiego. Zresztą pamiętasz zapewne nasze pierwsze wymiany zdań na
Oceanie :). Ja od dawna staram się nie brać netowych dyskusji zupełnie serio...


Większość takich budowli zniszczyli sami Niemcy, wykorzystując możliwość "unowocześniania" dawnych konstrukcji


Czy to znaczy, że do dziś nie przetrwała ani jedna taka ładna baszta?

* * *

A Karwica przypomniała mi ten oto fragment wańkowiczowskiego "Smętka" (Tirliporek i Sancho Pansa to ksywki córki Wańkowicza - Marty):

"- Tata, a skąd będziemy spływać? - pyta Tirliporek. (...)
- Spłyniemy, córeczko, z Pupy.
Sancho Pansa się obraża; ale już nie ma czasu, bo oto stacja Kurwie, czas pakować manatki."

Pup też już zresztą nie ma...


Lubię nasze dyskusje na Forum.
Informacje, opinie, riposty, wyja śnienia...
Ale, jak napisał Makuszy ąski w "O dwóch takich, co ukradli księżyc" - wszelka przesada niszczy przyrodzne piękno.
Dlatego, sorki, nie chce mi się "dzieli Ś włosa na czworo", czyli analizowa Ś rozbudowanych cytatów i ripost na riposty.
Na szczę ście jestem tu jednym z wielu zwykłych wejhernautów - więc nie muszę roztrzyga Ś żadnych "s ądów" (niczym, nie przymierzaj ąc, Sancho Pansa z "Don Kichote'a")...

Wybacz, ale będę się cieszyć z powodów, z jakich tylko będę chciała. Twoim kosztem także, skoro byłeś tak uprzejmy, żeby na to forum zajrzeć. Zbyt jesteś pocieszny, żeby Cię pominąć W kwestii formalnej zauważę zaś, że klawisz capslock służy do nieco innych funkcji, niż raczyłeś mu przypisać.

Zachwycające jest paradoksalne połączenie w Tobie megalomanii z kompleksami. Taki jesteś cudny, niezwykły i niepotwarzalny? To skąd drżenie rąk, że za chwilę pojawi się cudniejszy książę na spienionym białym rumaku, przy którym okażesz się niczym więcej jak pokracznym Sancho Pansą? Założę się zresztą, że przy każdym z moich fUnfLi wyglądałbyś podobnie, bo oni - w przeciwieństwie do Ciebie - nie zadowalają się jednym zdaniem i powierzchowną formą, aby ocenę na temat charakteru wydać (w dodatku charakteru osób trzecich, nijak w dyskusję nie zaangażowanych). Żaden z nich nie napisałby też tak jawnych idiotyzmów na temat fryzjerów i piłki nożnej, jak Ty w poście powyżej. Nawet w ramach prowokacji, której celowości zresztą też tutaj nie dostrzegam.

Ty się po prostu boisz ludzi. Ba - boisz się własnej kobiety, jak sam napisałeś. A strach ludzie zwykle staraja się racjonalnie tłumaczyć, nie widząc, że im mentalne potworki wychodzą - jak choćby ten o niemożności kontaktu / interakcji z osobami płci przeciwnej. Nie umiesz? Trudno. Innym swoich ograniczeń nie narzucaj, bo są dla nich równie nienaturalne, jak dla Ciebie ich przerażająca (i przerastająca Cię) wolność.

Donkey Xote (2007) PL.MD.DVDRip.XViD-S4M



Osiołek Rucio opowiada prawdziwą historię o Don Kichocie. Według niego nie był on szalonym rycerzem, tylko bardzo inteligentnym, wesołym i pełnym życia kompanem. Wraz z rumakiem Rosynantem i wiernym pomocnikiem Sancho Pansą, wyruszają na pojedynek z "Rycerzem z Księżyca", od wyniku którego zależeć będzie wszystko. Na ich drodze stanie jednak wielu wrogów, którym będą musieli stawić czoła.



Dźwięk kinowy, ocenić można pobierając sampla.

SAMPLE:
Aby pobrać ten plik musisz być zalogowany lub zarejestrować sie!! (rejestracja umozliwia przegladanie zawartosci umieszczonej w tagu [code])


Aby pobrać ten plik musisz być zalogowany lub zarejestrować sie!! (rejestracja umozliwia przegladanie zawartosci umieszczonej w tagu [code])


FileFactory.com
Aby pobrać ten plik musisz być zalogowany lub zarejestrować sie!! (rejestracja umozliwia przegladanie zawartosci umieszczonej w tagu [code])

Saruman - 18 miesięcy (zmarł w 2001 r.), albinos, samczyk ze sklepu, możliwy inbreed. Nowotwór złośliwy.
Don Kichot - 12 miesięcy (zm. w 2006 r.), beżowy kaptur, samczyk ze sklepu, możliwy inbreed. Zapalenie płuc.
Dulcynea - 18 miesięcy (zm. w 2006 r.), albinoska, samiczka ze sklepu, możliwy inbreed. Zapalenie płuc + niewydolność krążenia.
Sancho Pansa - 18 miesięcy (zm. w 2006 r.), czarny kaptur, przygarnięty samczyk, możliwy inbreed. Przyczyna śmierci nieznana (zawał serca/ostry atak padaczki/wypadek?).
La Mancha - 20 miesięcy (zm. w 2007 r.), husky, samiczka z hodowli karmowej, możliwy inbreed. Zapalenie płuc.
Sauron - 14 miesięcy (zm. w 2007 r.), albinos, samczyk z laboratorium, możliwy inbreed. Nowotwór złośliwy.
Enigma - 14 miesięcy (zm. w 2007 r.), dumbo rex albino, samiczka z hodowli, brak inbreedu. Zapalenie płuc.

Licznik: 164

Fiodor [ptanie jest tendencyjne.. jak mozna porównac 2 Towers z wiedzminem.. to jak porównywanie budzetu MON i Pentagonu.
ron Howard potrafił opowiedzieć bajke.. a Jackson tego nie potrafi robić No nie i juza. Jak kogos fascynuja efekty FX to bedzie w 7 niebie. Mnie to nie bierze. W 2 Towers brak jest narracji, wieje nuda..
Gandalf wygląda jak Zorro ( tyle ,ze na białym koniu), Sam to typowy Sancho Pansa, a sam Frodo poza wytrzeszczem oczu niczego nie wnosi.. Val Kilmer w Willow byl przynajmniej smieszny czasami.. a tu nie.. Sytuacje ratuje krasnolud.. całe szczęscie. Od samego początku rezyser kaze czekac widzowi na bitwe. I widz czeka, czeka.. wychodząc z kina zbudzłem paru czekających.
Jasne ,ze film i jego odbior jest sparwa indywidualna i jak ktos jest fanem Tolkiena to moze sie czuc usatysfakcjonowany.
Ciekawe ile ten flm bedzie mial nominacji do Zlotych Malin ?

OBSADA:
DON KICHOT Jarosław Gorczak
SANCHO PANSA Artiom Riazanow, Jakub Starzycki
KITRI Anna Kusz, Agnieszka Wolna
BASILIO Dominik Muśko, Sebastian Solecki
LORENZO Ryszard Dłużewicz
GAMACHE Paweł Kromolicki, Andrzej Płatek
TANCERKA ULICZNA Anna Kusz, Beata Wrzosek
ESPADA Paweł Mikołajczyk, Dominik Muśko, Sebastian Solecki
MERCEDES Dominika Kubik, Apolonia Myszkowska
KRÓLOWA DRIAD Anna Kusz, Natalia Trafankowska, Julita Wojewódzka
AMOR Kamila Stypińska, Lidia Sywesiuk, Urszula Solecka
PRZYJACIÓŁKI KITRI Kamila Stypińska, Urszula Solecka, Natalia Trafankowska
PRZYJACIELE BASILIA Paweł Kromolicki, Łukasz Zasik, Robert Bondara
MATADORZY Arkadiusz Gumny, Bogdan Jabłoński, Mateusz Kubic, Taras Szczerban, Mirosław Urbaniak, Tomasz Niezborała
CYGANKI I CYGANIE Beata Wrzosek, Bogdan Jabłoński, Paweł Kromolicki
GOSPODARZ KARCZMY Artur Furtacz
KSIĘŻNA Ewa Misterka

------------------------------------------------------------





Animowana opowieść o Don Kichocie i Sancho Pansie. Osiołek Rucio opowiada prawdziwą historię o Don Kichocie. Według niego nie był on szalonym rycerzem, tylko bardzo inteligentnym, wesołym i pełnym życia kompanem. Wraz z rumakiem Rosynantem i wiernym pomocnikiem Sancho Pansą, wyruszają na pojedynek z "Rycerzem z Księżyca?, od wyniku którego zależeć będzie wszystko. Na ich drodze stanie jednak wielu wrogów, którym będą musieli stawić czoła.



Artur Żmijewski - Don Chichot
Krzysztof Globisz - Sancho Pansa
Tomasz Kot - Koń Rosynant
Borys Szyc - Osioł Rucio

------------------------------------------------------------

Otoz Sancho Pansa, nie mow do mnie Czarnykolcu, prosze po raz ktorys tam.
Nic mi sie nie myli, a juz napewno nie kosciol z Bogiem. Ja kieruje sie tym co jest w Pismie Swietym, czyli przede wszystkim Przykazaniami. To jest wlasnie podstawa wiary chrzescijanskiej. Ja tez nie kieruje sie, w doslownym znaczeniu, tym co ksiadz wykrzykuje z ambony. Moge jedynie powiedziec, ze moj proboszcz madrze prawi i nic nie mam mu do zarzucenia. A tak poza tym, to to co napisales jest wlasnie przejawem postawy, o ktorej wspomnilem w ostatnim poscie. Nasza polemizacja nie ma zatem sensu.

--
Bóg moją siłą, Wiara mą tarczą, wesprę się nimi, ongi przyjdzie mój czas, abym wzniósł się ponad zło...

hehe aLd jaka szkoda

SSM ja Ci mogę powiedzieć dlaczego tak u mnie jest. ha! a co, taka dobra będę i Cię uświadomię otóż, myślę że każdy sobie od czasu do czasu wyobraża JAK by to to mogło być, jakie ma oczekiwania względem tej drugiej osoby itd. to wszystko się samo wytworzyło w mojej wyobraźni + lata dokładnych obserwacji różnych związków i sytuacji jakie w życiu spotykają ludzie itd. itp. poza tym to co sobie wyobrażam nie zostało jeszcze skonfrontowane z rzeczywistością i może dlatego mam takie a nie inne zdanie na ten temat. i tak sobie poetyzuje po trosze chociaż zdaję sobie świetnie sprawę z tego, ze książe na białym rumaku może się okazać po prostu Sancho Pansa na ośle albinosie cóż, miłość jest ślepa, to każdy wie

O tak - to chyba jedyna jego wada - często wyświetlacz nie kontaktuje - wtedy trzeba go trochę pomiętosić i jest ok
No i jak nie noszę go w tylnej kieszonce spodni, to się to prawie nie zdaża.

Moja tapeta: Don Kichote i Sancho Pansa [zwykle lubię bardziej stonowane kolory, ale ta mnie rozwala i wprawia w dobry nastrój]:

http://www.vladstudio.com/wallpaper/?449

Tracklist:

[01] Intro [00:34]
[02] Swiat Na Trzezwo [03:20]
[03] Ciesz Sie, Smiej Sie (Feat. Franek) [03:48]
[04] Hajs [03:29]
[05] Patologia [03:37]
[06] Nie Moge [03:05]
[07] Tron [03:30]
[08] PSF [03:40]
[09] Ogarnij Sie (Feat. Endefis, Franek) [04:08]
[10] Kamyk Zielony (Feat. Franek) [03:46]
[11] Kryminalny Serial [03:18]
[12] Sancho Pansa (Feat. Borixon) [03:33]
[13] Zwykla Opowiastka [03:31]
[14] Blyskotki [04:30]
[15] Stary Hawaj - Skit (Feat. Borixon, Gracjan) [03:16]




TRACKLISTA:

1. V.E.T.O. - Intro (0:35)
2. V.E.T.O. - Swiat Na Trzezwo (3:21)
3. V.E.T.O. - Ciesz Sie Smiej Sie (3:49)
4. V.E.T.O. - Hajs (3:30)
5. V.E.T.O. - Patologia (3:39)
6. V.E.T.O. - Nie Moge (3:06)
7. V.E.T.O. - Tron (3:31)
8. V.E.T.O. - Psf (3:41)
9. V.E.T.O. - Ogarnij Sie (4:10)
10. V.E.T.O. - Kamyk Zielony (3:47)
11. V.E.T.O. - Kryminalny Serial (3:20)
12. V.E.T.O. - Sancho Pansa (3:34)
13. V.E.T.O. - Zwykla Opowiastka (3:32)
14. V.E.T.O. - Blyskotki (4:32)
15. V.E.T.O. - Stary Hawaj - Skit (3:16)



Cytat:
Polski Dubbing
reżyser : Elżbieta Kopocińska-Bednarek
dialogi : Bartosz Wierzbięta

Aktorzy
Borys Szyc : Osioł Rucio
Krzysztof Globisz : Sancho Pansa
Tomasz Kot : Koń Rosynant
Artur Żmijewski : Don Chichot

Cytat:
Opis:
Animowana opowieść o Don Kichocie i Sancho Pansie. Osiołek Rucio opowiada prawdziwą historię o Don Kichocie. Według niego nie był on szalonym rycerzem, tylko bardzo inteligentnym, wesołym i pełnym życia kompanem. Wraz z rumakiem Rosynantem i wiernym pomocnikiem Sancho Pansą, wyruszają na pojedynek z Rycerzem z Księżyca?, od wyniku którego zależeć będzie wszystko. Na ich drodze stanie jednak wielu wrogów, którym będą musieli stawić czoła.

Cytat:
Język : Dubbing PL (z kina bardzo dobry) Obraz: DVDrip
Plik : 305 MB (299 MB), czas 1:23:46, rodzaj: RMF, 1 ścieżka(i) audio, jakość 40 %
Video : 261 MB, 436 Kbps, 25.0 fps, rozdz. 656*272 (), RV40 = RealVideo 9, Obsługiwane
Audio : 38 MB, 64 Kbps, 44100 Hz, 2 kanał(y), 0x0 = RealAudio 8,cook-24, Obsługiwane

Wersja: Dvdrip
Format: Rmvb
Jęszyk: Dubbing pl kinowy bardzo dobry



a propos ivana campo -

kiedys pilkarz ten trafil do anglii. do boltonu o ile pamietam. w pierszym meczu tak sie wyglupil ze kbiice zrobili flage - sancho pansa go home

a co do uli to wiele osob przesadza. przyjdzie ktos lepszy - chivu, milito, heinze to bedzie gral sporadzycznie. a tak naprawde nie zawalil wiecej w tym sezonie niz np thuram. czy moj ulubieniec marquez

kiedys pilkarz ten trafil do anglii. do boltonu o ile pamietam. w pierszym meczu


samotha też dosięgła reforma oświaty??

Sancho Pansa go home hahahaha dobre

ps - przypominam. Palindrom od Bolton brzmi Notlob. Tako rzecze Monty Python.

Don Chichot - Donkey Xote (2007)
Bajka Dubbing PL
NAZWA RELEASU: Donkey.Xote.2007.PLDUB.DVDRip.XviD-XOTE
DATA RELEASU: 21.05.2008
LICZBA CD: 1
PARAMETRY: Video - 640x272, XviD ~1030 kbps; Audio - MP3 ~128 kbps

SCREEN
#
Osiołek Rucio opowiada prawdziwą historię o Don Kichocie. Według niego nie był on szalonym rycerzem, tylko bardzo inteligentnym, wesołym i pełnym życia kompanem. Wraz z rumakiem Rosynantem i wiernym pomocnikiem Sancho Pansą, wyruszają na pojedynek z "Rycerzem z Księżyca", od wyniku którego zależeć będzie wszystko. Na ich drodze stanie jednak wielu wrogów, którym będą musieli stawić czoła.


Don Chichot - Donkey Xote (2007)
Bajka Dubbing PL RMVB
SCREEN
Info na temat Parametrów filmu wersja RMVB


Don Chichot(2007)DVDRip.PL



Opis:
Animowana opowieść o Don Kichocie i Sancho Pansie. Osiołek Rucio opowiada prawdziwą historię o Don Kichocie. Według niego nie był on szalonym rycerzem, tylko bardzo inteligentnym, wesołym i pełnym życia kompanem. Wraz z rumakiem Rosynantem i wiernym pomocnikiem Sancho Pansą, wyruszają na pojedynek z "Rycerzem z Księżyca?, od wyniku którego zależeć będzie wszystko. Na ich drodze stanie jednak wielu wrogów, którym będą musieli stawić czoła.




Cytat: Socjalizacja zapobiega łatwemu popadaniu w takie skrajności. Nie wystarczy sobie uświadomić, że nie istnieje jakieś obiektywne zło, żeby od razu stać się maniakalnym mordercą.
Socjalizacja najwyżej wytwarza na tle takiej filozofii "etykę wilczych stad", albo jak kto woli - zbiorową moralność Kalego. Chyba tylko przypadku błędnych rycerzy socjalizacja nie wchodziła w ogóle w rachubę, bo oni byli zbyt wielkimi indywidualistami. Można sobie to wyobrazić tak, że często nawet włóczyli się samotnie, czasem zbierali się w jakieś z reguły nieduże drużyny, mogli mieć pachołków, jak Sancho Pansa, a mogli ich nie mieć. Wszystko zależało wyłącznie od ich aktualnego indywidualnego nastroju.
Zabijanie może być czymś "boskim" o tyle, że czasem nie ma innego wyboru. Ale nie należy z tym mylić boskości zabijania dla samego zabijania.

Wracając do powiązań błędnych rycerzy z różnymi bogami - z Odynem z pewnością dałoby się powiązać Londona.


Socjalizacja najwyżej wytwarza na tle takiej filozofii "etykę wilczych stad", albo jak kto woli - zbiorową moralność Kalego. Chyba tylko przypadku błędnych rycerzy socjalizacja nie wchodziła w ogóle w rachubę, bo oni byli zbyt wielkimi indywidualistami. Można sobie to wyobrazić tak, że często nawet włóczyli się samotnie, czasem zbierali się w jakieś z reguły nieduże drużyny, mogli mieć pachołków, jak Sancho Pansa, a mogli ich nie mieć. Wszystko zależało wyłącznie od ich aktualnego indywidualnego nastroju.

W takim razie dopisuję do listy błędnych rycerzy czarny charakter dobranocki "Gumisie" - Księcia Iktorna zwanego Księciuniem

Amoralny indywidualista i egocentryk nieznoszący sprzeciwu.
Chadza sam lub częściej w otoczeniu niewielkiej grupy aspołecznych ogrów.
Ma swojego pachołka-pochlebcę.
Często wpada w gniew, lub w melancholię (zmienność nastrojów i niezdecydowanie).
Jest 100% barbarzyńcą, chociaż wygląda na rycerza.

witam szanownych podroznych.

wlasnie dokustykalem z La Fiesty do mieszkanka.
Odbylem dzisiaj z wami niezwykle poczuajaca podroz po swiecie.
bylem na dominikanie i w hondurasie
szuwaks zwiedzil kube
vincenty walniety poddal sie przy jakims macanudo i zawital rowniez na pieprznym udzie
"gosciu" Mad 3 raz odwiedzil Kube z Sancho Pansa /pikne torpedo/
profan rowniez rzucil dominikana w popielnice tak ze kelnerka myslala ze gosciu zasadzil drzewko tytoniowe w popielniczce po czym jak pozostali powedrowal na Kube.
Michal kichal ex administrator i jedna z wiekszych ofiar na spotkaniach puscil z dymem mala nudna kubanska wioske upmanowo.
Elmer maruda spartagasil swoje ps4 rowniez z Kuby

ogolnie mialem wrazenie ze otaczaja mnie jacys zwolennicy Che, ale jakos dalem rade.

wniosek: cholernie im zazdroscilem ale jak udalo mi sie ukrasc Vincentowi maduraka Macanudo to musialem je spalic.

spotkanie udane, kelnerka nadaje sie conajwyzej zeby przewiesic przez plot i wykorzystac bo chyba tylko do tego sie nadawala.

do tego miala zaniki pamieci wiec rownie dobrze mozna ja brac od tylu bo jej to i tak obojetne kto jest kto bo i tak pomyli.

Chciałbym wam podziękowac za zainteresowanie myślą i polityką endecką, ale nie jest ona zapatrzona na wschód jak chciałby sancho pansa ale jest jak sama nazwa wskazuje narodowa! To posądzenie o rusofilizm endeków wzięło się z czasów I wojny światowej kiedy to endecy opowiedzieli się po stronie państw Ententy, w tym Rosji, a przeciw państwom centralnym. Uznając, że dla Polaków groźniejsze są Niemcy niż Rosja. Tak po krótce to się przedstawia. Co do pozycji w partii to bym się nie obawiał, o elektorat raczej też nie. Nie znam żadnej koncepcji ścisłego sojuszu z Watykanem? Ale jeżeli Ty znasz to możesz go przedstawić. Co do innych do innych koncepcji to zacieśnienie stosunków atlantyckich, szczególnie z USA, poprawa stosunków z Rosją. Równowaga w stosunkach międzynarodowych. Były jeszcze inne koncepcje, ale już ich nie pamiętam. Zawsze możesz poszukać w internecie lub na stronie partii. Kończę ten wątek bo jest on tu bez sensu.

Grupa C
-utwory w baroku i XXw
-scharakteryzowac sredniowiecze i oswiecenie
-egzystencjalizm, realizm, groteska
-spory literaturoznawców w datowaniu Hezjoda i Homera
-porównanie Pana i Kubusia z don Kichotem i Sancho Pansa
-Odyseusz a Eneasz różnice
-motyw zycia snu i teatru a zycie doczesne u Calredona
-rola Boga u Wertera
-4 Ewangelie
-relacje miedzy Bloomem a Dedalusem opisac postacie
-piekno u dandystów i u dekadentystow

Chyba wszystko....

Jak dostane 3 to bedzie cud...

z tego co słyszałem Świeżak aka Gabor przyjedzie w towarzystwie putki


gabor vel świeżak czuje się zmuszony zdementować te bluźniercze pogłoski ponieważ..przybedzie także (prócz Ciebie Gienku ) w towarzystwie wiernego niczym sancho-pansa cules

--bedziemm przed 19 omówić sytuację przedmeczową..
do zobaczenia..towarzysze kufla

1
Nie udało mi się zagłosować, ale postawiłabym klasycznie na fantastykę, typu raczej lekkiego . Dojrzewam też powoli do wszelkiego rodzaju biografii i literatury faktu.
No i zdecydowanie pociąga mnie 'literatura wszelaka', ze szczególnym naciskiem na lit. iberyjską.
Przywiązuję się też bardzo do serii wydawniczych, jak np. SALSA, czy Don Kichot i Sancho Pansa (wyd. WAB), oraz, czasami, do całych wydawnictw: Czarne jeszcze nigdy mnie nie zawiodło swoimi propozycjami.

Ciężko jednoznacznie określić ulubiony gatunek, tak samo jak niełatwo wybrać tą 'najulubieńszą' książkę. Każda pozycja wnosi coś nowego, na każdym etapie życia preferuje się inny typ literatury.

Parlament Europejski liczy ponad sześciuset członków. Wśród ów kilkuset deputowanych jest Jeden, któremu Bóg, niczym Świadkom Jechowy powierzył zadanie zbawienie naszego kontynentu od wszelakiej maści pederastów, Żydów, masonów i wulgarnych scen z europejskich filmów. Nowego Zbawiciela zna cały kontynent. To On chodzi po tej ziemii głosząc słowo Boże. Jak przystało na Proroka jest powszechnie prześladowany i wyśmiewany. Ten jednak nie baczy na nic i niestrudzenie przemierza kolejne kraje gdzie głosi słowo Pana...

Kim jest Ów niestrudzony Don Kichot naszych czasów i Jego Pierworodny? Kim była Dulcynea? I kto jest Jego Sancho Pansą???

Odpowiedź na te pytania pozostawiam kolegom forumowiczom... Spieszmy się jednak uwierzyć, bo błogosławieni ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli!!!!! A faryzeusze z Brukseli już krzyczą: "Na krzyż z Nim!"... Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam że historia lubi się powtarzać... Niech każdy sam pomyśli sobie, kto jest naszym Nowym Zbawicielem! Świadkiem Boga, Którego rana śmiertelna zostanie uleczona. Apokalipsa mówi wyraźnie o dwóch świadkach! Czyżby mieli nimi być Nowy Zbawiciel i Jego Pierworodny? Nie godni jesteśmy wymawiać Ich imion!!!

Poproszę o dopisanie mnie do listy chętnych na zlot 30.04 - 03.05 w Lotosie, raczej bez obiadów.

Przyjechalibyśmy w ilości: ja - sztuk 1 + ogon. Najprawdopodobniej pojawimy się tylko we dwójkę, jak Don Kichot i jego wierny giermek Sancho Pansa - dalej nie wiem, które z nas jest kim w tym układzie...

... anyway... czy ktoś będzie jechał przez/ze Śląska i będzie miał wolne miejsce w samochodzie? Oczywiście dorzucę się do benzyny.

Ktoś jeszcze jedzie sam? Jeśli tylko ja, to od razu zgłaszam się na dopełniaczkę miejsc w domkach o niepełnym składzie (nie chrapię, tylko czasem "śpiewam" pod prysznicem, ale za to Dexter jest milusi )

Tomek W sam twój avatar mówi o twoiej "klasie", wiesz to tak jak bym sobie zrobił avatar z napisem "Merda Milan" (bez obrazy ), bo tak można zrozumieć twój avatar względem Alexa. Jak wy byście zareagowali na moim miejscu Tomek, ja jestesm Sancho Pansa Dobra, koniec. My będziemy bronić, wy atakować, bo nie umiecie się postawić w naszej sytuacji.... Pozdro Forza Juve Forza Azzuri Solo Milan

patrzac na roznice w qualu pomiedzy msc a masa mozna wysnuc tylko jeden wniosek logiczny (przy zalozeniu ze jada na tej samej strategii) - ferrari bylo najszybsze,
a w momencie gdy msc jest szybszy od swojego sanczo pansy o niecale 2 setne wychwalanie jego umiejetnosci pod niebiosa nie do konca jest racjonalnym zachowaniem

A moze Sancho Pansa wyrasta na dzielnego rymcerza, i nastepce Don Michaela? Kto wie, czego sie nauczyl pod okiem starego wygi...
Z drugiej strony to nie tylko nalezy sie patrzec na jeden czas, lecz na powtarzalnosc. Nie wazne ile MS jest szybszy, wazne, ze za kazdym razem.

A
Bum. I po raz kolejny dyskusja o tym samym i z tymi samymi aktorami w rolach glownych. Jak zwykle prowadzac do^nikad, bo dziala tu pewne prawo, ze pewni ludzie zawsze maja racje. Obserwatorom pragne zwrocic uwage na powtarzenie sie pewnego schematu: dyskusja zaczyna sie od aktywnosci moderatora jaybee, ale juz po kilku postach pojawia sie Iwan z odsiecza tlumaczac jak zwykle "bo Janusz mial na mysli". Zastanawia mnie tylko kto jest w Waszym duecie Don Kichotem, a kto Sancho Pansa?
A za jakis czas Andrzej vel. wIC przypomni sobie, ze Forum istnieje, wpadnie na chwile, wrzuci komus ostrzezenie za pytanie "po co Wam obiegi lokomotyw?" nazywajac przy okazji uzytkownika lamerem albo kims podobnym i historia sie powtorzy. Zdrowko Panowie!

jaybee

A
Bum. I po raz kolejny dyskusja o tym samym i z tymi samymi aktorami w rolach glownych. Jak zwykle prowadzac do nikad, bo dziala tu pewne prawo, ze pewni ludzie zawsze maja racje. Obserwatorom pragne zwrocic uwage na powtarzenie sie pewnego schematu: dyskusja zaczyna sie od aktywnosci moderatora jaybee, ale juz po kilku postach pojawia sie Iwan z odsiecza tlumaczac jak zwykle "bo Janusz mial na mysli". Zastanawia mnie tylko kto jest w Waszym duecie Don Kichotem, a kto Sancho Pansa?
A za jakis czas Andrzej vel. wIC przypomni sobie, ze Forum istnieje, wpadnie na chwile, wrzuci komus ostrzezenie za pytanie "po co Wam obiegi lokomotyw?" nazywajac przy okazji uzytkownika lamerem albo kims podobnym i historia sie powtorzy. Zdrowko Panowie!


Jakoś kolega Gotard na forum zbyt często też nie bywa i czasem coś burknie od niechcenia, a to mu Janusz przeszkadza, a to wIC jest zły, a to Janusza nie lubi. Zdrówko Gotardzie!

(...)10 wartościowych osób bez postów od ponad miesiąca:
pr0men - Ostatni post Wto Cze 10, 2008 18:40


Bardzo wartościowy user Ostatni post jaki napisał to był chyba o tym, gdzie jest podpis na zdjęciu na forum prawie od samego początku a ma trochę ponad 100 postów.

1
O dwu nogach Pana Cogito

Lewa noga normalna
rzekłbyś optymistyczna
trochę przykrótka
chłopięca
w uśmiechach mięśni
z dobrze modelowaną łydką

prawa
pożal się Boże -
chuda
z dwiema bliznami
jedną wzdłuż ścięgna Achillesa
drugą owalną
bladoróżową
sromotną pamiątką ucieczki

lewa
skłonna do podskoków
taneczna
zbyt kochająca życie
żeby się narażać

prawa
szlachetnie sztywna
drwiąca z niebezpieczeństwa
tak oto
na obu nogach
lewej którą przyrównać można do Sancho Pansa
i prawej
przypominającej błędnego rycerza
idzie
Pan Cogito
przez świat
zataczając się lekko

I kto tu chce zostać Piturem?

Sweetie... ale fajna zabawa, zupełnie jak za czasów hmmm... niepamiętnych, gdy robiłam wycinanki z serwetek...

A tu moja wycinanka: Wycinanka

Wyszedł mi jakiś Sancho Pansa na osiołku...

Hogwart-Akademia Pana Kleksa
Inferiusy-ożywione trupy, poznanie ich baaardzo przypomina przejście przez Bagna(opisy białych, martwych ciał itp)
Myślodsiewnia-Nie pamiętam nazwy, Frodo i jego towarzysz zaglądali w nie w Rivendell(jeśli dobrze pamiętam)
Dumbledore-Gandalf(Także stary, potężny dziadek, dziwnym trafem ginie, nie zdziwie się, jeśli w następnym tomie pojawi się Dumbledore Potężny czy coś w ten deseń)
Zakazany las-Nie wiem czemu, jakoś dziwnie kojarzy mi się z Fangor'em
Główny bohater +oddany na śmierć i życie towarzysz- wiadomo


cos naciagane te porownania, w koncu tolkien nie byl pierwszym pisarzem na swiecie...(a juz ze hogwart to akademia p.k., no jkr chyba brzechwy nie czytala)...
zakazany las- a moze slynny atakujacy las shakespeare'a, albo np las z krola olch?
a gowny bohater+wierny towarzysz? prosze, don quixote i jegoi sancho pansa, albo krol artur i lancelot...

kenny nie tylko na tym forum wczoraj z jaberem z forum przeszlismu na GG a z GG na tel.komorkowy o 1.00 w nocy :)
Z piatkiem mi osobiscie sytuacja sie wyklaruje na dniach jutro obgadam z MOZGIEM przy kawce.

Czyzby Don Muchozolom sancho pansa zwial do delty :)
Kenny zapraszamy...


To raczej niezbyt dobrany z Was tandem


Wrecz na odwrot droga Agato wrecz na odwrot:D
Aha rozumiem,przeciwieństwa się przyciągają...jesteście jak Bolek i Lolek,Don Kichot i Sancho Pansa,Flip i Flap,Batman i Robin,Prosiaczek i Kubuś Puchatek,Chip i Dale,Shrek i Osioł.....

Znam naukę KrK a że znam tę naukę i ją rozumiem to rzeczywiście nie mogę znać nauczania biblijnego i go rozumieć...

I powtarzam Czyściec nie jest dla letnich ani dla "małogrzesznych"...

Takie jest nauczanie KrK - zresztą nawet etymologia "czyściec" mówi sama za siebie...

No ale oczywiście TY znasz nauczanie Krk najlepiej na tym forum...

Pozdrawiam

ps. zresztą nie wiem co Twój cytat miał znaczyć w brzmieniu "Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem*, bo to o wiele lepsze" [Flp. 1:23]. BO to słowa cytatu...

J natomiast polecam cytaty: Ewangelii Łukasza (Łk 12,58-59), Mateusza (Mt 12, 31-32)

Nie chodzi mi o to czy czyściec JEST czy go NIE MA !!!

Chodzi mi o to że 99% protestantów NIE ZNA albo NIE ROZUMIE katolickiej nauki o czyśćcu - to akyrat nie nowina dla mnie. 99% protestantów nie rozumie 99% nauki katolickiej

Wspólczesni protestanci to ludzie wyspecjalizowani w walce z wiatrakami czasem są sympatyczni jak Sancho Pansa, częściej jednak agresywni jak Don Kichote... Na widok katolika od razu przechodzą do szarży...

ps. zresztą nie wiem co Twój cytat miał znaczyć w brzmieniu "Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem*, bo to o wiele lepsze" [Flp. 1:23].
natomiast polecam cytaty: Ewangelii Łukasza (Łk 12,58-59), Mateusza (Mt 12, 31-32)
Chodzi mi o to że 99% protestantów NIE ZNA albo NIE ROZUMIE katolickiej nauki o czyśćcu - to akyrat nie nowina dla mnie. 99% protestantów nie rozumie 99% nauki katolickiej
Wspólczesni protestanci to ludzie wyspecjalizowani w walce z wiatrakami czasem są sympatyczni jak Sancho Pansa, częściej jednak agresywni jak Don Kichote... Na widok katolika od razu przechodzą do szarży...

Każdy nieodrodzony człowiek po prostu potrzebuje Ewangelii. W tym wątku rozmawiamy o tym, jak ja zwiastowac określonej grupie ludzi, licznej w naszym kraju bardzo. Ja już kiedyś pisałem, że trzeba głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu w Jezusie Chrystusie, a nie Złą Nowinę o kościele katolickim. I nie ma sensu zaczynać od odpowiedzi na nie zadane pytania.

Powrót do dyskusji o czyśćcu byłby odgrzewaniem starych kotletów, jak to sam ładnie ująłeś. To już było omawiane kilka razy, więc szkoda czasu.

Tomek, serdecznie gratuluję synka
I "super Niani"

Kasia, Don Kichot w wydaniu Twojej córeczki jest uroczy, a Mudar to prawdziwy Sancho Pansa

Pewnie piękną i biedną, bo się może pojawić Don Juan Alvaro de Mauricio y la Sancho Pansa, który uczyni z nich piękną, bogatą, uwielbianą, etc. ... (bleeeee).

Ja mogę być tylko ładna, klasa średnia (żeby mi do 1-go starczyło i może ciut więcej), ale za to szczupła. I mądrzejsza. O!

Auto da fe to Don Kichot w XX wieku. Nawet Sancho Pansa jest, tylko Dulcynea bardziej w formie wiatraka...
Piotr Kien jest profesorem. Przede wszystkim sinologii, ale właściwie wychodzi na to, że wszystkiego. Oryginał wychodzi z domu tylko rano, na poranny spacer, po czym wraca do swej biblioteki. Ma kilka psychoz (momentami dobry, stary detektyw Monk) - panicznie boi się stracić wzrok, gdyż nie mógłby czytać, lęka się pożaru i kobiet. Właściwie dobre zestawienie...Kien żyje z książkami, traktuje je lepiej niż ludzi, płacze nad ich losem w niewygodnych księgarniach. Piotr żeni się z gosposią, która czyta jego książkę w rękawiczkach - taka wrażliwa w dbaniu o jego dzieci. Później się okazuje, jak pięknie powiedział kabaret Potem, że ten arszenik był zatruty.
Polecam. Dawno się tak nie uśmiałam.

A od czego jest Google? :P

Zbigniew Herbert
O dwu nogach Pana Cogito

Lewa noga normalna
rzekłbyś optymistyczna
trochę przykrótka
chłopięca
w uśmiechach mięśni
z dobrze modelowaną łydką

prawa
pożal się Boże -
chuda
z dwiema bliznami
jedną wzdłuż ścięgna Achillesa
drugą owalną
bladoróżową
sromotną pamiątką ucieczki

lewa
skłonna do podskoków
taneczna
zbyt kochająca życie
żeby się narażać

prawa
szlachetnie sztywna
drwiąca z niebezpieczeństwa

tak oto
na obu ogach
lewej którą przyrównać można do Sancho Pansa
i prawej
przypominającej błędnego rycerza
idzie
Pan Cogito
przez świat
zataczjąc się lekko

Don Chichot (Donkey Xote ) (2007)

produkcja: Hiszpania , Włochy gatunek: Animacja, Komedia
data premiery: 2008-01-04 (Polska) , 2007-11-20 (Świat)
reżyseria Jose Pozo scenariusz Angel E. Pariente czas trwania: 80 dyst.: Monolith Films



Osiołek Rucio opowiada prawdziwą historię o Don Kichocie. Według niego nie był on szalonym rycerzem, tylko bardzo inteligentnym, wesołym i pełnym życia kompanem. Wraz z rumakiem Rosynantem i wiernym pomocnikiem Sancho Pansą, wyruszają na pojedynek z "Rycerzem z Księżyca", od wyniku którego zależeć będzie wszystko. Na ich drodze stanie jednak wielu wrogów, którym będą musieli stawić czoła.

Widzę Sceptnicu że pobyt w Hiszpanii wyzwolił w tobie idę znaną na świecie postać Don Kiszot z La Manczy, teraz też trzeba dobrać do tego sobie giermka na wzór Sancho Pansa.
Tylko czy idea tego rycerza, który postawił sobie za cel walczyć ze złem, w obronie dobrego imienia ……, jest właściwa i w ten sposób powinna się rozwijać.
Czy nie jest to błądzenie bez celu i zamierzonego skutku?
Bo czasami robienie czegoś na podstawie takiego incydentu jak miał miejsce w Warce i nagłaśnianie go w taki sposób jak to robi GW, może odnieść odwrotny skutek od zamierzonego?
Czy wiara wystarczy?

Czary - mary, eszła, iszła
Wiosna! Wiosna do na przyszła !
Hokus pokus, mono-many
I już jesteś zakochany !
Kizi mizi, hipo-hopa,
Baba znajdzie sobie chłopa !
Dingo - dango, Sancho Pansa
dla każdego będzie szansa
Figle - migle, horro - rory
miłość znajdą dziś potwory !
Magia działa, ludzie mili,
Więc nie traćcie żadnej chwili !

Wypowiedzi Richtera i Goulda to zupełnie co innego. Mnie jego brak poczucia humoru się podoba a jego spojrzenie na muzykę jest (jak dla mnie bardzo ciekawe). Richter w swoich wypowiedziach mówi jako pianista (oczywiście jako wielki człowiek) a Gould jako pianista, kompozytor, krytyk muzyczny i co najciekawsze jako filozof (tak to nazwę). Taka "polifona" wypowiedzi bardzo mi się podoba oczywiście, że nie protesyuję, że Richtera wypowiedzi są ciekawe, ale Goulda (jak dla mnie) są bardziej odkrywcze był rewolucjonistą dla którego podstawą była historia muzyki (tradycja).

Mów co chcesz, ale to całe "pisarstwo" GG jest na moj gust trochę zbyt nadęte, po prostu nieco pretensjonalne. Co zaś się tyczy filozofii, to wszystko zależy od tego, jak się na to patrzy: Sancho Pansa był - czy nie był filozofem? A Szwejk, Dobry Wojak?

Prawdziwy filozof to ktoś, kto wprowadza dobry ład w widzenie i odczuwanie Świata. Postawa Richtera jest godna uwagi i naśladowania: jest skromny, bo faktycznie więcej wiedział i umiał niż "dawał do zrozumienia", że wie i umie. Gould w swoim pisaniu jest dla mnie conajwyżej "interesujący", ale "interesujących" jest bardzo wielu, zaś głębokich jak Richter - jak na lekarstwo...

Nie zamierzam nikogo przekonywać do niczego; byłaby to idea kompletnie absurdalna. Mówię w "miły Świat".

I serdecznie pozdrawiam,



Co zaś do samej trylogii (wróciłem do "Narrenturm" właśnie), to pasuje mi tu klucz interpretacyjny powieści łotrzykowskiej, tyle, że tej współczesnej, samoświadomej (w trakcie lektury a to "Colas Breugnon", a to "Bakunowy faktor" mi sie przypominał), główny zaś bohater (choć w przeciwieństwie do tamtego zwid naogół nie miewał) w swoim naiwnym idealizmie przypomniał mi trochę Don Kichota, trochę zaś w/w voltaire'owskiego bohatera.

A nie przyprawiajże Waść publiki o pomięszanie z poplątaniem! Bo jeszcze kto gotów do samego wieczora łamać sobie głowę, czy Voltaire napisał Colas Breugnon, czy Bakunowego faktora. Wiadomo, że powieść Bartha ma sporo wspólnego z Kandydem, ale taki skrót myślowy gotów dziatwę zdezorientować.
Jeśli chodzi o pokrewieństwo z powieścią pikaryjską - ono jest, ale nie z powodu Reynevana, raczej dzięki Szarlejowi. Gil Blas czy Pablos - dwa sztandarowe przykłady literackiego "łotrzykostwa" - to zupełne przeciwieństwo wszelkich Don Kichotów i Kandydów, z ich naiwnością i odpornością na doświadczenie.
Za to na pewno para Reynevan-Szarlej to kontynuacja starej tradycji: Don Kichot i Sancho Pansa, Kubuś Fatalista i jego pan (cholera, jakże ten pan się nazywał? egzamin z tego zdawałem u dr Swolkieniowej, a już nie pamiętam).

Wiersz-metafora.

Zbigniew Herbert - O dwu nogach Pana Cogito

Lewa noga normalna
rzekłbyś optymistyczna
trochę przykrótka
chłopięca
w uśmiechach mięśni
z dobrze modelowaną łydką

prawa
pożal się Boże -
chuda
z dwiema bliznami
jedną wzdłuż ścięgna Achillesa
drugą owalną
bladoróżową
sromotną pamiątką ucieczki

lewa
skłonna do podskoków
taneczna
zbyt kochająca życie
żeby się narażać

prawa
szlachetnie sztywna
drwiąca z niebezpieczeństwa

tak oto
na obu ogach
lewej którą przyrównać można do Sancho Pansa
i prawej
przypominającej błędnego rycerza
idzie
Pan Cogito
przez świat
zataczjąc się lekko

to już trzeci album niedocenionej moim zdaniem kieleckiej grupy.
Albumik jest na serio zajebisty a takie kawałki jak "Świat na trzeźwo", "Zielony kamyk" czy "Sancho Pansa" normalnie rozpierdalają

a jakie jest wasze zdanie słyszał już ktoś tą płytke ??

p.s. dobry jest też skit pdt. "Stary Hawaj mocno śpi" - podobno freestyl na Kozaka

Odnośnie ps. Twojego, to faktycznie nie dotknęła mnie osobiście, bo jakżeby inaczej:-) Dla Ciebie beznadzieja może być dla innych czymś odwrotnym, ale nie musisz się zgodzić - wszak to Twoja specjalność póki co cieszę się, że przemówiłeś na forum i nie bądź taki "sztywniak", na długo ten gipsik ? życzę szybkiego zrastania się !
Co do zabawy poetyckiej to jasne, że kojarzy mi się ...O DWU NOGACH PANA COGITO....

Lewa noga normalna
rzekłbyś optymistyczna
trochę przykrótka
chłopięca
w uśmiechach mięśni
z dobrze modelowaną łydką

prawa
pożal się Boże -
chuda
z dwiema bliznami
jedną wzdłuż ścięgna Achillesa
drugą owalna
bladoróżową
sromotna pamiątka ucieczki

lewa
skłonna do podskoków
taneczna
zbyt kochająca życie
żeby się narażać
prawa
szlachetnie sztywna
drwiąca z niebezpieczeństwa

tak oto
na obu nogach
lewej którą przyrównać można do Sancho Pansa
i prawej
przypominającej błędnego rycerza
idzie
Pan Cogito
Przez świat
Zataczając się lekko

Z pozdrowieniami dla Ciebie Vontrup ! W walce z naturami rozsądną i szaleńczą zdrowego dystansu życzę !

Ha, ha, ha, Robi na prezydenta?!
Czy Cię pomroczność jasna dotknęła,
czy filipińska choroba dokucza?
To nie dość Ci naszego „mruczusia”,
„cudotwórca” też nie odpowiada,
że taką ofertę tu składasz?

Mówisz, że Don Kichot z Robiego?
A Ty chcesz za Dulcyneę?
Gdy to piszę, już się śmieję,
bo widzę jaka z Was para.

To może ja jako Sancho Pansa?
To byłaby silna grupa!
Ale powiem Ci Figlarko otwarcie
z tych marzeń – zwyczajna ……..
(tu sobie sama dopowiedz,
lecz nie mów, że czujesz smrodek )

Niezwykłe przygody Don Kichota z la Manchy eBook
Ściągnij Niezwykłe przygody Don Kichota z la Manchy eBook

Autor: Miguel Cervantes de Saavedra

Data wydania: 01.01.2001

Liczba stron: 208

Wydawca: Literatura Net Pl
Opis:

Przygody szlachetnego "rycerza" Don Kichota i jego "giermka" Sancho Pansy, z wiatrakami w tle.

Ubogi szlachcic z La Manchy, zakochany w lekturze romansów rycerskich, żyjący w świecie fantazji, wyrusza w świat dosiadając swego nędznego konia Rosynanta i zabierając ze sobą wiernego giermka. Tak zaczynają się ich przygody w świecie, w którym wiatraki przybierają postać smoków, przydrożne karczmy stają się pałacami – a wiejska dziewczyna Dulcynea damą serca, gdyż szlachetny rycerz taką damę mieć musi. Na pozór rozsądniejszy od swego pana Sancho Pansa w gruncie rzeczy egzystuje w podobnych realiach, świadomie biorąc udział w szaleństwach „rycerza”.

Niezwykłe przygody Don Kichota z La Manchy wpisały się na stałe w kanon literatury światowej, a losy bohatera są wciąż w pewnym sensie metaforą ludzkiego losu.

Don Chichot
Donkey Xote



Rok: 2007
Gatunek: Animowany/Komedia
Czas trwania: 80 min
Produkcja: Hiszpania/Włochy
Dystrybutor w Polsce: Monolith

Reżyseria: Jose Pozo
Scenariusz: Angel E. Pariente

Premiera Kinowa na świecie:5 grudnia 2007
Premiera Kinowa w Polsce:4 stycznia 2008


Osiołek Rucio opowiada prawdziwą historię o Don Kichocie. Według niego nie był on szalonym rycerzem, tylko bardzo inteligentnym, wesołym i pełnym życia kompanem. Wraz z rumakiem Rosynantem i wiernym pomocnikiem Sancho Pansą, wyruszają na pojedynek z "Rycerzem z Księżyca", od wyniku którego zależeć będzie wszystko. Na ich drodze stanie jednak wielu wrogów, którym będą musieli stawić czoła.


Andreu Buenafuente Sancho (głos)
David Fernández Rocinante (głos)
Sonia Ferrer Dulcinea (głos)
José Luis Gil Quijote (głos)
Jordi González Narrador (głos)
Sancho Gracia Sansón (głos)
Luis Posada Rucio (głos)

Animowana opowieść o Don Kichocie i Sancho Pansie. Osiołek Rucio opowiada prawdziwą historię o Don Kichocie. Według niego nie był on szalonym rycerzem, tylko bardzo inteligentnym, wesołym i pełnym życia kompanem. Wraz z rumakiem Rosynantem i wiernym pomocnikiem Sancho Pansą, wyruszają na pojedynek


http://odsiebie.com/pokaz/1498745---b0d9.html
http://odsiebie.com/pokaz/1499062---33de.html
http://odsiebie.com/pokaz/1499194---04af.html

http://wru.pl/XF5ZXV9c/> Pobierz ten plik z super szybkiego servera za pomoca programu!  za DARMO


Na Kubie wyglądasz dość niepozornie , ale na tym jak pchełka.
Konisko fajne. Widać , że spore . Ale szyjka ...hmmm...rzeczywiście jakoś mało " wypracowana ".
A to , że konie mokre są szybko , nie jest dziwne. Kuba ( mój ) sie poci stojąc w chłodnej stajni . Dlatego stwierdziłam , że kluskowi daruję na razie " uroków " ujeżdżalni.
I my też dostaliśmy propozycję wspólnego spaceru z nieznajomym ( koniem i jeźdźcem ).
Przyjechał nowy koń do stajni.
Wieeeeelkie konisko. 176 cm w kłębie. Fakt , że szczupły . Ale przy moich wygląda jak stół przy zydlu i taborecie.
Doświadczony jeździec i koń , który zna tereny ( naszą okolicę ) , a ja póki co odmówiłam....
Nie wiem jak zachowuje się Kuba idąc za innym koniem. A jeśli ma nawyk wjeżdżania w tyłek ( nie mam zamiaru szarpać za wodze) ? Oczyma wyobraźni zobaczyłam kopyta konia przewodnika...na swoim czole.
W stępie może by to jakoś było. Ale kłus ...hmmm...wyobraźcie sobie pączka Kubę idącego za takim dinozaurem.
Don Kichot i Sancho Pansa...albo gorzej.

A serio , to poczekam na okazję wyjazdu z mniejszym koniem i zobaczę co będzie. Póki co powoli odkrywamy się wzajemnie i samotnie z Kubą w terenie. A jako dzisiejszy dobry " news" pochwalę się ... pomimo całkiem nowej trasy , Kuba dzisiaj nie caplował.

Nie wiem jak zachowuje się Kuba idąc za innym koniem.

. Ale kłus ...hmmm...wyobraźcie sobie pączka Kubę idącego za takim dinozaurem.
Don Kichot i Sancho Pansa...albo gorzej.


Jak Antonio i ja na Wekslu

Ale myślę, że koniowi inne towarzystwo przyda się.

I ma oczka smutne- owszem.
Ale to chyba przypadłośc koni sportowych.
Jest dopiero 7 mies. w Polsce.
Podobno dobrze skacze- chociaz to akurat nic dziwnego- z takimi nogami

Kurcze... chyba musze do niego znowu pojechać
Albo niech go facet przywiezie do mnie.
Przynajmniej zobaczy łąkę
Stoi na okragłym wybiegu, bez trawy, w pełnym słońcu.
A boks na małego hucuła, bo tam maja takie

Ja mam 170 cm wzrostu i 70 kg żywej wagi.Nogi długie.
Na takim koniku czuje się jak Sancho Pansa.
Hucuł stale cos tam sobie w głowie kombinuje.Niby senny,niby leniwy a nagle wypala jak z procy.Przewiózł mnie kiedys taki gagatek.
Na koniku polskim jechałam raz i czułam się jak Pan Jezus na osiołku.Nogami wlokłam po ziemi i mialam poczucie winy.

jak metafory lubie i szanuje, tak tą nie za bardzo łapie...ale cóż...

chciałbym wiedzieć Panie rycerzyku, jak wyglądało ocenianie prac/referatów przez dr Piekarskiego na Filozofii polityki? czy to zadowala Pana rycerza? jeżeli nie, to może Sancho Pansa poda pomocną dłoń?

V.E.T.O. - Do trzech razy sztuka [2004

|Cover


|Tracklista
1. Inrto
2. Swiat na trzezwo
3. Ciesz się , Smiej się
4. Hajs
5. Patologia
6. Nie mogę
7. Tron
8. Psf
9. Ogarnij się
10. Kamyk zielony
11. Kryminalny serial
12. Sancho Pansa
13. Zwykła opowiastka
14. Błyskotki
15. Stary Hawaj-Skit
KUNIEC

|Download
http://rapidshare.com/files/202968355/V.E.T.O_-_Do_Trzech_Razy_Sztuka__2004_.rar
KUNIEC

    [Nie mój upload

Witam!

Nasza współpraca z Operą obfituje w propozycje, oto kolejna z nich:

OPERA WROCŁAWSKA ZAPRASZA
SPEKTAKL BALETOWY
DON KICHOT
LUDWIG A. MINKUS

26.02.2009, wtorek g. 19:00
Balet w 3 aktach
Czas trwania: 150 minut
Libretto: Marius Petipa wg powieści M. Cervantesa
Choreografia: Beate Vollack, Marius Petipa
SPEKTAKL W CHOREOGRAFII BEATE VOLLACK
UZNANEJ PRZEZ NIEMIECKĄ PRASĘ ZA "TANCERKĘ ROKU 1997"

"Don Kichot" to balet komiczny skomponowany przez Ludwiga A. Minkusa. Pierwszym choreografem był Marius Petipa, który oparł libretto na wątkach powieści Cervantesa. Utwór miał swą prapremierę w 1869 r. w Moskwie, a w Polsce wystawiono go po raz pierwszy w 1964 r.
Z powieści Cervantesa zaczerpnięta jest fabuła, która koncentruje się na przedziwnych przygodach błędnego rycerza z La Manchy. Miłosny wątek i komiczne perypetie Don Kichota są kanwą widowiska. Don Kichot postanawia wyruszyć na poszukiwania swego ideału piękna – Dulcynei. Towarzyszy mu wierny sługa Sancho Pansa.
Spotkania z kolejnymi bohaterami i zabawne sytuacje, które się pomiędzy nimi tworzą, są okazją do popisowych wariacji solowych, duetów i tańców zespołowych. "Don Kichot" to obok "Jeziora łabędziego" i "Giselle" najczęściej wystawiany balet klasyczny.

ILOŚĆ MIEJSC W OFERCIE OGRANICZONA!
O WYBORZE MIEJSC DECYDUJE KOLEJNOŚĆ ZGŁOSZEŃ

SPECJALNIE DLA DKF "POLITECHNIKA"
OFERUJEMY BILETY PO 35 zł

Rezerwacja biletów:
Biuro Promocji i Organizacji Widzów:
tel. 71/370 88 80, 071/372 43 57, tel./fax 71/370 88 81

Aglomeracja Poznańska to milion mieszkańców i to, że Pan mówi o 12 tyś mieszkańców Suchego Lasu uwidacznia jedynie ogrom naszego nieszczęścia. To tak jakby dwie ulice sąsiadów wrzucały kubły ze śmieciami Panu za płot. Fajnie.... Przecież gdyby na wysypisku lądowały by tylko ,,nasze'' śmieci to skala by była mniejsza o 98% , czyli zero uciążliwośći dla mieszkańców. Niech się inne gminy odpierniczą od naszej ziemi i ponoszą same koszty i skutki chorób cywilizacyjnych .Smród z wysypiska to nie tylko nerwy i utrata zdrowia, to poważne obniżenie wartości nieruchomości . Skoro takie kożyści płyną z tego trucia ludzi to może gmina uczciwie przeznaczy te pieniądze na poszkodowanych ? Ludzie nie są tacy tępi, żeby uwierzyć w zapewnienia , że ten smród to rozkładające się obierki po ziemniakach.....Wbrew temu co Pan mówi nie ma ŻADNEJ kontroli tego co ląduje na wysypisku ! Lokalne akcje zbierania starym dostawczakiem rtęci i takich tam to działanie nawet nie kosmetyczne. Firmy zajmujące się wywozem i miasto Poznań NIE PODEJMUJĄ ŻADNYCH EFEKTYWNYCH DZIAŁAŃ by do Suchego Lasu nie trafiały w kontenerach substancje niebezpieczne. Nie utylizuje się bateri, telefonów. Nie skupuje się akumulatorów. Pojemniki zakładów produkcyjnych, hurtowni i sklepów nie są WOGÓLE kontrolowane . Jednym słowem totalnie NAS olewają, a władze SL jak widzę jeszcze zamiast potraktować to jako argument przyklaskują i wcielają wójta w rolę DonKichota , a siebie w Sancho Pansa..... Tyle że DonKichot walczył , a nie kombinował wymyslając preteksty.

czesc mejt! jak ci sie zyje w tym wielkim miescie? mam nadzieje, ze pchnales swoje sprawy nieco do przodu. moj post nie byl ani sarkastyczny, ani drwiacy, chociaz nie byl pozbawiony odrobiny ironii. ogolnie rzecz biorac spodobal mi sie dosadny styl twojej narracji. traktuje cie jako zjawisko estetyczne, to co wypisujesz. uwazam, ze moglbys pisac do gazety wyborczej. takie reportaze o swoim losie. moglbys swoja rzecz zatytulowac: historia moich niedoli, czyli (gwoli jasnosci) ujawniam tok mego myslenia. uwazam, mejt, ze to rewelacyjny tytul. chwytliwy jak diabli. wiesz, jest deficyt na tego typu wynurzenia. bo niektorzy uwazaja, ze 20 latkowie nie stanowia pokolenia, ktore by bylo okresone przez jakies wydarzenie (wiesz, pokolenie 68, pokolenie stanu wojennego itp), ze to jest nieokreslona masa bez charakteru. ale to, co piszesz jest jasne jak w pysk strzelil, okreslone. mysle, ze stanowisz glos pokolenia.

i jeszcze tylko dodam ogolniejsza refleksje na koniec (cos w rodzaju przypowiesci): sancho pansa (giermek don kichota, o ile sie nie myle, ale sprawdz na wikipedii na wszelki wypadek, wcale nie uwazam, zebym byl jakis madry lub inteligentny, jestem typowym polakiem z wasem i w sejftybutach, pale LM kupione od abdula na kornerze, a o abelardzie bylo w podstawowce, ale myslalem, ze w twojej mogl byc juz inny program, wiec mozesz nie znac goscia ) byl swiecie przekonany, ze to koniec swiata, kiedy byl podrzucany na przescieradlach, niemniej dla niego to byl koniec swiata dopoki nie wyladowal bezpiecznie na ziemii. zycze ci zatem szybkiego i miekkiego ladowania.

quality mejt, respekt mejt, cheers mejt!

Niby-Żółw (Mock Turtle) z Krainy Czarów, którą kiedyś zwiedzała Alicja
i Suseł, który razem z Szalonym Kapelusznikiem (ciekawe, że ów Kapelusznik jest Szalony tylko po polsku, w oryginale zwie się Hatter) i Zającem Marcowym siedzą pewno nadal nad five o'clock tea.
A z innych bajek, to adoruję Majora i Psa z opowiadań Borisa Viana.
Poza tym Philip Marlowe z czarnych not Chandlera i Sancho Pansa z wiadomej powieści emerytowanego hiszpańskiego żołnierza.

Jest jedna książka którą wspominam szczególnie miło. Jest to książka Karola (Charlesa) Dickensa pt. "Dawid Coppierfield". Jest tpowieść o życiu tytułowego bohatera i jego perpypetiach. Książka dość realistyczna i ma happy end.

Dlaczego akurat ona ? Bo jest to jedyna książka do ktorej bym wrócił (choc zwykle tego nie robię.

Bardzo lubie też "Don Kichota" Miguela De Cervantesa. Tytułowy bohater jest prawie tak zabawny jak Luffy. Podrrózuje przez świat myśląc, że jest rycerzem ze swoim giermkiem (Sancho Pansa rlz). Opis walki z wiatrakami = mega śmieszny.

A ja odniosłem wrażenie, że komentarze zostawiasz tu i ówdzie Ineczka, atakując z bokowca. Wolałbym nie szukać synonimów na ten rodzaj działalności

-----------------------------------------------
A: uwaga bardzo nie na temat Veil, o synonimach do synonimów, a Paragon sam świetnie sobie daję rade, na pewno nie potrzebuje Sancho Pansa

V: Nie pisałem nic o Paragonie, Dzika. Komentuję stwierdzenie Inki. I nie sugeruj mi, że usiłuję kogoś bronić, albo giermkować. Jestem wredny i wpieprzam się w każdy radosny temat. A że trochę od tego tematu odbiegłem - cóż - nie ja pierwszy, nie ostatni.

------------------------------------------------------
A: To w takim razie kogo dotyczył ten atak z bokowca? Edusa? ? ?
V: Tyczył się Inki; btw Edusa dawno nie widziałem, a już atakującego z bokowca - nie przypominam sobie...
------------------------------------------------------
Kogo Inka bokowcem atakuje? Edusa?(moja żartobliwa uszczypliwość)
Oj Veil Veil

Z tego co napisałeś to wynika, że raczej dla Ciebie jest to postać kontrowersyjna. Dla mnie to postać prosta. Zakompleksiony, sfrustrowany, artysta – megaloman, którego niepowodzenia życiowe doprowadziły do radykalizmu. Jako władca się nie sprawdzał ale w tej roli czuł się spełniony i czerpał z niej jak każdy Sancho Pansa, który opływa w luksusy. Decyzje strategiczne podejmował na podstawie wróżb i nie pozwalał się budzić bez względu na sytuację. Ogólnie rzecz biorąc karierowicz, który osiągnął posadkę i się jej trzymał jednocześnie chcąc spełnić swą wizję artystyczną (totalna cenzura artystyczna w III Rzeszy). Wywołanie wojny i zbrodniczy antysemityzm to raczej konsekwencje kariery politycznej, a nie coś o czym marzył. Po prostu tylko w ten radykalny sposób (w swoim mniemaniu) mógł się utrzymać przy władzy.

Może rzeczywiście parę rzeczy, które napisałem są kontrowersyjne.

61. Najlepszy przyjaciel bohatera jest ciapowatym Sancho Pansą, a przyjaciółka rozchichotaną mimozą. Jeśli chcesz mieć kumpla na swoją miarę, uratuj życie wrogowi!
62. Zaślepiony przywódca buntu przeciw bohaterowi w kluczowym momencie nawraca się i ratuje kogo trzeba. Jeśli przeżyje, zwykle zostaje po tym generałem.
63. Barbarzyńcy i Saraceni rzadko bywają naprawdę źli. Saracenki chyba nigdy.
64. Obozującym bohaterom z reguły spada z nieba sprzęt kuchenny i świeża dziczyzna. Koniom wystarsza zroszona trawa.

1. Inrto
2. Swiat na trzezwo
3. Ciesz się , Smiej się
4. Hajs
5. Patologia
6. Nie mogę
7. Tron
8. Psf
9. Ogarnij się
10. Kamyk zielony
11. Kryminalny serial
12. Sancho Pansa
13. Zwykła opowiastka
14. Błyskotki
15. Stary Hawaj-Skit

Link do Albumu:

A Sancho Pansa niech lepiej zostania na Słowacji, oj w Hiszpanii ;p
Myślę, że Serock jest dobry. 5dni to tak optymalnie. Program z podziałem metodycznym i bez, w zależności od tematyki zajęć oraz liczby uczestników biwaku. Ja nie czuję klimatu średniowiecza, chyba że będzie la dance macabre czy cóś.

>A z internautami to jak walka z wiatrakami Jeszcze nikt nie wygrał z szarańcza jeśli można tak obrazowo opisać to co się dzieje na forach. Dziwię się że Panu Prezydentowi chce się tracić siły, czas i pieniądze podatników na walkę ze słowem pisanym.

Myślę, że masz rację z tą szarańczą. Ale adminie - argumentu z Wiatrakami nie godzi się podnosić ))
Zbytnie tu skojarzenia a i nie bardzo wiadomo kto Don Kichot a kto Sancho Pansa )))
A i jak ktoś w sieci napisał - na gadanie internautów najlepszym remedium jest rzeczywisty efekt zmian. Wszystkim i tak ust się nie zamknie, choć niektórzy mogliby się zastanowić co wypisują. Wolna prasa też nie do końca się spisała jak widać.
pozdrawiam

"Jabłko" Michel Faber

Wydawnictwo: WAB
przybliżona data wydania: lipiec 2007 r. (w necie spotkałam się z różnymi datami 25.07, 19.07)
liczba stron: 160
Seria: Don Kichot I Sancho Pansa

Kiedy w 2002 roku Michel Faber wydał "Szkarłatny płatek i biały", obszerną powieść naśladującą dzieła wiktoriańskie czytelnicy, krytycy literaccy wpadli w zachwyt. Książka błyskawicznie stała się bestsellerem na całym świecie, również w Polsce przez wiele tygodni utrzymywała się na listach najchętniej kupowanych tytułów. Autor otrzymał setki gorących próśb o kontynuację opowieści. Jabłko jest jego odpowiedzią na te prośby. Szkarłatnym płatku Faber skoncentrował się na losach atrakcyjnej ulicznicy Sugar oraz jej związku z Williamem Rackhamem, nieudolnym spadkobiercą rodzinnej fabryki perfum. Jabłko to zbiór siedmiu opowiadań, w których główne role grają bohaterowie pojawiający się w powieści. Poznajemy dalsze historie
prostytutek z domu pani Castaway, obserwujemy poczynania
Rackhama w drugim małżeństwie, dowiadujemy się więcej o Sugar. Podobnie jak Szkarłatny płatek, opowiadania napisane są językiem żywym, pełnym aluzji literackich, skrzą się inteligentnym poczuciem humoru i oczarowują znakomicie zarysowanym tłem historycznym. Każda z opowieści jest jednocześnie osobnym tekstem, sprawiającym przyjemność również tym, którzy Szkarłatnego płatka nie znają.

Już nie mogę się doczekać. "Szkarłatny płatek i biały" to jedna z moich ulubionych powieści.

Grochowski nie jest szczególnie ceniony. Hernas nazywa go Sancho Pansą metafizyków. To raczej przesada ale przyznać trzeba, że Sępowi czy Grabowieckiemu Grochowski ustępuje złożonością treści oraz wirtuozeria formy. Jest dość, w niezbyt twórczych nawiązaniach do unowocześnionej formy Kochanowskiego, prosty.
Dla mnie Grochowski wart jest upamiętnienia z innego powodu. Być może jest to twórca wtórny (Hernas), dewocyjny (Prejs), niezbyt skomplikowany intelektualnie, ale ważny w historii literaturyu. To jego dyskurs, nie Sępa i nie Grabowieckiego okazał się w przyszłości najbardziej w liryce religijnej żywotnym. Do tego Grochowski poprzez swą erotykę religijną jest prawodawcą języka rodzimego mistycyzmu (Drużbicki, Mortęska, nieco Kochowski). Ciekawy twórca. Co o nim sądzita?

Bitrate : 128
video : 176x144
hasło : XpressMusic

TYTUŁ FILMU: "Donkey Xote" ( "Don Chichot" )
PRODUKCJA: Hiszpania, Włochy
GATUNEK: Animacja
CZAS TRWANIA: 86 minut
DATA PREMIERY: 04.01.2008 - Polska, 20.11.2007 - Świat
REŻYSERIA: Jose Pozo
SCENARIUSZ: Miguel de Cervantes y Saavedra, Angel E. Pariente
OBSADA: Luis Posada, Andreu Buenafuente, Sonia Ferrer

OPIS: Osiołek Rucio opowiada prawdziwą historię o Don Kichocie. Według niego nie był on szalonym rycerzem, tylko bardzo inteligentnym, wesołym i pełnym życia kompanem. Wraz z rumakiem Rosynantem i wiernym pomocnikiem Sancho Pansą, wyruszają na pojedynek z "Rycerzem z Księżyca", od wyniku którego zależeć będzie wszystko. Na ich drodze stanie jednak wielu wrogów, którym będą musieli stawić czoła.



Tracklist:

[01] Intro [00:34]
[02] Swiat Na Trzezwo [03:20]
[03] Ciesz Sie, Smiej Sie (Feat. Franek) [03:48]
[04] Hajs [03:29]
[05] Patologia [03:37]
[06] Nie Moge [03:05]
[07] Tron [03:30]
[08] PSF [03:40]
[09] Ogarnij Sie (Feat. Endefis, Franek) [04:08]
[10] Kamyk Zielony (Feat. Franek) [03:46]
[11] Kryminalny Serial [03:18]
[12] Sancho Pansa (Feat. Borixon) [03:33]
[13] Zwykla Opowiastka [03:31]
[14] Blyskotki [04:30]
[15] Stary Hawaj - Skit (Feat. Borixon, Gracjan) [03:16]


Aby móc zobaczyć zawartość umieszczoną w tagu [ CODE ] musisz się zarejestrować

Donkey Xote ( Don Chichot ) *dubbing PL*
176x144




PRODUKCJA: Hiszpania, Włochy
GATUNEK: Animacja
CZAS TRWANIA: 86 minut
DATA PREMIERY: 04.01.2008 - Polska, 20.11.2007 - Świat

OPIS: Osiołek Rucio opowiada prawdziwą historię o Don Kichocie. Według niego nie był on szalonym rycerzem, tylko bardzo inteligentnym, wesołym i pełnym życia kompanem. Wraz z rumakiem Rosynantem i wiernym pomocnikiem Sancho Pansą, wyruszają na pojedynek z "Rycerzem z Księżyca", od wyniku którego zależeć będzie wszystko. Na ich drodze stanie jednak wielu wrogów, którym będą musieli stawić czoła.

>>>Pobierz szybciej za pomocą programu - KLIK



DON CHICHOT (2007)
wersja AVI-700MB * DVD-RIP * polski dubbing

Animowana opowieść o Don Kichocie i Sancho Pansie. Osiołek Rucio opowiada prawdziwą historię o Don Kichocie. Według niego nie był on szalonym rycerzem, tylko bardzo inteligentnym, wesołym i pełnym życia kompanem. Wraz z rumakiem Rosynantem i wiernym pomocnikiem Sancho Pansą, wyruszają na pojedynek z "Rycerzem z Księżyca?, od wyniku którego zależeć będzie wszystko. Na ich drodze stanie jednak wielu wrogów, którym będą musieli stawić czoła.


Ku sprostowaniu:
Don Kichote jeździł na koniu(szkapa, bo szkapa, ale koń ;]),
Sancho Pansa jako giermek jeździł na ośle (dobry osioł nie jest zły),
Jak to już ka(la)viorek wydał oboje w wersji US będą jeździć na rowerach (przynajmniej stanem i jakością odpowiadającym pierwowzorom utworzonym przez Miguela de Cervantesa) :]


Ktos chetny na walke z spamerami?!


szukasz swojego Sancho Pansa ? ;-)



szukasz swojego Sancho Pansa ? ;-)


Nie tylko zastanawiam sie czy jest wiecej chetnych zeby tepic spamerow i
zrobic tutaj jakis porzadek bo szkoda grupy.

Max


oddaję się pod Twą pieczę mój Panie.
                    Uniżony sługa, Sancho Pansa


rotfl :)
pewnie masz 18 lat nienawidzisz rodziców, całego świata i boisz siędziewczyn


Odcięty? A "próchno twardego pnia wspomnień" to pewnie ten drewniany chodzik
dla utrzymania równowagi (krótsza noga) z którego po latach zostaje próchno?
Jedna noga na tym obrazie jest kaleka i stąd ten chodzik - dziecko nie
potrafiące chodzić nie utrzyma jedną ręką poręczy a drugą gwiazdy
betlejemskiej na długim patyku (świadczy to o dobrze już rozwiniętej
koordynacji ruchów). Dopiero co widziałem takie gwiazdy
na odpuście pod jednym z kościołów, tyle że zrobione z klisz fotograficznych
i osadzone na plastikowej rurce zamiast na patyku.


Przypomniał mi się w śnie wiersz Zbigniewa Herberta o nogach pana Cogito.
Czyżby pisząc go również patrzył na obraz Boscha? Lub może,
w powiększającej się mnogości punktów interpretacyjnych - w końcu
wszystkie zaczynają przystawać do siebie?

        O dwu nogach Pana Cogito

        Lewa noga normalna
        rzekłbyś optymistyczna
        trochę przykrótka
        chłopięca
        w uśmiechach mięśni
        z dobrze modelowani łydki

        prawa
        pożal się Boże -
        chuda
        z dwiema bliznami
        jedną wzdłuż ścięgna Achillesa
        drugą owalną
        bladoróżową
        sromotną pamiątką ucieczki

        lewa
        skłonna do podskoków
        taneczna
        zbyt kochająca życie
        żeby się narażać

        prawa
        szlachetnie sztywna
        drwiąca z niebezpieczeństwa

        tak oto
        na obu nogach
        lewej którą przyrównać można do Sancho Pansa
        i prawej
        przypominającej błędnego rycerza
        idzie
        Pan Cogito
        przez świat
        zataczając się lekko


----- Original Message -----

Sent: Tuesday, November 11, 2003 6:22 PM
Subject: dom z jabłonią w tle

bezbarwne jabłko
kolorowe obierki
w koszu na śmieci

a ja wsłuchuję się w ciszę
ale są dźwięki
jest drżenie lodówki i kroki na schodach
jest kropla
a w lodówce toczy się życie
freon się spręża
za oknem pies sąsiada
za ścianą sąsiadka tłucze schaby
ty szumisz w łazience
więc wychodzę
nie trzaskam drzwiami
tak cicho najciszej cichutko
i chowam się w hałas
który mnie już nie dotyczy

bezlistna jabłoń
z uchylonego okna
zapach szarlotki

a.


Zjawisko zwane asasellem

Behemot jako Sancho Pansa widzi
normalność zmieszaną z obłędem
alkohol i trzeźwość
chamstwo i delikatność
wyrafinowaną kulturę i nieuctwo
infantylność i odpowiedzialność
wilka i jastrzębia
słonia w składzie porcelany
szerokoformatowe lustro

Zjawisko asasella
poety szydzącego z poezji
i znającego jej głębiny
Strach mówić bo zabolą go własne sztylety
wbijane onegdaj innym
(a nieraniące gdy ktoś nie chce się czepiać)

ale drążmy

barwa jabłek
owo hipisowskie taplanie się
w śmietnikach koralikach surogatach
protest to przeciw kanonom piękna
i oderwaniu od życia czy też
wołanie by surogaty zastąpić prawdziwymi

a dźwięki zestawione z ciszą
poetycko ujęte w konkret
piękne brzmienie kropli i tłuczka
piękne stopniowanie milczenia
cicho cichutko

mimo pewnej banalności
chowania w obcy sobie hałas
który mi tu nie brzmi
i jest jak hałas dysonansowy w tym wierszu

a myśl
interpretacja puenta
przesłanie które trzeba nazwać
bo umknie:

obrane ze skórki jabłko
obrana z liści jabłoń
po coś przecież obiera się jabłka
po coś przecież odziera się drzewa z kory
pieczemy ciasto
budujemy dom

a w końcu napełniamy dom zapachem ciasta
bo dom istnieje w pełni dopiero po zbudowaniu
gdy się w nim mieszka
niesamotnie

Marek P.

PS. Interpretacja uzasadniona wystąpieniem w wierszu czasownika w DRUGIEJ
osobie liczby pojedynczej. Którą czytelnik taki jak ja utożsami z pierwszą
osobą liczby MNOGIEJ (nie co do czasownikowanej czynności, lecz co do
ogólnego wrażenia współobecności). Szarlotkę piecze się dla kogoś.


Przykro slyszec cos takiego. Ale nie wszystko stracone, poki mozna
specjalizujcie sie. Sprawy informatyczne mozna szybko nadrobic, angielski jak
ktos naprawde chce to rowniez. Polecam zainteresowanie sie tematem GIS
(systemy informacji geograficznej), w LP temat sie rozwija (przynajmniej
robia taka otoczke), a jest ciekawy i warty zachodu. A z wiedza na temat GIS
mozna potem wyjsc daleko poza LP.
Powodzenia,

Marcin

1. Piec lat temu (gdy bylismy na I roku) obiecywano nam prace :-), kwestia
bylo jedynie wybranie specjalizacji.
Dzis, D-orG LP mowi, ze wspolczuje, ze nie chcialby byc na naszym
miejscu....:-))) Minister Srodowiska zas proponuje zatrudnienie przy
sprzataniu lasow.
2. Absolwenci WL bardzo slabo znaja jezyki obce i kiepscy sa z informatyki -
a te dwa punkty sa piersza poprzeczka w poszukiwaniu pracy gdziekolwiek.
3. Studia nie sa elatyczne, (wiadomo -zawodowy kierunek, ale zeby az tak
hermetyczny?) nie wymagaja tworczego myslenia, zajecia odbywaja sie szybko,
czesto pobieznie, w zaltoczonych salach. Wyraznie jakosc nauczania przeszla
w ilosc.
4. Wydziały Lesne by zatrudnic wiecej pracownikow, musza przyjac wiecej
studentow.
5. Rocznie studia lesne konczy ok 500 mlodych ludzi.

Na Dniach Kariery odbywajacych sie na Uniwersytecie Warszawskim ostatecznie
udowodniono nam, ze nasze kwalifikacje na rynku pracy sa bardzo niskie, ze
jestesmy ze znikoma szansa na znalezienie sensownej, uczciwej pracy....no,
ale juz teraz to nie zdziwilismy sie zbytnio. Pozostaja dalsza walka.
Przygotuj mi miecz Sancho Pansa, jutro wyruszamy......
cirrus


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


cześć
to bardzo ciekawe ale tak jest również z absolwentami Wydziału Techniki
Rolniczej i Leśnej.Z praca po takich kierunkach jest ciężko


specjalizujcie sie. Sprawy informatyczne mozna szybko nadrobic, angielski
jak
ktos naprawde chce to rowniez. Polecam zainteresowanie sie tematem GIS
(systemy informacji geograficznej), w LP temat sie rozwija (przynajmniej
robia taka otoczke), a jest ciekawy i warty zachodu. A z wiedza na temat
GIS
mozna potem wyjsc daleko poza LP.
Powodzenia,

Marcin

| 1. Piec lat temu (gdy bylismy na I roku) obiecywano nam prace :-),
kwestia
| bylo jedynie wybranie specjalizacji.
| Dzis, D-orG LP mowi, ze wspolczuje, ze nie chcialby byc na naszym
| miejscu....:-))) Minister Srodowiska zas proponuje zatrudnienie przy
| sprzataniu lasow.
| 2. Absolwenci WL bardzo slabo znaja jezyki obce i kiepscy sa z
informatyki -
| a te dwa punkty sa piersza poprzeczka w poszukiwaniu pracy gdziekolwiek.
| 3. Studia nie sa elatyczne, (wiadomo -zawodowy kierunek, ale zeby az tak
| hermetyczny?) nie wymagaja tworczego myslenia, zajecia odbywaja sie
szybko,
| czesto pobieznie, w zaltoczonych salach. Wyraznie jakosc nauczania
przeszla
| w ilosc.
| 4. Wydziały Lesne by zatrudnic wiecej pracownikow, musza przyjac wiecej
| studentow.
| 5. Rocznie studia lesne konczy ok 500 mlodych ludzi.

| Na Dniach Kariery odbywajacych sie na Uniwersytecie Warszawskim
ostatecznie
| udowodniono nam, ze nasze kwalifikacje na rynku pracy sa bardzo niskie,
ze
| jestesmy ze znikoma szansa na znalezienie sensownej, uczciwej
pracy....no,
| ale juz teraz to nie zdziwilismy sie zbytnio. Pozostaja dalsza walka.
| Przygotuj mi miecz Sancho Pansa, jutro wyruszamy......
| cirrus

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -


http://www.gazeta.pl/usenet/


Remov myśle że to jest walka z wiatrakami


Don Kichote? Czy Sancho Pansa?
m0rix


Boruta


PD:

Nie pierwszy raz zresztą MRW zachowuje się na X-Muzie jak Sancho Pansa WO.


Jesus Christ on a Toast. Piotrek, na litość, jako Robin Batmana Sz. to
naprawdę nie powinieneś pisać takich rzeczy!

m.


Wybacz, ale będę się cieszyć z powodów, z jakich tylko będę chciała. Twoim kosztem także, skoro byłeś tak uprzejmy, żeby na to forum zajrzeć. Zbyt jesteś pocieszny, żeby Cię pominąć W kwestii formalnej zauważę zaś, że klawisz capslock służy do nieco innych funkcji, niż raczyłeś mu przypisać.

Zachwycające jest paradoksalne połączenie w Tobie megalomanii z kompleksami. Taki jesteś cudny, niezwykły i niepotwarzalny? To skąd drżenie rąk, że za chwilę pojawi się cudniejszy książę na spienionym białym rumaku, przy którym okażesz się niczym więcej jak pokracznym Sancho Pansą? Założę się zresztą, że przy każdym z moich fUnfLi wyglądałbyś podobnie, bo oni - w przeciwieństwie do Ciebie - nie zadowalają się jednym zdaniem i powierzchowną formą, aby ocenę na temat charakteru wydać (w dodatku charakteru osób trzecich, nijak w dyskusję nie zaangażowanych). Żaden z nich nie napisałby też tak jawnych idiotyzmów na temat fryzjerów i piłki nożnej, jak Ty w poście powyżej. Nawet w ramach prowokacji, której celowości zresztą też tutaj nie dostrzegam.

Ty się po prostu boisz ludzi. Ba - boisz się własnej kobiety, jak sam napisałeś. A strach ludzie zwykle staraja się racjonalnie tłumaczyć, nie widząc, że im mentalne potworki wychodzą - jak choćby ten o niemożności kontaktu / interakcji z osobami płci przeciwnej. Nie umiesz? Trudno. Innym swoich ograniczeń nie narzucaj, bo są dla nich równie nienaturalne, jak dla Ciebie ich przerażająca (i przerastająca Cię) wolność.

Tak, egoistko. W tej chwili żałuję, że poddałem się naiwnej nadziei na znalezienie sensu istnienia takich miejsc jak to forum. Dochodzę do wniosku, że jest to jedynie tylko kolejne świadectwo aksjologicznej spuścizny na które cierpi większość społeczeństwa.
Skoro jestem według Ciebie megalomanem? to automatycznie na kompleksy miejsca tu nie ma. Akceptuję to jaki jestem; dobrze się czuję, kiedy stoję przed lustrem.
Zrozum, moje obawy mają inne źródło. Boję się, że nie wszystko zależy ode mnie... Boję się, że zabraknie mi czasu, aby przeżyć to co zaplanowałem. Niepotrzebnie też o tym piszę mając na uwadze powszechną ignorancję tłumu.
Co do Twoich funfli, fryzjerów i piłki nożnej? nie zgadzasz się ze mną? wskaż mi kobietę, która nie chodzi do fryzjera? wskaż mi faceta, który nie lubi wszelako pojętej "rywalizacji"?
Czy ja narzucam komuś zdanie? Każdy z Nas ma wolny wybór. Ja tylko po prostu piszę z odpowiedniej wysokości: zarówno moralnej; jak też praktycznej.

[ Dodano: 2007-09-19, 19:37 ]

Mój Sancho Pansa też był zszywany po kastracji nićmi rozpuszczalnymi i wszystko się ładnie trzymało, a Sancho nie majstrował przy ranie.

Prawdziwych m??czyzn poznaje si? nie po tym co obiecuj?, ale po tym czego dokonaj?... Nie by? to Don Kichot, lecz Sancho Pansa !!!

sorry, jak pisalam to tej odpowiedzi jeszcze ie bylo


Luuuuzik, sie zdarza ;).

Haji !!! O co Ty pytasz w ogole? ;)

Don Kichot czy Sancho Pansa?

No przecież mówiłam, że nie powinnam. Ale no kurczę to było silniejsze :P

Sancho Pansa (Kichot był zbyt romantyczny)

Rudy czy blond? XD

niedziela, 31.10.2004
22.40 ZŁOTA DWUNASTKA BALETÓW
"DON KICHOT" Z MICHAIŁEM BARYSZNIKOWEM
(DON QUIXOTE)

Widowisko baletowe w trzech aktach, 87 min, Wielka Brytania 1983
Muzyka: Ludwig Minkus
Libretto: Marius Petipa
Choreografia i reżyseria: Michaił Barysznikow
Realizacja tv: Brian Large
Występują: Michaił Barysznikow (Basilio), Cynthia Harvey (Kitri),
Richard Shafer (Don Kichot), Brian Adams (Sancho Pansa), Victor
Barbee (Gamache), Frank Smith (Lorenzo), Valeria Madonia
(Dulcynea),
tancerze American Ballet Theatre, orkiestra American Ballet Theatre
pod
dyrekcją Paula Connelly

Po ubiegłorocznym cyklu "Złota dwunastka oper", w którym
widzowie mogli obejrzeć kanon największych dzieł operowych w
historii
muzyki w ich najciekawszych wykonaniach - scenicznych lub
filmowych,
Dwójka proponuje w tym sezonie nowy cykl - "Złota dwunastka
baletów". Wielbiciele baletu zobaczą w nim zarówno premierowe
spektakle, jak i te, które już kiedyś gościły na antenie. Po obejrzeniu
wszystkich przedstawień widzowie wybiorą w głosowaniu najlepszy,
ich
zdaniem, spektakl.
"Złotą dwunastkę" zainauguruje 31 października "Don Kichot",
do muzyki Ludwiga Aloisiusa Minkusa i z librettem Mariusa Petipy.
Petipa nie był pierwszym choreografem, który postanowił przenieść na
scenę nieśmiertelne dzieło Cervantesa, ale jego wersja, wraz z
późniejszymi wariantami wprowadzonymi przez Aleksandra
Gorskiego,
została spopularyzowana w Europie Zachodniej przez Rudolfa
Nurejewa.
Barysznikow kontynuuje te najlepsze tradycje. Od chwili, gdy w 1974
r.
zdecydował się pozostać na stałe za granicą, było to jego pierwsze
wielkie przedsięwzięcie artystyczne.
Przedstawienie wystawione przez niego w 1978 r. na deskach
Metropolitan Opera House w Nowym Jorku zostało zarejestrowane dla
telewizji w 1983 r. Światowej sławy tancerz Michaił Barysznikow
wystąpił w partii Basilia, zbierając entuzjastyczne recenzje
zarówno jako
tancerz, jak i autor choreografii oraz reżyser. Towarzyszy mu Cynthia
Harvey jako Kitri oraz zespół nowojorskiego American Ballet Theatre,
w którego skład wchodzą gwiazdy baletu z USA i zagranicy.
W kolejnych miesiącach widzowie zobaczą w ramach cyklu "Złota
dwunastka baletów" m.in.: "Coppelię", "Romea i Julię", "Dziadka do
orzechów", "Gisele" i "Jezioro łabędzie".

Nie, najczęściej pije lecha premium albo mocnego ;b

Chociaż redsem też czasami nie pogardze xd dobry jest ;p

Sancho Pansa

Zdjęcie numer 2 ; Don Kichot i jego wierny giermek Sancho Pansa
Zdjecie numer 6 ; "Daj powąchać... to pachnie?"

Księżniczka brzydka z podzamcza
szukała jurnego samca.
Może być ślepy,
bez piątej klepy.
Przyplątał się Sancho Pansa.

witaj
Elutka
Sancho Pansa to typ macho dlatego Don Kichot przy nim wysiadał i nie mógł mieć wzięcia u takiego Lachona z podzamcza...
Milusi limeryk.Pozdro serdeczne.dzięka

a kto będzie Sancho Pansa no i Rozymundem (za błędy z góry.... )

Sancho Pansa

Trissy ja uwielbiam jeździć do domu!Cisza,spokój..
Wcale Ci się nie dziwię!!!My za kilka lat planujemy sie tam wynieść!
Będę walczyć z tornadami jak Don Kichot z wiatrakami..a mój pies będzie dzielnym sancho Pansą

A z tą koleżanką to nieźle!Biedna!!!!

hehehe szanowni państwo Jarosław Prezes to raczej współczesna Joanna d'Arc. Wiadomo, że była obłąkana. A może bohater powieści Cervantesa. W końcu wroga tylko on widzi, wie, ale nie powie. Z giermkiem Sancho Pansą Gosiewskim walczą z różnymi urojeniami. Joanna nawet słyszała głosy. W końcu Baron Munhausen. Jego niewiarygodne historie ... były po prostu niewiarygodne ale bawiły. Wuzetko. Dzisiaj większość ów świętych i reformatorów byłaby objętych ścisłym badaniem psychiatrów i neurologów. Jak choćby epilepsja skroniowa, która powoduje widzenie różnych dziwnych rzeczy nieprawdziwych.
W tym wypadku to chyba dzisiejsi uznani za odszczepieńców rockowi, metalowi oraz industrialni artyści powinni być tymi w przyszłości uznanymi za świętych - to wobec nich motłoch rzuca kamieniami, klątwami - kompletnie nie rozumiejąc o co chodzi. Przykład? Brian Hugh Warner ma zakaz występu w niektórych miastach - dla zasady. A na co dzień? Kiedy ściąga swój mroczny sceniczny image, jest normalnym... nie to określenie nie pasuje do niego. Jest nieprzeciętnie inteligentnym człowiekiem, który czuje dystans do tego co robi i uznaje jako część swojego buntu w stosunku do systemu, ale także jako element scenicznego image, show, dzięki któremu on odtwarza rolę złego.
Kiedy widziałem wywiad z nim w "Bowling for Columbine" - facet zabił swoją inteligencją większość poprzedzających go polityków. Tylko że ludzie o takiej inteligencji trzymają się z daleka od polityki. A kto się do niej pcha? Są i uczciwi, są także tacy, którzy mają za uszami niejedną mroczną sprawę. I pilnują swoich tajemnic. Krzyknij złodziej - pierwszy odkrzyknie że jest niewinny.
Może po prostu wprowadzimy w życie program badania zdrowia psychicznego kandydatów do władzy? Kierowca, pilot, nauczyciel a nawet doradca finansowy musi mieć nieskazitelną opinię - a polityk, który ma władzę nie. Być może wtedy te 2 lata co minęły nie byłyby żałosną parodią majowego przewrotu Piłsudskiego. A może dzisiaj żylibyśmy w innym, lepszym kraju, naszej Polsce, obywatelskiej, a Wuzetka nie pisałaby bzdur na forum?

i tym akcentem sięgam po kolejną ciekawą płytkę Dimmu Borgir oraz Therion - niedługo koncert, trzeba by się pojawić na nim!

Nie dość że swastyka to jeszcze Hitler na koniu.
Dajcie spokój mojemu giermkowi. Przecie to Sancho Pansa młody chłop mieszkający w sąsiedztwie Don Kichota -

Nie dość że swastyka to jeszcze Hitler na koniu.
Dajcie spokój mojemu giermkowi. Przecie to Sancho Pansa młody chłop mieszkający w sąsiedztwie Don Kichota -
Albo może to młody członek antify walczący z nazistowskimi wiatrakami

Jak znam życie to okaże się, że jedynymi przyzwoitymi są ci przy korycie i ich rodzinki.

Jeśli już jesteśmy przy bitwie dwóch naczelnych kaczorów, to zastanawia mnie, czy dzisiaj pani Julia Pitera wypowiadała się jako pogromca nadużyć, czy Tuskowy Sancho Pansa?

1
Avatar: całkiem ładny
Nick: Kojarzy mi się z Sancho Pansą
Posty:czasem mnie bardzo drażnią
Podpis: aha.

Otóż to wałkonie, tu ludzie także pracy som!
Gienuś:*

A wraz z waszym herosem, na osiołku przybedzie jego skromny asystent-Sancho Pansa vel Gabour
Chętnie się zrzucę na małe co nieco, w ramach zadość uczynienia za mą wielotygodniową absencją

1
za zerowa pomoc w mojej walce. co z Ciebie za Sancho Pansa?

1
za to, że sam nie potrafi naostrzyć kołka na mhroki i oczekuje pomocy Sancho Pansa

:-)

Łatwe dosyć... Don Kichot i jego giermek Sancho Pansa

woda w kolanie bo fajne uczucie

donn kichot czy sancho pansa?

sancho pansa - zawsze w tle ... bo po co być gwiazdą

Elvis czy Niemen ?

Z drugiej strony, system jakoś nie zakłada możliwości dowolnej interpretacji bushido i bycia zarazem honorowym - bo dlaczego niby Kraby miałyby 1,5 na starcie?


Trafna uwaga. Myślałem nad tym doś długo.
Prawdę mówiąc system L5K w paru miejscach gubi się w ocenie tego, czym własciwie jest honor. W jednym miejscu pisze, że to samoocena, w Drodze Skorpiona zaś pisze, że Skorpiony mają wysoką samoocenę, bo u nich honor=lojalność (więc skutkiem ich wysokiej samooceny jest honor 1,5). W paru momentach jeszcze pojawiają się sytuacje, gdy od honoru samuraja zalezy jego postrzeganie przez świat zewnętrzny (np. niektóre nemuranai) - więc nie jest to tylko kwestia samooceny, a oceny przez środowisko...
Swoją drogą - bushido to bushido, a przecież jesli to kwestia samooceny to inaczej ocenia Stereotypowy lew i Stereotypowy feniks - co innego jest dla nich istotny. Jeden będzie dumny z tego, drugi z czego innego.
No i nie wiem, czy można mieć osobista interpretację bushido jako takiego - bo w drodze Lwa dokładnie sprecyzowano co i jak, pozostawiając niewielki margines dowolności.
Naprawdę, sprawia to wrażenie niespójności.

Przypomina mi się też kwestia 7 filarów bushido - pamiętacie, takie zestawienie cech. Jeśli na nie patrzeć, to nagle Kraby stałyby się najbardziej honorowymi klanami (oczywiście w ramach tych przebrzydłych stereotypów, z którymi walczę... Sancho Pansa podaj mi kopię ) - gdyż ich jedyną wadą jest to, że nie są dworne, jednak celują w pozostałych 6 filarach...

Nie bez znaczenia jest też kwestia, że najwyraźniej Rokugan jest skondensowaną Japonią, o zawyżonym stopniu skośnooctwa, więc o ile historycznie samuraj nie przywiązywał aż tak ogromnej wagi to kodeksu, tak w grze powinniśmy się w to raczej bawić. Bo to nie jest gra o historycznych samurajach, a "o tym, co przeciętny uczestnik kultury zachodu o samurajach sądzi"

Ale co zabawne - mimo tych wszystkich śmieszności system działa tak, jak powinien - co mi osobiście bardzo się podoba. Te wszystkie bzdurki świadczą o tym, że można to sobie interpretować na swój sposób, bo zawsze znajdzie sie zdanie w podręczniku, które pozwala jakoś poprzeć każa tezę, wszystko zatem sprowadze się do zdroworozsądkowego podejścia MG i graczy.

PS. Sądzę, że porównanie z rycerzem jest jak najbardziej na miejscu.